• Wywiad: Hall of Fame Cosplay - Fishbone Workshop

    Imię i nazwisko: Tadeusz Caban
    Nick: Fishbone
    Wiek: 20 lat
    Fanpage: Fishbone Workshop
    Miasto: Katowice
    Wywiad

    Timantin: Śmiem sądzić, że część czytelników spotyka Cię tutaj po raz pierwszy. Chcąc dać im szansę, by Cię poznali, czy mogę prosić Cię o kilka słów na swój temat?

    Fishbone Workshop: Jestem studentem, który lubi majsterkować i grać (chichot – przyp. red.). Najlepiej czuję się w projektowaniu i druku 3D, chociaż lubię poznawać nowe techniki i robić projekty z różnych dziedzin.

    Timantin: Jak dawno zacząłeś swoją przygodę z majsterkowaniem? Podejrzewam, że taka zajawka nie pojawiła się nagle, więc skąd wzięło się zainteresowanie tymi dziedzinami?

    FW: Ciężko stwierdzić. Zacząłem mniej więcej w podstawówce, ale od tego momentu brałem się za różne rzeczy. Robotyką zainteresowałem się w liceum, wtedy też zacząłem bawić się elektroniką i programowaniem. Drukarkę 3D kupiłem około dwóch lat temu, a żeby w pełni wykorzystać jej możliwości, nauczyłem się projektować w CAD-zie i Blenderze.

    Timantin: To faktycznie dość pokaźna wiedza i umiejętności, jestem pod wrażeniem. Dzięki nim potrafisz stale się rozwijać, co widać po Twoich projektach, które pokazujesz jako Fishbone Workshop. Skąd pomysł na założenie własnego fanpage? Jakim celom miał służyć we wstępnym założeniu?

    FW: Historia jest dość zawiła. Zaczęło się od tego, że znajomi zaczęli mnie namawiać do pokazania się na cosplayowej grupie wsparcia. W krąg cosplayowy wszedłem bardziej dzięki Sakurze z Moe Rebellion Cosplay, która spytała mnie, czy pomógłbym jej z diodami do cosplayu Pyrry. Potem zaczęła mnie polecać innym. Dzięki temu zobaczyłem, że moje umiejętności mogą się przydać.
    Co do samego cosplayu, to wcześniej się nim interesowałem, chociaż ograniczało się to tylko do oglądania dopracowanych strojów z gier. Nigdy wcześniej nie miałem okazji brać udziału w tworzeniu jakiegokolwiek cosplayu.

    Timantin: I właśnie w taki oto sposób przestałeś być anonimowym amatorem majsterkowania, za to stałeś się czynnym uczestnikiem w świecie cosplayerów. Z tego, co udało mi się zaobserwować na Twojej stronie, miałeś okazję współpracować z dużą grupą artystów. Jak wyglądają Wasze relacje? Jesteś typem twórcy „zleceniowca”, który starannie realizuje projekty, czy jednak spełniasz się również społecznie, pogłębiając kontakty z nimi?

    FW: Nie nazwałbym się „zleceniowcem’, jednak bardziej doceniam aspekty społeczne. Z większością twórców, z którymi pracowałem, dalej utrzymuję kontakt, niektórzy są moimi dobrym znajomymi. Lubię dyskutować z osobami równie zakręconymi jak ja, dzielić się pomysłami, poradami albo po prostu pogadać lub zagrać.

    Timantin: Zatem skoro Wasza współpraca przebiega w taki sposób, czy znajdujesz w tych osobach motywację do dalszego rozwoju i tworzenia kolejnych projektów?

    FW: Zdecydowanie tak. I to odnosi się nie tylko do wspólnych projektów. Często, żeby coś zrobić, muszę poznać coś nowego albo nietypowo wykorzystać coś, co już znam. Przykładu nie trzeba daleko szukać – karabin Widowmaker dla Tsuki Iseki zaprojektowałem w programie, który jest wykorzystywany przez inżynierów do projektowania maszyn. Przy okazji zdobywam nowe umiejętności, które mogą mi się przydać na studiach i przy kolejnych projektach, nie tylko tych cosplayowych.

    Timantin: Skoro musiałeś sięgnąć „głębiej”, wykonując dla Tsuki Iseki trudny projekt, czy właśnie on był Twoim największym wyzwaniem? Może chcesz pochwalić się nam swoim największym lub najbardziej pamiętnym osiągnięciem?

    FW: Z cosplayowych projektów to tak, ten karabin był do tej pory największym osiągnięciem, chociaż niedługo może się to zmienić. Poza cosplayem to największym i najbardziej kosztownym projektem było opracowanie i złożenie swojej własnej drukarki 3D, której używam do dzisiaj.

    Timantin: Twoja ambicja wydaje się nie mieć granic! Jak znajdujesz na to wszystko czas? Studia zapewne też pochłaniają dużą część Twojego życia.

    FW: Poświęcam swojej pasji większość mojego czasu wolnego. Na studiach na razie mam „luźniejszy” semestr, ale podczas sesji będzie trochę kiepsko z czasem... jak zawsze (śmiech – przyp. red.).

    Timantin: Jak zawsze, oj tak. Zdradź nam proszę, jakie są Twoje dalsze plany jako twórcy?

    FW: Na pewno chcę zmontować replikę broni z pewnego futurystycznego anime. Jeśli chodzi o dalsze plany, to zostałem wkręcony w cosplay z gry „Overwatch”, więc niedługo zaczynam pracę nad kostiumem reapera. A poza tym dalej chcę realizować swoje pomysły i tworzyć, co tylko się da. Cytując klasyka: „...dzisiaj na przykład buduję maszyny, a jutro… kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby sadzić… znaczy… marchew”.

    Timantin: Czyli oficjalnie zostaniesz cosplayerem? Niecierpliwie czekamy na więcej progresów. Kiedy pojawi się pełen strój?

    FW: Można to tak nazwać. Planuję skończyć kostium do najbliższego Pyrkonu i mam nadzieję, że zdążę. Miałem już gotową maskę, ale niestety uszkodziła się na Falkonie. Zaprojektuję nową, o wiele lepszą. Co do szycia – mogę liczyć na wsparcie znajomych cosplayerek, więc powinno pójść gładko.

    Timantin: Czekamy zatem niecierpliwie na efekty Twojej ciężkiej pracy i życzymy dużo cierpliwości oraz zapału w tworzeniu. Może chciałbyś coś dodać od siebie?

    FW: Chciałbym pozdrowić wszystkich, którzy mnie w to wciągnęli, a w szczególności Sakurę z Moe Rebellion, Tsuki Iseki, Daiyamondo i Świteziankę!

    Timantin: Również przyłączamy się do pozdrowień i dziękujemy za rozmowę!

    FW: Dziękuję bardzo!