Konwenty Południowe - Recenzja gry planszowej: Wsiąść do Pociągu: Polska

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Wsiąść do Pociągu: Polska

Wsiąść do Pociągu: Polska

REBEL

Wydawca: REBEL
Autor: Alan R. Moon
Rodzaj: Familijna
Poziom skomplikowania rozgrywki: Łatwa
Losowość: Niska
Gra składa się z: 
- planszy z mapą Polski
- 35 kart biletów
- 20 kart państw

Wraz z podstawową wersją gry „Wsiąść do Pociągu: Europa” otrzymałem do recenzji także wersję o podtytule „Polska”. Jest to dodatek do gry, który zawiera zupełnie nową planszę, nową mechanikę, ale przede wszystkim – ma wartość edukacyjną w postaci biernej nauki lokalizacji większych miast naszego kraju.

Po opis podstawowej wersji gry, jej mechaniki i przebiegu rozgrywki odsyłam do mojej recenzji „Wsiąść do Pociągu. Europa”, tutaj natomiast skupimy się głównie na różnicach względem podstawy i na tym, co wnosi polska wersja gry oraz co wynika z tego, że nie da się w nią zagrać bez posiadania wersji podstawowej.

Co w pudełku?

wsiasc do pociagu polskaJuż samo pudełko wskazuje na podejście twórców do ergonomii, o czym wspominałem w recenzji podstawki. Opakowanie jest o połowę niższe od wersji Europejskiej i także solidnie wykonane. Ponownie po otwarciu witają nas instrukcja, tym razem jednostronicowa i objaśniająca różnice, a nie pełne zasady, oraz plansza. Jej rozmiar – o 1/3 mniejsza niż w „Europie” – jest całkiem zrozumiały, jeśli spojrzymy na zakres mapy, na której gramy. Dodatkowo już na pierwszy rzut oka widać, że i połączeń nie ma zbyt wiele, a wszystko jest odpowiednio powiększone, by ładnie wypełniało całą planszę. Przy miastach znajdują się rysowane budynki, ale nie są to obiekty charakterystyczne dla danego miejsca. W Krakowie z powodzeniem można by odwzorować Wawel albo chociaż Sukiennice czy Kościół Mariacki, a w Warszawie – Pałac Kultury. Niestety najwidoczniej kosztowałoby to zbyt wiele pracy lub twórcy nie wiedzieli, które konstrukcje wybrać.

Pod planszą jest tylko jedna przegródka, na samym środku, i zawiera karty biletów z trasami oraz dodatkowe punkty za połączenie zagraniczne, o których wspomnę przy opisie rozgrywki. W porównaniu do oryginału wygląda to nieco biednie, ale nadrabia jakością wykonania.

Zagrajmy!

wsiasc do pociagu polska 1Rozgrywka przeznaczona jest dla 2-4 graczy i w takim też zakresie udało mi się przetestować grę. Między miastami w większości występują po dwa połączenia. Wyjątkiem są mniejsze metropolie, do których w razie zajęcia jednej trasy trzeba się dostać naokoło. W przypadku gry w dwie lub trzy osoby nawet te podwójne połączenia niczego nie gwarantują, gdyż po zajęciu jednego z nich drugie staje się nieaktywne. Dopiero w grze na cztery osoby można korzystać z obu równolegle. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że w tym dodatku nie występuje mechanika dworców, tuneli czy promów, więc gra jest jeszcze bardziej uproszczona.

Dodatkową mechaniką są połączenia zagraniczne. Polega na tym, że jeżeli jeden gracz utworzy nieprzerwaną trasę między dwoma dowolnymi państwami sąsiadującymi, ciągnie ich kartę z odpowiedniego stosu i zgarnia dodatkowe punkty. W przypadku utworzenia połączenia z trzecim krajem ciągnie wierzchnie karty z trzech talii przypisanych do danych państw.

A jak w praktyce?

Już przy grze dwuosobowej robi się nieco ciasno i połączenia szybko się wykluczają. Przez to gracze muszą kombinować, jak połączyć kolejne metropolie. A że wagoników jest o dziesięć mniej niż w podstawowej wersji, trzeba uważać, żeby ich wystarczyło. Przy grze w trzy i cztery osoby toczy się już regularna walka o większość tras. Niewielka liczba miast sprawia, że bardzo wiele połączeń jest wspólnych dla graczy. To z kolei znacznie zwiększa poziom rywalizacji w porównaniu do „Wsiąść do Pociągu. Europa”. Rozgrywka także toczy się znacznie szybciej ze względu na mniejszą mapę i, być może, dzięki lepszej znajomości geografii krajowej niż kontynentalnej. Traktowałbym tę mapę raczej jako ciekawostkę i urozmaicenie niż standardowy sposób gry. Warto czasem zagrać dla doznania czegoś nieco innego i dla narodowej dumy z grania w grę o Polsce, ale domyślnie pozostałbym przy wersji standardowej. Stosunek ceny do zawartości wypada nieco gorzej, ale wciąż jest akceptowalny, zwłaszcza że w pakiecie obie gry można zgarnąć w całkiem korzystnej cenie.