Konwenty Południowe - Recenzja gry: „Tropico”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Tropico

rebel tropico 3d

rebel

Wydawca: Rebel
Autor: Cyril Blondel
Rodzaj: Karciana
Poziom skomplikowania rozgrywki: Niski
Losowość: Duża
Gra składa się z: 
40 kart zwierząt,
8 kart odpowiedzi,
instrukcji

Żółta żaba, zielony motyl, niebieska papuga, czerwona żaba, niebieski kameleon, żółty kameleon, żółta papuga… Odpowiedź na pytanie: „Jakie zwierzę widnieje na trzeciej karcie od dołu?” jest w miarę prosta, jeżeli gracze są dopiero na początku rozgrywki. Bo im dalej w las, tym zadanie jest trudniejsze. Ze względu na łatwy start i poprawne odpowiedzi wszystkich uczestników, gra „zmusza” do dokładania kart.

Reguły gry są proste, ale to nie świadczy o tym, że sama gra jest taka. Nic bardziej mylnego! W zależności od powtarzania się sekwencji zwierząt i kolorów graczom jest łatwiej bądź trudniej zapamiętać, co pojawia się w jakiej kolejności. Duża losowość powoduje różny poziom trudności. Żeby wygrać, należy wykazać się nie tylko czujnością, ale także skupieniem i dobrą pamięcią. Sama rozgrywka bardzo angażuje i – co ważne – nie nudzi, sprawia niesamowitą satysfakcję. Śmiało można stwierdzić, że „Tropico” trenuje nasze szare komórki w postaci ćwiczenia zapamiętywania w przyjemny sposób.

Interesująca jest także karta odpowiedzi. Jednak biada temu, kto chce odpowiadać bez namysłu! Każde zwierzę (papuga, żaba, motyl, kameleon) przestawione jest na tle kolorowego liścia (żółty, zielony, czerwony, niebieski). Często się zdarza, że gracz sugeruje się na przykład tym, że motyl jest przedstawiony na czerwonym tle i przypasowuje te cechy do karty leżącej na stole - i dochodzi do pomyłki. Nie ma kary, jeżeli żaden z grających nie odpowiedział poprawnie, ale jeśli ktoś poda dobrą odpowiedź, jest o krok bliżej do wygranej. A wygrać można bardzo prosto, bo trzeba zebrać tylko pięć kart z pytaniami, na które poprawnie się odpowiedziało.

Karty nie wymagają starannego tasowania, ponieważ nawet jeżeli to samo zwierzę występuje kilka razy pod rząd, to i tak nie powtarza się jego kolor. Rozgrywka bawi za każdym razem, a jeśli graczy jest więcej, to pojawia się wśród nich większa chęć rywalizacji.

Proste reguły idą w parze z przyjemną dla odbiorcy szatą graficzną. Przedstawione na kartach zwierzątka mają uśmiechnięte i przyjazne pyszczki. Narysowane są miękką kreską. Gra została wydana solidnie i schludnie. Warto zwrócić uwagę porządne metalowe pudełko, które świetnie sprawdza się, gdy chcemy zagrać w terenie. Jest niewielkie, więc spokojnie zmieści się nawet w kieszeni kurtki. Karty są wykonane z niezbyt grubego papieru. Nie są sztywne, więc nie ma problemu z ich przekładaniem i tasowaniem. Nie są też zbyt miękkie – wielokrotne dotykanie ich nie spowodowało wytarć i zagięć. Instrukcja natomiast jest odpowiednio szczegółowa, dzięki czemu bez problemu zaznajomiłam się z zasadami gry.

W „Tropico” można grać w gronie od dwóch do ośmiu osób. Producent zaleca ją od ósmego roku życia, ale myślę, że mniejsze dzieci również mogą w nią zagrać. Jednak niezbędnym minimum, jakie powinien spełniać młodszy gracz jest znajomość kolorów, umiejętność liczenia oraz wiedza jak wyglądają występujące w grze zwierzęta. Dobrym rozwiązaniem jest czytanie pytań na głos i danie sobie kilku chwil do namysłu. Ta zasada sprawdza się u graczy w każdym wieku.

„Tropico” to świetne rozwiązanie na deszczowy dzień lub nudne chwile. Grać w nią można niemal wszędzie i niemal z każdym. Nie nudzi, za to poprawia pamięć i bawi. Gra idealna?