Konwenty Południowe - Recenzja gry planszowej: Przemysław Fornal, Kajetan Kusina, Mateusz Pitulski, Kamil Rogowski - „Kwiatki”.

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Kwiatki

kwiatki

rebel

Wydawca: Rebel
Autor: Przemysław Fornal, Kajetan Kusina, Mateusz Pitulski, Kamil Rogowski
Ilustracje: Bartłomiej Kordowski
Rodzaj: planszowa
Poziom skomplikowania rozgrywki: niski
Losowość: średnia
Gra składa się z: 
- 54 kart kwiatów
- kart punktacji
- 4 płytek donic
- 6 znaczników akcji
- instrukcji

kwiatki 1Na grę „Kwiatki” czekałam już od momentu, gdy widziałam zapowiedź premiery na ten rok. Na palcach jednej ręki mogę policzyć gry, w które miałam okazję dotychczas zagrać, a które przeznaczone były tylko i wyłącznie do rozgrywki dwuosobowej. To był właśnie główny motyw, który spowodował, że bardzo chciałam ją przetestować.

Pierwsze, co zaczęło mnie zastanawiać, to fakt, że „Kwiatki” zostały określone jako gra planszowa, a w moim odczuciu bliżej jej do karcianki. W zestawie mamy praktycznie same karty, cztery doniczki i znaczniki akcji specjalnych. Do tego dosyć dużo zamieszania na początku zrobiła dodatkowa karta, którą dostałam do zestawu – karta Nocnego irysa. Była zupełnie poza pudełkiem, a instrukcja gry nic o niej nie mówiła. Potraktowałam ją więc jako po prostu ładną gratisową kartę z grafiką. Dopiero później na stronie wydawcy doczytałam, jaka jest jej rola w grze. Szkoda, że nie ma żadnej informacji zawartej w pudełku, bo jednak nie każdy sięga po zakupie na stronę wydawcy, by dowiedzieć się czegoś więcej o dodatkowej karcie, przez co ta automatycznie traci swoją funkcję.

kwiatki 3Jeśli chodzi o techniczne wykonanie, to karty są naprawdę ładne. Na początku trochę przeszkadzał mi ich format, zwłaszcza przy ich tasowaniu, jednak rozumiem, że sprawdził się on najlepiej do grafik rosnących kwiatków. Natomiast same rysunki są przepiękne. I mimo że w talii jest kilka takich samych kart, to na niektórych z nich można doszukać się ciekawych smaczków (jak na przykład biedronka na liściu). Poza kartami są jeszcze znaczniki i doniczki, które są zrobione z grubej tektury. Te zazwyczaj się sprawdzają i są trwałe, więc sadzę, że i w tym wypadku tak będzie. Pudełko jest ładne i estetyczne, ale trochę przekombinowane w kwestii rozmiaru. Mogłoby być zdecydowanie mniejsze, bo w środku mamy do czynienia z wypełniaczami i bez nich byłoby znacznie mniejsze i bardziej praktyczne, przy czym może to właśnie format podziałał na korzyść grafiki znajdującej się na opakowaniu.

Według informacji na pudełku rozgrywka szacowana jest na około 20 minut. Spodziewałam się więc szybkiej, ale pasjonującej i intensywnej gry. Niestety, trochę się przeliczyłam, bo skończyła się jeszcze szybciej niż szacowane 20 minut i przy pierwszym podejściu niespecjalnie mnie porwała. Drugie było nieco ciekawsze. Może dlatego, że bardziej pojmowałam zasady gry i nie trzeba było ciągle zerkać w instrukcję. Nadal jednak nie spełniła do końca moich oczekiwań.

kwiatki 2Gra polega na na tym, żeby zebrać liczbę punktów większą od przeciwnika. Te zdobywa się poprzez zbieranie kwiatów, przy czym osobno liczą się punkty za rodzaje kwiatów i osobno za wysokość każdego z nich.
Jeśli chodzi o przebieg gry, to każda tura rozpoczyna się fazą rozrostu – czyli gracz ciągnie kartę z talii i dokłada nad pasującą donicę. Tych mamy cztery i na starcie do każdej przypasowana jest już jakaś karta z kwiatem (każda inna!). Jeśli w trakcie gry jest jakaś pusta donica, to wtedy można kwiatek zasadzić właśnie w niej, a jeśli żadna z tych akcji nie jest możliwa – wtedy gracz ma pecha i kończy turę już w tej pierwszej fazie. Następnie gracz może zasadzić kwiatka dokładając z ręki kartę nad donicę z tym samym kwiatkiem. Trzeba jednak pamiętać, że kwiat może rosnąć na wysokość maksymalnie 6 kart. Ostatnią możliwą akcją jest ścięcie kwiatka. Akcja ta kończy turę, a ściąć można kwiat, który ma co najmniej 2 karty wysokości. Gracz zabiera wtedy ścięty kwiat, donica staje się pusta w oczekiwaniu na zasadzenie, a zebrane karty będą przeliczane na punkty. Można jednak pasować i nie ścinać kwiatka w swojej turze. Poza podstawowymi akcjami są jeszcze te specjalne. Każdy z graczy ma do dyspozycji 3 żetony, które się zużywają i po zagraniu wracają do pudełka. Położenie żetonu na kwiatku powoduje dwie rzeczy – po pierwsze, przeciwnik przez jedną turę nie będzie mógł ściąć oznaczonego kwiatka, a po drugie, można w dowolnym momencie w danej turze wykonać akcję, która jest przypisana do konkretnej doniczki.
Możliwości są cztery – konewka, która pozwala na dołożenie z ręki kwiatu do doniczki, mimo że kwiat jest inny, płotek, dzięki któremu można zignorować pecha podczas akcji rozrostu, grabki, które umożliwiają zajrzenie w 3 karty z talii i odłożenie je w wybranej przez siebie kolejności z powrotem, oraz sekator, który pozwala na pociągnięcie karty z talii, ale zabranie jej do ręki.
Gra pozwala też na dodatkowe dwa warianty: dłuższy, gdzie rozgrywa się 3 partie z rzędu oraz tzw. grę z dzieckiem, która eliminuje działanie ikon na doniczkach, a znaczniki służą tylko do rezerwacji kwiatków.

Podsumowując: „Kwiatki” to gra przeznaczona do szybkich rozgrywek w dwuosobowym gronie. Wykonana bardzo ładnie, grafiki ma przepiękne, a sama rozgrywka jest łatwa. Nie uważam jednak, by była to gra budząca jakieś emocje czy skłaniająca do myślenia. Raczej pełni funkcję odprężającą. Grę poleciłabym bardziej młodszym graczom lub też początkującym miłośnikom planszówek, bo gdy ma się za sobą już wiele gier, to ta – mimo że bardzo oryginalna – nie budzi moim zdaniem od razu wielkiej miłości do siebie. Niemniej jednak wrócę pewnie do niej jeszcze i chętnie zagram, gdy nadejdzie wolna chwila w malutkim gronie lub poczuję potrzebę na coś lekkiego i przyjemnego.