Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Tytuł mangi

On zimny, ona gorąca

Nazwa Wydawnictwa

Autor: Tomokichi
Gatunek: komedia, ecchi, fantasy
Wydawnictwo: Waneko
Liczba tomów: 1
Cena okładkowa: 22,99 zł

Zdecydowanie lubię jednotomówki. Krótka, zwięzła, niezobowiązująca historia, którą możesz poczytać między swoimi zajęciami - taka właśnie jest manga „On zimny, Ona gorąca”.

Historia opowiada o napalonej elfce, która została wygnana z rodzinnej wioski, bo stwierdziła, że jej marzeniem jest zostać zhańbioną przez orka. Jest to temat tabu w jej miejscu zamieszkania, w którym dochodziło do różnych niegrzecznych czynów między elfami a orkami w czasie wojny. Ale nie dane nam będzie skupiać się na historycznych dyrdymałach. Główna bohaterka wyrusza na poszukiwania „tego jedynego” do lasu, gdzie szczęśliwym trafem napotyka na spacerującego orka. Jednak on wcale nie jest chętny na dzikie harce - i tak rozpoczyna się ich historia.

W dalszej części mangi możemy poznać osobliwą rodzinę elfki i przyjrzymy się codziennym, dwuznacznym sytuacjom między dwójką głównych bohaterów. Jaka jest ta manga? Zdecydowanie łatwa w odbiorze, bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Jest sprośna w każdy calu, jednak wszystko sprowadza się bardziej do słów niż czynów. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że więcej uwagi poświęcono ich relacjom niż… seksowi i podobnym czynnościom.

Zabawienie erotyczne dotyczy w 99% dialogów i scenek sytuacyjnych, choć w samej mandze zobaczymy nagie piersi, w końcu jest to gatunek ecchi. Została ona oznaczona jako 18+, nie brakuje w niej też przekleństw, które pojawiają się raz na jakiś czas (i dobrze, pasują tam idealnie). Ta manga to świetna zabawa! Choć jedne żarty są bardziej trafione, inne mniej.

Na sam koniec poświęćmy krótką chwilę na sprawy bardziej techniczne i graficzne. W tym wydaniu została zmieniona czcionka jaką jest napisany tekst mówiony przez elfkę w taki sposób, że w słowa są wplecione serduszka. Skradło to moją duszę i serce. Absolutnie urocze! Sama manga jest narysowana bardzo ładnie. Każda jej strona ma na górze parę słów, które podsumowują, co się będzie na niej działo, przykładowo „nie przebierając w środkach”. Całość jest podzielona na 5 części, a one na 11 rozdziałów nazwanych „aktami”.

Podsumowując, jak lubisz krótkie, lekkie, komediowe mangi ecchi to jest to pozycja, na którą warto spojrzeć. Najlepiej klimat historii oddaje stwierdzenie „napalona elfka i porządny ork”. To bardzo trafne podsumowanie tego co będzie się między tą dwójką działo. Daj ponieść się wirowi żartów sytuacyjnych, zabawnych dialogów i przekręconych słów!