Konwenty Południowe - Recenzja: Jakub Ćwiek - ,,Grimm City. Wilk!"

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

grimmcity

Jakub Ćwiek - ,,Grimm City. Wilk!"

sqn Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 377
Cena okładkowa: 36,90 zł

Jakuba Ćwieka nie trzeba nikomu przedstawiać – w końcu to jeden z najbardziej rozpoznawalnych autorów polskiej fantastyki. Na swoim koncie ma już kilka serii, m.in.: „Kłamca”, „Chłopcy” czy „Dreszcz”. Jednak to, co serwuje nam tym razem, znacznie różni się od poprzednich dokonań pisarza.

„Grimm City. Wilk!” to kryminał noir, osadzony w fikcyjnym świecie. Fabuła kręci się wokół tajemniczego morderstwa detektywa Wolfa oraz podobnych zbrodni dokonywanych na miejscowych taksówkarzach. Od początku do końca książka trzyma czytelnika w napięciu; sprawia, że chce się czytać dalej. W parze z dobrą fabułą idą bohaterowie. Mamy tu pokaźny wachlarz postaci: od sympatycznego Alfiego, którego nie da się nie polubić, przez pochłoniętego pracą policyjnego agenta McShane'a, aż do nieco komicznej dziennikarki Palli di Neve.

Konstrukcja świata przedstawionego zawsze była mocną stroną Ćwieka, nie inaczej jest tutaj. Tytułowe Grimm City to miasto wybudowane na zwłokach obalonego giganta – mieszkańcy czerpią energię z ropiejącej krwi potwora. Niektóre dzielnice miasta, jak chociażby Pępek czy Podpaszka, swoje nazwy zawdzięczają właśnie miejscom na ciele olbrzyma, na których się znajdują. Wizja małych ludzi mieszkających na ciele giganta może przywołać skojarzenie z ,,Podróżami Guliwera" – jest to jak najbardziej trafne porównanie. Ćwiek czerpie bowiem garściami z klasycznych baśni i bajek, zachowując jednak przy tym mroczny, ponury klimat. W kwestii baśniowych zapożyczeń Ćwiek poszedł nawet o krok dalej i nakreślił czytelnikom obraz religii panującej w Grimm City. Mieszkańcy wyznają kult Bajarza i wierzą, że życie każdego człowieka jest opowieścią, którą każdy z nas sam pisze. W dodatku świętymi księgami obowiązującej wiary są właśnie klasyczne baśnie.

„Grimm City. Wilk!” ukazało się wiele lat po powstaniu wstępnego projektu i wyszło mu to na dobre (co przyznaje sam autor w notce na końcu książki). To mroczna, dojrzała historia, napisana w dosadny, tak charakterystyczny dla Jakuba Ćwieka sposób. Zdecydowanie warto przeczytać.