Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Mangowe święta w Krakowie. Takim właśnie hasłem kusi nas od pięciu lat konwent B-XmassCon, który jest tworem grupy B-Team. Jak co roku, tak i teraz, pojawił się na nim komplet ludzi. Wszystkie wejściówki sprzedały się natychmiast we wszystkich turach. Sama impreza jest niepowtarzalna klimatem i tematyką (próbowano zrobić coś podobnego, jednak nie przyjęło się to zbytnio). Wydarzenie odwiedziło około 1500 uczestników. Ja natomiast powiem Wam co udało mi się zobaczyć, a że jestem wścibski i staram się nauczyć bilokacji, to jest tego troszeczkę ;-).

Wycieczka krajoznawcza

kolejka na konwent mangi i anime B-XmassConBudynkiem konwentowym został Zespół Szkół Integracyjnych nr 7 przy ulicy Czarnogórskiej 14, co nie jest niczym dziwnym. Poprzednie edycje zarówno świątecznego, jak i wakacyjnego konwentu B-Teamu odbywały się głównie tutaj. Akredytacja przebiegała sprawnie. Kolejka żwawo przemieszczała się do przodu. Nowością pod tym względem było wydzielenie wyjścia z tyłu budynku na czas akredytowania, żeby nie robić niepotrzebnego korka. Pomysł bardzo dobry J. Przy wejściu dostałem ładny i schludny identyfikator kartonikowy. Były trzy różne wzory. Odpowiednio dla wystawców, helperów i zwykłych uczestników. Zakładam, że mogły być jeszcze dla ochrony i organizacji, ale szczerze mówiąc, nie przyjrzałem się. Oprócz tego, na me ręce złożono papierowy informator formatu A5 z regulaminem, wstępniakiem, ważnymi informacjami, spisem atrakcji i ładną, klimatyczną mapką, która była przy tym trudna do zrozumienia. Nie jakoś bardzo, ale z pewnością trudniej niż taka normalna. W środku znalazłem także kartkę ze sprostowaniami dotyczącymi kilku atrakcji etc. Po odebraniu pakietu, poszedłem zaznajomić się z układem stoisk i sal. I tutaj właściwie nic się nie zmieniło. Obszerna stołówka, gdzie oprócz standardowych zapiekanek czy tostów, swoje miejsce znalazła „obwoźna kawiarnia”, czyli świetna kawa prosto z ekspresu ciśnieniowego przewożona rowero-podobnym pojazdem. Mniam! Przed wejściem do strefy gastronomicznej ulokowało się otwarte Foto-Studio, gdzie na biednych i niewinnych cosplayerów czatowali już wygłodniali fotografowie.mobilna kawaPierwsze dwa korytarze opanowane były przez stoiska. Także i tutaj raczej standardowo. Przypinki, kubki, koszulki, podkładki i inne gadżety z wizerunkami ulubieńców, mangi, poduszki, pluszaki itp. Po zejściu do katakumb (piwnic) znaleźć można było UltraStar, DDR, Osu! Room, Konsolówkę i Retro Konsolówkę. Dla fanów gier bez prądu także coś było. J-Games (gry Japońskie) i karcianki, a piętro wyżej dosyć ubogo zaopatrzony Games Room. A propos uwagi o Panszówkowym, nie przeszkadzało to specjalnie w spędzeniu ciekawie czasu ze znajomymi (i nie tylko). Nie brakowało właściwie niczego ;-).

Atrakcje?

Program był wypełniony po brzegi już na długo przed samym konwentem. Wiem, bo próbowałem jeszcze zgłosić atrakcję i nie dało rady jej upchnąć, a słyszałem od znajomych, że także dla nich zabrakło już miejsca. Nie powiem czy były ciekawe. Jest to kwestia dyskusyjna, zależy od preferencji i gustu. Zaglądając do sal, widziałem, że nie są puste, a z wyrywkowych zdań można było założyć, że prowadzący jako tako wie o czym mówi ;-).

prelekcja na konwencie B-XmassCon

Nie zauważyłem też jakichś masowych rezygnacji z prowadzenia. Nasza redakcja także poprowadziła dwie prelekcje. Pierwsza całkiem ciekawa (o tworzeniu filmów, backstage’u, wtop z kręcenia…), prowadzona przez naszego filmowca – Damiana „Fanghrima” Szypułę, druga natomiast głównie przeze mnie, ogólnie o konwentowych mediach. Kwestia ta jest na tyle burzliwa, że ciężko było trzymać się jednego tematu i sporo osób chciało wyrazić swoją opinię J. Bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się opowiedzieć więcej o kulisach pracy w mediach na imprezach fantastycznych, mangowych i growych.

Main stage!

Nie zabrakło także atrakcji „głównych”, prowadzonych na scenie. Kolejne spotkanie z Demem (nic do niego nie mam, jednak ileż można… Byłem na blisko 20 konwentach w tym roku i widziałem go na większości z nich…), nauka tańca wiedeńskiego (wow!), czy finały turniejów konsolowych. Zdecydowaną nowością i ewenementem był Bal Lodowej Krainy. Wyszedł świetnie! Sam nie byłem obecny, ponieważ prowadziłem LARP-a, ale z relacji słownych i zdjęć wyglądało to niesamowicie. Pary tańczyły ze sobą walca, panie miały piękne suknie, a panowie garnitury! Wielki plus, choć coś podobnego już było na wrocławskim konwencie B.A.K.A.

Cosplay

Konkurs cosplay konwentu mangi i anime w KrakowieSkoro już jesteśmy przy atrakcjach scenicznych, to nie możemy zapomnieć o konkursie cosplay. Odbył się on o czasie (może z 15 minutową obsuwą maksymalnie). Od razu zaznaczam, że oświetlenie było… zwykłe ;-). Wpłynęło nieco na jakość zdjęć, choć każdy robił co mógł. I tu dochodzimy do samych strojów. Stety lub nie, mam wciąż świeże wrażenia z warszawskiego Mokonu, gdzie poziom na konkursie cosplay (i wcale nie mówię o eliminacjach do ECG) był bardzo wysoki. Przez to większość strojów była raczej średnia i ciężko mi ocenić, czy rzeczywiście tak było, czy po prostu mam zaburzone poczucie poziomu… Za to z całą pewnością mogę powiedzieć, że scenki były zwyczajnie słabe. Bezsensowne bieganie po scenie i niemrawe popychanie się, brak synchronizacji ust z mową czy śpiewem w podkładzie, ogólna sztywność ruchów były tu plagą… Ocenić to możecie sami, oglądając nasze nagranie z cosplayu.

Podsumowanie

B-XmassCon 5 był dobrym konwentem. Powtarzam się, ale B-Team jak zwykle mnie nie zawiódł i nie sądzę by mu się to udało (na szczęście). Nawet można było poczuć świąteczną atmosferę. Ba! Dostałem kilka świetnych prezentów! Dziękuję wszystkim. Nie spodziewałem się tego… Było to idealne zakończenie naszego roku konwentowego i bardzo dobry wstęp do 2015. W styczniu jest nieco luźniej na szczęście, ale nie oznacza to, że osiądziemy na laurach. Wręcz przeciwnie. Wkrótce zobaczycie aplikację na Windows Phone, kilka ciekawych przymierzy, czy podsumowanie roku. Ale to już temat na inny dzień (jutro). Tymczasem, szczęśliwego nowego roku!

Ocena ogólna: 7,5/10

Lokalizacja: 6/10

Organizacja: 8,5/10

Ocena uczestników:8/10

Tagged Under