Konwenty Południowe - Recenzja gry "Timeline: Polska"

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Timeline: Polska

timeline polskarebel

Wydawca: Rebel
Autor: Frederic Henry
Rodzaj: Quiz/logiczna
Poziom skomplikowania rozgrywki: Niski
Losowość: Wysoka
Gra składa się z: 
- 110 kart z ilustracjami;
- Instrukcji w języku polskim.

Jak powszechnie wiadomo, historia własnego kraju to coś, co warto znać chociaż pobieżnie. W końcu jest nieodłącznym twórcą i elementem naszej kultury w obecnej postaci, a nawet jeśli ktoś się z nią nie utożsamia, to i tak warto - choćby po to, by nie musieć się wstydzić w towarzystwie. Wedle tego przekonania, w ramach obowiązkowej edukacji kładzie się nam do głowy dziesiątki istotnych dat. Lata jednak mijają, a to, co siedzi w głowie nieużywane, niszczeje i w końcu zanika. Jak wiele tej historycznej wiedzy zostało od czasu, kiedy opuściliśmy mury szkoły? Teraz można się o tym szybko, lekko, łatwo i przyjemnie przekonać dzięki nowej propozycji wydawniczej Rebel – oto Timeline: Polska.

Na czym polega gra w „Timeline”? To proste – każdy gracz zaczyna z pewną pulą kart, a żeby wygrać, musi być pierwszą osobą, która pozbędzie się ich wszystkich. Na kartach znajdują się nazwy różnych wydarzeń, a kiedy przychodzi na niego kolej, każdy zagrywa jedną z nich, tworząc tytułową oś czasu – w to miejsce, w którym jego zdaniem to wydarzenie powinno się znaleźć. Następnie kartę odwracamy (na rewersie znajduje się data) i sprawdzamy, czy gracz odgadł prawidłowo. Jeśli tak, karta zostaje na swoim miejscu. Jeśli nie, jest odrzucana, a gracz na jej miejsce na ręce dociąga nową. I tak się to toczy. Reguły są proste, sprawiedliwe i łatwe do wytłumaczenia nawet komuś, kto zazwyczaj nie gra w gry, zaś fakt, że partia zazwyczaj nigdy nie trwa dłużej niż kwadrans sprawia, że „Timeline” bardzo dobrze nadaje się na przerwę w pracy czy szkole.

Kart jest sto dziesięć, a wydarzenia na nich zapisane – przeróżne: od najbardziej znanych i kluczowych, takich jak chrzest Polski, bitwa pod Grunwaldem, powstania i odzyskanie niepodległości, poprzez równie istotne, ale ciut mniej znane – zamach na Narutowicza, wzniesienie Gniezna, przeniesienie stolicy do Warszawy albo Potop Szwedzki, a kończąc na wydarzeniach, które mało kto w ogóle kojarzy z naszym krajem – wynalezienie kamizelki kuloodpornej albo spinacza biurowego. Można zatem nie tylko poprawić braki z wiedzy szkolnej, ale nawet dowiedzieć się czegoś z rzeczy, o których zwykle się nie mówi - a to wszystko bez potrzeby przebijania się przez kalendaria i encyklopedie.

Pod fasadą prostoty zasad tkwi jednak ciut więcej niż da się dostrzec na pierwszy rzut oka. Zadanie dopasowania wydarzenia do właściwego przedziału czasowego jest banalne, kiedy na stole znajduje się już jedna, dwie, lub trzy karty – ale przy ośmiu czy dziewięciu wątpliwości potrafią pojawić się nawet przy bardziej oczywistych z pytań. W „Timeline” można grać w grupie od dwóch do ośmiu graczy, jednak różnica we wzroście poziomu trudności w ciągu jednej rozgrywki w zależności od ich liczby jest bardzo mocno widoczna. W efekcie zabawa staje się zdecydowanie dużo ciekawsza, im bardziej zbliżymy się do górnego limitu. Pozycja ta ma sprawdzać wiedzę historyczną i osoba, która dane wydarzenie zna, bez problemu znajdzie dla niego właściwe miejsce na osi. Kiedy jednak wyczerpie się zestaw pytań z oczywistą odpowiedzią, zaczyna się kombinowanie, a „Timeline”, zamiast zwyczajnego quizu, staje się grą na logiczne myślenie i kojarzenie faktów.

„Timeline” wydano bardzo solidnie. Ilustracje na kartach są wykonane schludnie, ładnie i charakterystycznie, tak, że nie pozostawiają wątpliwości, o jakie dokładnie wydarzenie chodzi. Mimo niewielkiego rozmiaru, są bogate w szczegóły, w dodatku takie, które mogą posłużyć za podpowiedź przy odgadywaniu właściwej kolejności zdarzeń. Karty mają bardzo mały rozmiar i tekst na nich także napisany jest raczej drobną czcionką, która, chociaż czytelna i czarna na jasnym tle, może być cokolwiek kłopotliwa dla osób ze słabszym wzrokiem. Całość mieści się w zgrabnej, blaszanej puszcze o wymiarach 20x20 cm, co sprawia, że bez problemu daje się ją zmieścić do torebki albo plecaka.

>Cóż więcej dodać? „Timeline” jest pozycją prostą, ale interesującą. To fajny gadżet na prezent dla młodszego rodzeństwa albo ciekawostka dla nauczyciela, który chciałby trochę ubarwić posiedzenie na zastępstwie. Jest to jednocześnie rzadki przykład gry, która, oprócz dobrej zabawy, pozwala się czegoś dowiedzieć, czegoś nauczyć. Pragnący większego wyzwania mogą połączyć „Timeline: Polska” z innymi zestawami – chwilowo w wersji polskiej pojawiły się Wynalazki oraz Nauka i odkrycia, ale planowane są kolejne, nawiązujące zarówno do historii innych krajów, jak i kultury, muzyki czy kinematografii.