This is yet another generally annoying popup, but the European Union made it compulsory for us to inform you about using and eating your cookies. We do it so we can greatly increase your comfort of browsing, and the overall page functionality (also because we're starving and we love cookies). Thus, according to the Cookie Policy, you can now officially feel informed, dear reader.

  • Zostań twórcą programu lub wolontariuszem na 12. Konwencie Fantastyki Fantasmagoria!

    Przygotowania do Fantasmagorii idą pełną parą. Między 28 a 30 stycznia II LO im. Dąbrówki w Gnieźnie zapełni się miłośnikami fantastyki wszelkiej maści.

    Chcesz poprowadzić prelekcję na swoich zasadach? Masz pomysł na konkurs albo warsztaty lub pasję, którą chcesz się podzielić z innymi? Do 31 grudnia do północy masz możliwość zgłoszenia się jako twórca programu atrakcji! Wystarczy wypełnić formularz.

    O tej samej porze kończy się nabór wolontariuszy. Jeśli chcesz pomóc w organizacji konwentu, wystarczy, że wypełnisz formularz zgłoszeniowy.

    Banner konwentu Fantasmagoria

  • Najbardziej Fantastyczne Warszawskie Targi pod patronatem!

    Mimo że grudzień kojarzy się z gorącym kakao, piernikami i duchem świąt, Warszawskie Targi Fantastyki są w zupełnie innym nastroju. Już na 11-12 grudnia szykują dla Was imprezę w prawdziwie matrixowym stylu.

  • Drugi sezon „Wiedźmina” z oficjalnym trailerem!

    Na youtube’owym kanale Netflixa pojawił się trailer drugiego sezonu „Wiedźmina”. Poza zapowiedzią dalszych losów Geralta, Jaskra i Yennefer, widzimy nastoletnią już Ciri oraz kilka pobocznych postaci, między innymi wampirzycę Vereenę i Nivellena. Cały trailer dopełnia dość nietypowy wybór ścieżki dźwiękowej – zamiast podkładu w klimatach fantasy słyszymy utwór „Monster” Kanye Westa.

    Serial trafi na Netflixa 17 grudnia, a jego najnowszy trailer obejrzycie poniżej.

  • Czwarta edycja Remconu pod patronatem!

    Zapraszamy na Remcon 2022! Kolejną, czwartą już edycję imprezy organizatorzy zdeycydowali się przenieść na pierwszy kwartał 2022 roku. Remcon odbędzie się więc w dniach 25-27 lutego w Szkole Podstawowej nr 31 (dawniej Zespół Szkół nr 9) mieszczącej się przy ulicy Chylońskiej 227 w Gdyni.

    Remcon 2022 spodziewa się gościć nawet  do 1800 uczestników! W programie znajdziecie planszówki, gry retro i elektroniczne, prelekcje i spotkania z gośćmi specjalnymi, strefy komiksu i azjatycką. Nie zabraknie też paneli dyskusyjnych, warsztatów, konkursów, karaoke i oczywiście konkursu cosplay! 

    Organizatorzy zapraszają do pomocy w organizacji konwentu. Kontaktować się można przez fanpage na Facebooku

    Remcon 2022

  • Lista pisarzy fantastyki na Międzynarodowych Targach Książki!

    24. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie odbędą się 14-17 października w EXPO zarówno w formie stacjonarnej, jak i online. Wśród zaproszonych gości pojawią się również twórcy i twórczynie fantastyki:

    • Michał Gołkowski – autor takich książek jak „Ołowiany Świt”, „Stalowe Szczury. Błoto”, „Sybirpunk”. Na targach odbędzie się spotkanie autorskie dotyczące cyklu „Komornik” oraz podpisywanie książek.
    • Aneta Jadowska – autorka książek „Złodziej dusz”, „Bogowie muszą być szaleni”, „Szamański blues”; razem z ilustratorką Magdaleną Babińską poprowadzi spotkanie autorskie.
    • Jacek Komuda – pisarz, będzie opowiadał o swojej najnowszej powieści „Zawisza. Czarne Krzyże”. Po spotkaniu odbędzie się podpisywanie książek.
    • Paweł Kopijer – autor trylogii „Mitrys” z cyklu „Kroniki Dwuświata” („Mrok we Krwi”, „Czempion Semaela”), na targach poprowadzi dyskusję o self-publishingu oraz spotkanie autorskie.
    • Andrzej Pilipiuk – pisarz książek fantastycznych, autor sagi o Jakubie Wędrowyczu. Weźmie udział w spotkaniu autorskim i będzie podpisywał swoje książki.
    • Jakub Radzimiński –  tłumacz fantastyki („Dwór cierni i róż”, „Wojna Lotosowa”), podręczników do „Zewu Cthulhu” i gier komputerowych. Poprowadzi dyskusję o tłumaczeniu gier fabularnych.
    • Marcin Sindera – autor książek „Wróżda” i „Żmij”, pojawi się na spotkaniu autorskim.

    Pełną listę zaproszonych autorek i autorów wraz z harmonogramem spotkań znajdziecie pod tym linkiem.

    Banner targów książki w Krakowie

  • Wirtualny Copernicon trwa! Co w programie?

    Dziś o godzinie 16:00 rozpoczął się pierwszy wirtualny konwent - Copernicon. Powiecie, że to nie jest przecież pierwsza impreza online, ale my odpowiadamy: jest to pierwsze wydarzenie wirtualne, w którym możecie stworzyć swój awatar i przemierzać tereny konwentu w cyberświecie!

    Jak na Copernicon przystało, punktów programu nie brakuje. Zaplanowano konkursy, warsztaty i prelekcje, jednak nie brakuje też mniej standardowych form rozrywki, jak turnieje „League of Legends” czy „CS:GO”. Jeżeli wolicie luźne rozmowy czy sesje RPG/gry LARP-owe, to także istnieje sporo okazji, by skorzystać z tej formy rozrywki.

    Pełen program znajdziecie pod TYM LINKIEM, natomiast na sam event dostaniecie się poprzez stronę www, gdzie należy zakupić bilet za dowolną kwotę. To co, widzimy się w na cyberCoperniconie ;-)?

    Logo konwentu online Copernicon

  • Goście na konwencie online - Coperniconie 2021

    Kasia Babis, Grupa Filmowa Darwin i Paweł Majka – co łączy tych ludzi? Odpowiadamy: obecność na liście gości tegorocznej, wirtualnej edycji Coperniconu! Lista nazwisk oczywiście jest znacznie dłuższa – jej pełną wersję przedstawiamy poniżej:

  • Catgirl vs Cthulhu, fantastyczne piwo i przyśpieszony kurs grania na harmonijce – tak prezentuje się program atrakcji Nyskonu!

    Nyskon odbędzie się stacjonarnie w nyskiej Reducie Króliczej (Motofort) już 13 sierpnia. W czasie trzech dni trwania imprezy na uczestników czekają m.in.: warsztaty rysunku, fotografii i pozowania, prezentacja zakładania kimono oraz – nieco mniej konwencjonalnie – podstawowy kurs szkolenia psów, warsztaty z rzeźby w kamieniu i gry na harmonijce. Nie zabraknie również standardowych prelekcji, w trakcie których będzie można porozmawiać o popularności stołowych gier RPG w Japonii, podyskutować o biotechnologii i historii pojedynków.

  • Znamy datę premiery serialu z uniwersum „Władcy Pierścieni” produkcji Amazonu!

    W listopadzie 2017 roku studio Amazon wykupiło prawa do produkcji serialu osadzonego w uniwersum „Władcy pierścieni”, roboczo nazwanego „The Lord of the Rings”, ale jeszcze bez żadnego oficjalnego tytułu.

    Prace nad serialem trwały od stycznia 2020 roku z przerwą w marcu, która trwała aż do września, i odbyły się bez większego echa. Wraz z ogłoszeniem końca zdjęć na początku sierpnia 2021 roku poznaliśmy również datę premiery pierwszego, liczącego osiem odcinków sezonu oraz pierwsze zdjęcie promujące serial.

    „The Lord of the Rings” to historia osadzona tysiąc lat przed wydarzeniami, które znamy z „Władcy Pierścieni” i „Hobbita”, w Drugiej Erze Śródziemia, okresie znanym czytelnikom „Silmarillionu”. Bohaterowie, zarówno ci znani fanom uniwersum, jak i całkowicie nowi, będą musieli zmierzyć się ze złem budzącym się w Śródziemiu.

    Serial pojawi się na Amazon Prime 2 września 2022 roku.

    Władca Pierścieni Amazon

  • Nyskon powraca pod patronatem Konwentów Południowych

    Wreszcie doczekaliśmy się informacji o tegorocznym Nyskonie (na naszej liście konwentów widnieje on już od pewnego czasu) i możemy przekazać Wam więcej informacji. Konwent fantastyczny w malowniczej Nysie, organizowany poprzednio na terenach tamtejszej Twierdzy Herman Krzysztof, tym razem odbędzie się w Reducie Króliczej, gdzie odbyła się pierwsza edycja konwentu. Planowana data wydarzenia to 13–15 sierpnia.

  • Recenzja książki: Feliks W. Kres – „Król Bezmiarów”

    Tytuł książki

    Feliks W. Kres - „Król Bezmiarów”

    Nazwa Wydawnictwa

    Wydawnictwo: Fabryka Słów
    Liczba stron: 705
    Cena okładkowa: 59,90 zł

    „Księga Całości” jest najbardziej znanym cyklem Feliksa Kresa, opisującym fantastyczny świat zbliżony do naszego późnego średniowiecza, ale kształtowany przez dwie magiczne siły – Szerń i Aler. Te dwie nieokiełznane, ledwo rozumiane przez nielicznych mędrców potęgi definiują wszystko, co żyje. To one, na przykład, nadają różnym gatunkom świadomość (do tej pory tylko ludziom, kotom i sępom, a także barbarzyńskim bestiom znanym z „Północnej granicy”). Wzajemne ścieranie się Szerni i Aleru czasami sprawia, że na powierzchnię nazwanego ich imionami globu, Szereru, trafiają czasami rzeczy, które znaleźć się tam nie powinny – przedmioty i zjawiska wściekle potężne i wściekle niebezpieczne. Pół biedy, kiedy taki artefakt trafi w ręce kogoś, kto rozumie, z czym ma do czynienia. Do prawdziwego nieszczęścia dochodzi, kiedy jeden z tych porzuconych przedmiotów zdobędzie ktoś, kto nie tylko nie wie, na co się porywa, ale sam z siebie jest też kimś wściekle potężnym i niebezpiecznym… Jak, na przykład, najgroźniejszym piratem pływającym po morzach Bezmiaru. Oto „Król Bezmiarów”, druga część cyklu, w roku wydania (1992) doceniona nagrodą im. Janusza Zajdla, a w tym roku wznowiona przez Fabrykę Słów.

    Kapitan K. D. Rapis, okryty niesławą oficer marynarki, już za życia doczekał się legend na swój temat. Najbardziej gwałtowny, zajadły, przebiegły i w dodatku podobno nieśmiertelny pirat dowodził załogą „Węża Morskiego”, okrętu, którego ponura sława ogarniała całe morza południowe od Wysp Końca, poprzez Garrę, aż do Agarów na wschodzie. Ani kupcy, ani podróżnicy, ani odkrywcy, ani nawet marynarka Cesarstwa Armektu – nikt nie mógł czuć się bezpieczny od zakusów „Demona Walki” Rapisa. Nawet sam kapitan nie zdawał sobie jednak sprawy, że całą moc, którą władał, zawdzięczał jednemu rubinowi, który, jak sam twierdził, nosił ze sobą „na szczęście”. Zagadkowa śmierć Rapisa uruchamia cały łańcuch wydarzeń, trwających przez całe lata, których końcowy efekt wstrząśnie całą Garrą, a nawet posadami Cesarstwa – i to jego najbardziej zaufany człowiek, nawigator Raladan, będzie musiał posprzątać ten bajzel.

    Już od pierwszych stron „Króla Bezmiarów” da się zrozumieć, dlaczego powieść doczekała się Zajdla. Autor znakomicie buduje bowiem nastrój przygodowej powieści marynistycznej. Marynarskie realia ukazane są z wysoką dbałością o szczegóły, dawkowane jednak w taki sposób, by nie zanudzić czytelnika. Dzieje się bardzo dużo – bitwy morskie, napady, brawurowe ucieczki i ciemne interesy, wszystko to wciąga i sprawia, że aż chce się czytać dalej. A potem Rapis umiera.

    To jest dobry moment, by wspomnieć o bardzo ważnej rzeczy. Świat Szereru jest okrutny, a autor wcale nie szczędzi swoim bohaterom wydarzeń przykrych i budzących szczerą odrazę. To, co spotyka Ridaretę, porzuconą córkę kapitana, z rąk jej własnego ojca, jest paskudne i gorszące, a później będzie jeszcze gorzej. Czytelnicy o wrażliwych podniebieniach – zostaliście ostrzeżeni.

    No więc Rapis ginie, a palma pierwszeństwa przypada jego nawigatorowi, Raladanowi – ciekawa, charakterna postać na swój własny sposób, miejscami nawet lepsza pod tym względem niż pierwotny protagonista – oraz Ridarecie, którą tamten obiecał chronić za wszelką cenę. Przygodowy charakter powieści utrzymuje się jeszcze przez chwilę, ale wraz z pojawianiem się kolejnych bohaterów zaczyna się nieubłaganie zmieniać. Kilku z nich – bo „Król Bezmiarów” to historia w trzech częściach, z których każda wprowadza do akcji innych bohaterów pobocznych i wysuwa na pierwszy plan inny motyw tej zagmatwanej historii.

    Parę wątków biegnie tu równocześnie – mamy Raladana starającego się wyjaśnić sprawę tajemniczego kamienia oraz jego związku z córką kapitana, są poszukiwania ukrytego skarbu kapitana Rapisa, ale też polityczny tygiel konkurujących ze sobą zwaśnionych stronnictw, a także Garyjskie elity (i bardzo przebiegłą i wpływową panią lekkich obyczajów) przygotowujące się do powstania przeciwko Cesarstwu. Sprawia to, że w utworze wiele się dzieje, więc czytelnik nie powinien narzekać na nudę. O ile jednak wątki przygodowe był ciekawie poprowadzone, o tyle mam wrażenie, że ta „polityczna” część utworu została potraktowana mocno po macoszemu – Kres wprowadza motyw powstania, bohaterowie coś tam knują i kopią pod sobą dołki, a potem nagle myk! – i rozwiązane. I, co gorsza, trochę bez konsekwencji, ale trudno wytłumaczyć tu brak konsekwencji bez zdradzania szczegółów fabuły. Dość powiedzieć, że to, co zamierzali, w oparciu o to, co przedstawiono w powieści raczej nie miało prawa się udać – a jednak, z jakiegoś powodu, udaje się śpiewająco. Ci z czytelników, którzy pamiętają moją recenzję „Północnej Granicy” kojarzą być może, że narzekałem na sposób, w jaki akcja powieści została rozwiązana. Tutaj… Jest pod tym względem znacznie gorzej.

    Poza tym zdarzyło mi się zazgrzytać zębami na kilka innych zdarzeń – jak choćby spalony wrak statku świętej pamięci kapitana, wyłaniający się z głębi morza i taranujący okręt bohaterów akurat wtedy, kiedy fabuła wymaga, żeby koniecznie gdzieś utknęli. Nie znajdujemy ani słowa wzmianki o tym, skąd się wziął, dlaczego akurat tam, bohaterowie też nie za bardzo komentują to raczej nieoczekiwane i dość przerażające zjawisko. Gdybym to ja (dwa razy!) przeżył spotkanie z okrętem widmo, raczej nie potrafiłbym się zamknąć na ten temat. A ci? Trochę pogdybają, trochę ponarzekają, po czym zajmą się czymś innym. Na morzach Szereru musi być cholernie tłoczno, skoro takie rzeczy są na porządku dziennym.

    Wiele osób chwali „Króla Bezmiarów” przede wszystkim za klimat i złożoność fabuły – mi nie przypadł do gustu. Może się jednak spodobać komuś, kto ceni sobie takie żeglarskie fantasy, lubi doszukiwać się ukrytych powiązań pomiędzy wątkami, albo komu odpowiada styl autora, a jednocześnie nie ma niczego przeciwko temu, żeby od czasu do czasu przymknąć oko na nie do końca konsekwentne rozwiązania przedsięwzięte celem prowadzenia fabuły naprzód. Jedno mogę powiedzieć na pewno – to powieść skrajnie nieprzewidywalna, w której sytuacja wielokrotnie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Jeżeli trafi na właściwego czytelnika, ma potencjał dostarczyć mu mnóstwo frajdy. Jednak żeby się przekonać, czy jesteś jednym z nich, trzeba by to sprawdzić na własnej skórze.

  • Patronat nad konwentem online - Copernicon

    Obostrzenia pandemiczne wciąż częściowo obowiązują i nie wiadomo, czy i kiedy zostaną zaostrzone, dlatego też część organizatorów konwentów wciąż nie podejmuje próby zorganizowania wydarzeń stacjonarnie. Taką decyzję podjęto również w przypadku konwentu Copernicon. Już 24–26 września odbędzie się tegoroczna edycja, organizowana za pośrednictwem platformy Gather Town pozwalającej przenieść się do wirtualnej rzeczywistości przypominającej nieco grę „Minecraft” albo – bardziej obeznanym – „RPG Maker”. Po stworzeniu awatara trafimy do wcześniej wykreowanej lokacji, by wziąć udział w konwencie. Na platformie znajdziemy sporo narzędzi, które z pewnością ułatwią realizację programu w postaci prelekcji czy konkursów. Konwent został objęty przez nas patronatem medialnym. Więcej informacji wkrótce, więc nie zapomnijcie nas obserwować :-).

    Copernicon 2021 konwent fantastyki online

  • Wrocławskie Dni Fantastyki 2021 opublikowały program!

    Już za nieco ponad miesiąc, 20 sierpnia, zaczną się Dni Fantastyki 2021 we Wrocławiu. Jak informowaliśmy, impreza jest darmowa, poza punktami programu, za które będziemy musieli zapłacić. Pełna lista wszystkich atrakcji wraz z cennikiem i możliwością zakupu biletów została opublikowana na serwisie Biletyna pod TYM LINKIEM. Na liście znajdziemy prelekcje o tematyce powiązanej z fantastyką, ale nie tylko, gdyż szybko zauważymy takie punkty jak „Niewyjaśnione zbrodnie” czy „Dziecięce lektury jako źródła (naszych) dorosłych lęków”. Zapraszamy do zapoznania się z programem, być może znajdziecie coś w sam raz dla siebie.

    Dni Fantastyki 2021 we Wrocławiu

  • Sabat Fiction-Fest jednak stacjonarnie!

    W ostatnich miesiącach nie mieliśmy zbyt wielu dobrych wiadomości dotyczących konwentów, ale ten trend ma szansę się odmienić. Otóż Sabat Online Fest jednak odbędzie się w kieleckim Parku Miejskim jako Sabat Fiction-Fest, ze streamem online dla tych, którzy nie zdołają dotrzeć na miejsce. To jednak nie koniec zmian, bo tej uległa także data imprezy - przeniesiono ją z 21 na 28 sierpnia. Oczywiście tegoroczna edycja jest także objęta naszym patronatem i, kto wie, może spotkamy się już w te wakacje w Kielcach!

    Sabat Fiction-Fest

  • Polcon na Bachanaliach Fantastycznych!

    Wielu z Was z pewnością czeka na informacje o tegorocznym Polconie, na którym przecież corocznie odbywa się gala przyznania Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. Zwykle czas i miejsce imprezy ogłaszane są rok, a nawet dwa lata wcześniej, jednak sytuacja związana z koronawirusem namieszała w konwentowym świecie. Na szczęście już wiemy, że to Bachanalia Fantastyczne odbędą w randze Polconu i już 15-17 października dowiemy się, kto zgarnie statuetki.

  • Na Wrocławskich Dniach Fantastyki zapłacisz za prelekcję

    Wczoraj została ogłoszona informacja o zmianie systemu biletowania podczas tegorocznych Dni Fantastyki we Wrocławiu. Każda atrakcja będzie biletowana osobno. Ceny w przedsprzedaży układają się następująco:

    • Pojedynczy punkt programu - 15 zł (20 zł w trakcie trwania wydarzenia)
    • Sesja RPG - 5 zł
    • Trzydniowy dostęp do gamesroomów - 10 zł

    System ten wzbudził sporo kontrowersji zarówno wśród zwykłych uczestników, jak i samych twórców programu, którzy pytają czy w takim wypadku dostaną część pieniędzy wpłaconych za ich punkty programu.

    Organizatorzy tłumaczą, że decyzja została podjęta przez trudne warunki spowodowane przez obostrzenia oraz potrzebą podniesienia kosztu wejściówek.

    Samo wydarzenie pozostaje oczywiście bezpłatne. Bez ponoszenia kosztów można spacerować po zewnętrznych terenach, gdzie umiejscowiona będzie strefa gastro i prawdopodobnie wystawcy i scena główna.

    Wrocławskie Dni Fantastyki logo

  • WitcherCon – Netflix i CDProjekt Red łączą siły w wiedźmińskim konwencie!

    WitcherCon to wydarzenie online w całości poświęcone uniwersum Wiedźmina. Na kanałach Netflixa, CDPR, Twitchu i YouTubie odbędą się dwie transmisje na żywo – 9 lipca o godz. 19:00 i 10 lipca o godz. 03:00.

    Na imprezie będzie można posłuchać o ciekawostkach i procesie powstawania gier i serialowej produkcji oraz niewyemitowanego jeszcze anime, uczestniczyć w panelach dyskusyjnych z twórcami gier i serialu oraz panelach tematycznych o legendach, bestiariuszu i historii uniwersum. Na uczestników czekają materiały zza kulis i nowości, organizatorzy zastrzegają jednak, że w trakcie WitcherConu nie zostanie zapowiedziana żadna nowa gra z serii.

    Program wydarzenia pojawi się już wkrótce.

    witchercon logo

  • Śladem kultury Słowian w literaturze - SlavicON pod patronatem!

    Mimo niezbyt licznych źródeł i możliwości badania kultury Słowian, fascynacja rodzimą mitologią ma się lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. Motywów słowiańskich można doszukiwać się w literaturze, muzyce, grach komputerowych i wszelkiej sztuce.

    W odpowiedzi na tę fascynację powstał SlavicON – konwent w całości poświęcony mitologii i kulturze dawnych Słowian. Wydarzenie odbędzie się 10 lipca w formie online.

  • Już niedługo premiera „Biblioteki o Północy”!

    Biblioteka o północy Gdzieś poza krańcami wszechświata znajduje się biblioteka wypełniona niezliczoną liczbą książek, z których każda jest historią innej rzeczywistości. Wszyscy czasami zastanawiamy się, jak inaczej mogłoby wyglądać nasze życie, ale co wówczas, gdyby zmiana naprawdę była możliwa? Co, gdybyśmy zyskali okazję wejścia do takiej biblioteki i przekonania się na własnej skórze, czy jakieś inne życie byłoby rzeczywiście bezwarunkowo lepsze?

    Główna bohaterka, Nora Seed, dostaje taką szansę. Po śmierci kota decyduje odejść z tego świata i trafia do Biblioteki o Północy. Nora otrzymuje możliwość wybrania nowego życia i staje przed dylematem: spełnić swoje marzenie i zostać glacjologiem, zamieszkać w innym kraju, a może uratować związek z narzeczonym? Każdy z nich to nowa przygoda, a po drodze Nora może odkryć, na czym tak naprawdę jej zależy i co sprawia, że w ogóle warto żyć… 

    Ciekawa i mądra opowieść zainteresuje nastoletnich i starszych czytelników. Premiera książki Matta Haiga odbędzie się 15 czerwca.

  • Recenzja książki: James Islington – „Cień utraconego świata”

    Tytuł książki

    James Islington - „Cień utraconego świata”

    Nazwa Wydawnictwa

    Wydawnictwo: Fabryka Słów
    Liczba stron: 880
    Cena okładkowa: 69,90 zł

    Nie słyszy się o tym często, ale self-publishing może być groźną pułapką dla początkującego pisarza. Zdecydowawszy się na publikowanie książki na własną rękę trzeba włożyć w to masę trudu i środków, które, jeżeli pomysł się nie przyjmie, w ogóle się nie zwrócą. Wielu ambitnych młodych twórców porzuciło swoje literackie pasje właśnie w taki sposób – bo chociaż pisali rzeczy wartościowe, przechodziły one bez echa. Omawiany dzisiaj tekst jest swoistym ewenementem – jego autor, James Islington, w roku 2014 jeszcze początkujący pisarz fantasy, wydał swoją pierwszą powieść właśnie w taki sposób. Szansa jedna na milion sprawiła jednak, że liczni krytycy zauważyli i docenili jego dzieło. „Cień Utraconego Świata” został w tym roku wydany również w naszym rodzimym języku, nakładem Fabryki Słów – a dzięki uprzejmości wydawnictwa również mi było dane przekonać się, co zadecydowało o spektakularnym sukcesie australijskiego twórcy.

    Tytułowy utracony świat ma za sobą bogatą przeszłość – setki lat temu sprawca wielkiego zła został pokonany i uwięziony za magiczną barierą. Wiele zmieniło się od tamtego czasu: magowie, ówcześni zbawcy świata, stali się na jego przestrzeni powszechnie znienawidzeni. Wszyscy użytkownicy magii, zwani Obdarzonymi, są piętnowani i od najmłodszych lat przyuczani w akademiach, specjalnie wybudowanych w tym celu ośrodkach. Ci, którzy nie spełnią oczekiwań, zostają pozbawieni daru w trakcie okropnego rytuału, który na zawsze odbierze im dar oraz wspomnienia. Ci, którzy je spełnią, wcale nie mają się lepiej, muszą bowiem przestrzegać czterech zakazów, które czynią ich praktycznie bezbronnymi wobec zwykłego człowieka. Jeżeli jednak uważacie, że Obdarzeni mają się źle, powinniście wiedzieć, jaki los spotyka Augurów – użytkowników tej samej mocy, która wieki temu pozwoliła postawić magiczną barierę. Ci… zabijani są natychmiast, kiedy wyjdzie na jaw prawda o ich uzdolnieniach. Co gorsza, proroctwa mówią, że bariera kiedyś upadnie i zło wydostanie się na wolność.

    Trójka młodych bohaterów – Davian, Wirr i Asha – nie wie jednak niczego na ten temat, a przynajmniej nie od razu. Wszyscy trzej są właśnie Obdarzonymi mającymi niedługo przejść próby, które zadecydują o ich przyszłości. Przez wiele lat, jakie szesnastoletni Davian spędził w akademii, nie udało mu się opanować najprostszych nawet form manipulacji mocą – i tylko zbieg okoliczności sprawia, że na ledwie godziny przed ostatecznym werdyktem on i jego przyjaciel Wirr zostają wysłani przez enigmatycznego mentora w daleką, niebezpieczną i zdecydowanie nielegalną z punktu widzenia restrykcji nałożonych na Obdarzonych podróż. W samą porę – wkrótce po ich odejściu w akademii dochodzi do masakry. Jedyna ocalała, Asha, zostaje pozbawiona wspomnień i mocy przez tajemniczych czarodziejów – i już jako Cień zabrana w miejsce odosobnienia, gdzie ze wszystkich sił będzie się starała dociec prawdy o tamtym straszliwym dniu.

    „Cień Utraconego Świata” otwiera enigmatyczna scena, w której potężny czarodziej podstępem ucieka przed upiorną manifestacją zła – i już wtedy pojawia się wrażenie, które towarzyszyło mi praktycznie przez całą lekturę. Ogromne tło, epicki rozmach i wydarzenia wstrząsające posadami całego świata, a w ich sercu ledwie dzieci niemające pojęcia o prawdziwych stawkach, o jakie toczy się ta wielka gra – jako żywo przypominają najbardziej znany cykl Roberta Jordana, „Koło Czasu”. Wrażenie to utrzymuje się właściwie przez cały czas, jako że w wypowiedziach bohaterów non stop pojawiają się aluzje do licznych wydarzeń historii świata albo globalnej polityki. W rzeczy samej – Islington włożył wiele wysiłku w zbudowanie świata przedstawionego w swoim utworze. Efekt jest co najmniej imponujący, a mniej uważny czytelnik (lub taki, który nie uznał za stosowne tworzyć notatek z czytanego przez siebie tekstu) pogubi się w tym wszystkim bez wątpienia.

    Trochę mniej imponujący jest sposób, w jaki ta informacja jest prezentowana. Mianowicie – bohaterowie wprost nie umieją się powstrzymać przed rozmawianiem ze sobą w taki sposób, by w miarę możliwości wypowiadać na głos każdą informację dobrze znaną im obu. Rozumiem, że jest to sposób, jaki twórca wybrał, by wtajemniczyć czytelnika w zawiłości swojego złożonego uniwersum – ostateczny efekt jest jednak mocno nienaturalny, natrętny i na krótszą metę śmieszy, a na dłuższą zaczyna irytować.

    Skoro mowa o bohaterach, dwaj z trzech bardzo mi się podobali, ale trzeci z nich niemal skutecznie to wszystko zaprzepaścił. Bardzo dobrze wypadł Davian, który, chociaż (co za niespodzianka!) obdarzony został niezwykłą mocą mogącą zmienić losy świata, jest w tym wszystkim zupełnie zagubiony i zachowuje się dokładnie tak, jak mógłby szesnastolatek postawiony w podobnej sytuacji. Podobnie ma się sprawa z wątkiem Ashy, próbami odnalezienia się w społeczeństwie ludzi nie dość dobrych, by zostać magami, oraz poszukiwaniem prawdy o masakrze i losie jej przyjaciół. Czarną owcą jest Wirr – który wpasowuje się wręcz doskonale w ramy zdefiniowane terminem „Mary Sue”. Wirr, chociaż szmat życia spędził odgrodzony od świata murami akademii, ma zawsze najlepsze pomysły, potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji, wie nawet, w jaką grę po godzinach grają łowcy czarownic (nigdy nie spotkał żadnego) i jak ich w nią pokonać. Oprócz bycia genialnym i bardzo dumnym z siebie właściwie nie przejawia żadnych innych widocznych cech charakteru. Nie muszę chyba wyjaśniać, jak skutecznie zepsuło to pierwsze dobre wrażenia zbudowane przez powieść.

    Literacko tekst jest co najmniej niezły. Znakomite opisy pozwalają całkiem dobrze wyobrazić sobie wykreowany przez autora świat, a jednocześnie nie spowalniają akcji na tyle, by czytelnik zaczął się nimi nudzić. Trochę gorzej ma się sprawa z dialogami. Być może to zasługa właśnie tego, że bohaterowie starają się przekazać czytelnikowi jak najwięcej wiedzy o świecie, ale nie mogłem się pozbyć wrażenia, że rozmawiają oni takim samym tonem niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdują. Dyskusja w przeddzień prób, których wynik być może trwale skaże jednego z nich na banicję i los pariasa? Elaborat. Rozpaczliwa ucieczka przed pogonią żołnierzy na usługach ludzi, którzy serdecznie nienawidzą magów-renegatów? Elaborat. Nagłe przebudzenie w kwaterach dziwnego, pobliźnionego indywiduum, które twierdzi, że jest sojusznikiem, ale mimo to zakuwa protagonistów w magiczne kajdany? Elaborat…

    Wobec bardzo interesującej konstrukcji świata przedstawionego – mimo kilku wad zdecydowanie da się cieszyć lekturą „Cienia Utraconego Świata”. Sam autor wymienia jako źródła inspiracji nie tylko wspomnianą wcześniej twórczość Jordana, ale też Brandona Sandersona – i to widać, bo jednym z ogromnych atutów powieści jest mocno enigmatyczny, ale złożony system magii, którego zgłębianie też może sprawić sporo frajdy. Jakkolwiek może trochę nieoszlifowana, jest to godna uwagi fantastyczna powieść drogi, dzieło ewidentnie zrodzone z pasji. A tego, moi drodzy państwo, miewamy ostatnio jak na lekarstwo.