Konwenty Południowe - „Pixel Art Playing Cards” - recenzja

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Pixel Art Playing Cards

pixelart

trefl

Wydawca: Trefl
Autor: Artur Reterski (ilustracje)
Rodzaj: Karty tradycyjne
Poziom skomplikowania rozgrywki: Różny
Losowość: Istotna
Gra składa się z: 
- 55 kart do gry;
- Broszurki z zasadami gier;
- Broszurki tematycznejk

 Pixel art to, jak sama nazwa może sugerować, nurt w grafice komputerowej polegający na tworzeniu obrazu piksel po pikselu. Choć pierwotnie termin ten oznaczał dowolny obrazek cyfrowy uzyskany za pomocą techniki innej niż grafika wektorowa, w miarę rozwoju technologii jakby słuch o nim zaginął. Ostatnio jednak pixel art przeżywa drugą młodość – szczególnie w dobie fascynacji popkulturą lat osiemdziesiątych oraz coraz powszechniejszą modą na retro. Właśnie do tych, którzy cenią sobie taką estetykę, Trefl kieruje jedną ze swoich tematycznych talii kart – oto „Pixel Art Playing Cards”.

Co kryje niewielkie pudełko? Typowo dla Trefla – pięćdziesiąt pięć kart do gry i dwa krótkie inserty w formie broszurek. Jeden z nich pełni rolę instrukcji do gry, wyjaśniając krótko, ale konkretnie zasady kilku popularnych gier – makao, wista, 66, remika i kierków. Celem drugiej jest zapoznanie zainteresowanego odbiorcy z krótką historią wspomnianego w tytule nurtu w sztuce. Obie opracowane są bardzo dobrze pod względem warstwy treściowej, obfitują w ciekawostki i stanowią ciekawą, choć niedługą lekturę. To mocny standard, z którego talie kart wydawane nakładem Trefla już zasłynęły.

Jak natomiast prezentuje się sama talia? Szczerze powiedziawszy, jako miłośnik estetyki pixel artu... Oczekiwałem czegoś więcej. O ile symbole na kartach prezentują się dokładnie tak, jak można by tego oczekiwać, o tyle ilustracje figur, inspirowane bardziej pixel artem trójwymiarowym w stylu „Minecrafta” niż klasycznym, „płaskim”, choć stanowią w miarę wierne odzwierciedlenie króla, damy i waleta z najbardziej powszechnego wzoru talii, mocno mnie rozczarowały. Są do siebie łudząco podobne - zdecydowanie brak im tego polotu, który towarzyszy artystom zdolnym oddać kwintesencję obrazu za pomocą kilku kolorowych kwadratów. Asy szpeci dodatkowo łamiący klimat nadruk w postaci adresu strony internetowej wydawnictwa. Bardzo ładny jest za to rewers – przywodzi na myśl krajobraz rodem z „Super Mario Bros” albo „Dyna Blastera”.

Karty wykonano solidnie – zastosowano w nich gruby, ale w miarę elastyczny papier, dobrą jakość druku i plastikowanie mające uchronić karty przed odkształceniami. Dobrze układają się w dłoni, dają się bez trudu tasować, zaś dzięki nieco chropowatej powierzchni całkiem mocno trzymają się stosu, co ma chronić przed przypadkowym "rozjeżdżaniem się" położonej na stole talii. Jeśli chodzi o warstwę techniczną, właściwie nie ma się do czego przyczepić.

Podsumowując – „Pixel Art Playing Cards” to chyba najsłabsza jak do tej pory talia kart z tych wydanych przez Trefl. O ile jakościowo są, jak zawsze, znakomite, o tyle przy projektowaniu zdobiących je ilustracji zdecydowanie zabrakło wyobraźni. Polecić mogę chyba tylko oddanym fanom pewnej gry w układanie klocków i kopanie diaksów.