Konwenty Południowe - Rybnicki weekend w klimatach Japonii – relacja z Tsuru Japan Festiwal

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Choć jesienny chłód dokuczał, nie był on straszny konwentowiczom podczas podróży do Rybnika, gdzie w listopadowy weekend zebrali się licznie w murach szkolnych na szóstym Tsuru Japan Festival. Jesienny klimat, stare miasto i surowy budynek szkolny. Czy to dobre miejsce i pora na zorganizowanie konwentu o tematyce związanej z Krajem Kwitnącej Wiśni? By się o tym przekonać, zajrzeliśmy w każdy zakamarek tej imprezy.

Zwiedzanie konwentu należało tradycyjnie zacząć od akredytacji. Nam udało się załatwić ją szybko i sprawnie. Mimo tego, iż były spore kolejki, nikt nie musiał długo czekać na wejście do budynku. Już po przekroczeniu bram szkoły oczom konwentowiczów ukazywał się dość pokręcony labirynt ciasnych korytarzy, po których należało umiejętnie lawirować, by znaleźć konkretną lokację. Nie ułatwiało to sprawy osobom będącym pierwszy raz w rybnickim Zespole Szkół Technicznych, a o zgubienie drogi bądź kompanów w sobotę nie było trudno.

Kocie stoisko handlowe na Tsuru Japan Festiwal 2018

Ponieważ tematyka imprezy skupiała się na kulturze dalekowschodniej, na głównych korytarzach dwóch pięter budynku rozstawiono stoiska handlowe z mnóstwem pamiątek i gadżetów związanych z mangą i anime, gdzieniegdzie można było zaopatrzyć się w ręcznie wykonywane przedmioty, np. produkty steampunkowe od mad-artisans.pl, czy uroczo zaprojektowane ilustracje z wieloma kocimi motywami, a także kubki, koszulki i magnesy.

Jeśli któregoś z konwentowiczów dopadł głód, mógł go zaspokoić na jednym z kilku stoisk serwujących przysmaki kuchni azjatyckiej, m.in. Yaki Kingu, Hidamari Sushi czy Bubble Tea, a dzięki współpracy konwentu z okolicznymi lokalami gastronomicznymi można było także zamówić pakiety pizzy w atrakcyjnych cenach.Shappi przed wyzwaniem sesji cosplayowej na Tsuru Japan Fewtiwal 2018

Chęć zorganizowania konwentu w budynku Zespołu Szkół Technicznych podyktowana była zapewne bezpośrednim sąsiedztwem rybnickiej bazyliki świętego Antoniego, jak i atrakcyjne położenie przy starym mieście Rybnik w pobliżu których można było przeprowadzić tematyczne sesje zdjęciową, oprócz tego bardzo atrakcyjne położenie Dla bardziej wymagających w jednej z sal przygotowano profesjonalne fotostudio.

Program konwentu obfitował w atrakcje oscylujące wokół tematyki mangi i anime, jak również samej Japonii, nie zabrakło warsztatów, wiedzówek, turniejów growych i sesji RPG oraz LARP-ów często niezwiązanych ściśle z kulturą dalekowschodnią. W salach zawsze znajdywało wystarczająco miejsca dla chętnych w uczestnictwie.

Jednak nie samym planem atrakcji człowiek żyje. Z czym jeszcze zetknęliśmy się na tym konwencie? Przede wszystkim z cosplayerami, na których w ciasnych, długich korytarzach łatwo było się natknąć, a nawet „wdepnąć” w trwające tam sesje zdjęciowe i celowo bądź spontanicznie włączyć się do zabawy, uciąć pogawędkę z niektórymi z zaproszonych gości, w tym kilkorgiem cosplayerów z zagranicy. Z każdym napotykanym przebranym osobnikiem można było śmiało nawiązać relację bądź zrobić wspólne zdjęcie. Pełną swobodę odczuwało się też, grając z innymi uczestnikami otwartych atrakcji – sale z DDR czy karaoke i UltraStar są tego chlubnymi przykładami.

Luigi i Bowsete na cosplay podczas Tsuru Japan Fewtiwal 2018

Sleeproomy zlokalizowano niemal w każdym zakątku szkoły, a wszystko dzięki dość dużej frekwencji odwiedzających. Sale z głównymi atrakcjami oferowały jednak dość miejsca, by każdy mógł się nimi cieszyć. Oprócz głównych punktów programu, czyli występów w konkursie cosplay, w którym m.i. odtwórczyni postaci Pennywise z It mogła poszczycić się wyróżnieniem, koncertu NanoKarrin, znanej grupy tworzącej fundubbing czy trwającej do późna potańcówki, dla tych, którzy nie chcieli spać i pragnęli spędzać wolny czas w większej grupie ludzi, znalazło się masę alternatyw. Na wyższych piętrach szkolnego labiryntu można było znaleźć dwie sale z grami, tradycyjny planszówkowy gamesroom oraz konsolówkę. W innej części szkoły mieściły się sale do gier z systemem VR, które cieszyły się dużym zainteresowaniem przez niemal cały czas trwania konwentu.

To był bez wątpienia jeden z najcieplejszych konwentów, w jakich było nam dane brać udział o tej porze roku. Choć dość niskie temperatury atakujące wychodzących z budynku szkoły na pobliskie ulice starego miasta mogły odstraszać, to z pewnością nie były przeszkodą  dla zaangażowanych cosplayerów uczestniczących w plenerowych sesjach zdjęciowych. Nadmiar ciepła w postaci odczuwanej po wejściu do budynku duszności mógł być lekko niekomfortowy w porównaniu z zimnym i rześkim śląskim powietrzem na zewnątrz. Lecz i tak nie było to aż tak uciążliwe, co brak pryszniców wynikający z prowadzonego w szkole remontu. Do innych nieoczekiwanych niedogodności należy zaliczyć to, że nie zawsze w danej sali odbywała się zaplanowana atrakcja. Niemniej trudno szukać punktów programu, które mogłyby zawieść oczekiwania przybyłych z wielu stron kraju uczestników.Wesoła ekipa cosplayerów podczas Tsuru Japan Festiwal 2018

Napotykani helperzy byli bardzo uprzejmi i chętnie wdawali się w dyskusje, znajdując pośród swoich dyżurów chwilę, aby zaniechać obowiązków i podzielić się wrażeniami. W tłumie osób przemierzających korytarze szkoły można było spotkać osobnika werbującego cosplajerów do wypełnienia ankiety dla potrzeby pracy magisterskiej. Udało nam się odwiedzić kilka paneli, a za jeden z ciekawszych można uznać ten prowadzony przez Pana Rysownika, poświęcony wyjaśnieniu fenomenu i popularności mangi „One Piece”. Lecz nie tylko Pan Rysownik uświetnił to wydarzenie. Każdy napotkany twórca atrakcji chętnie nawiązywał z nami kontakt, by móc zamienić parę zdań na interesujące nas tematy. Otwartość przypadkowo spotkanych osób, zaangażowanie cosplayerów w prezentowane postaci, uprzejmość wystawców i twórców atrakcji a nawet puszczana na drugi dzień z radia węzeł nastrojowej elektronicznej muzyki – wszystkie te czynniki utrzymywały nas w silnym przekonaniu, że podjęliśmy dobrą decyzję, decydując się ten listopadowy weekend spędzić na „żurawiej” imprezie. Tylu pozytywnie zakręconych ludzi poznanych w tak krótkim czasie i niewielkiej przestrzeni miło będzie wspominać. Oby sympatyczna aura oraz zaangażowanie twórców sprzyjały zapowiadanej na przyszły rok edycji.