Konwenty Południowe - Recenzja książki: Piotr Langenfeld „Czerwona ofensywa”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

czerwona ofensywa

Piotr Langenfeld - „Czerwona ofensywa”

warbook Autor: Piotr Langenfeld
Wydawnictwo: WarBook
Liczba stron: 320
Cena okładkowa: 34,90

Historia alternatywna ma to do siebie, że daje autorowi spore pole do popisu przy jednoczesnym docenieniu w całej rozciągłości jego własnej wiedzy w temacie. Okresem, który szczególnie inspiruje pisarzy, wydaje się być druga wojna światowa i jej następstwa – w tym czasie, gdy ważyły się losy państw i ras, wiele rzeczy mogło przecież pójść zupełnie inaczej. Jak wtedy byśmy wyglądali, w jakim języku mówili, jak by nam się żyło? Już na podstawie stosunku dwóch najbardziej zaangażowanych w konflikt mocarstw do Polaków można by wysnuć pewne wnioski. Czy jednak dalibyśmy się tak łatwo zniszczyć bądź zniewolić? Historia pokazała już, jak trudne jest to zadanie w przypadku naszego narodu. Swoją wersję wydarzeń ukuł też Piotr Langenfeld w cyklu „Czerwona ofensywa”, którego pierwszą część mam dziś przyjemność przedstawić czytelnikom.

Rok 1945. Niemcy zostały pokonane, Stany Zjednoczone natomiast nadal poszukują rozwiązania konfliktu z Japonią, w którym ponoszą ogromne straty. Plany stworzenia nowej broni – bomby atomowej – nadal stoją pod znakiem zapytania, wiele wskazuje jednak na to, że uda się je doprowadzić do końca pomimo wielu wypadków oraz podejrzeń o akty sabotażu. Tymczasem na frontach europejskich zaczynają dziać się dziwne rzeczy: żołnierze, przekonani, że wojna się skończyła i niedługo wrócą do domu, dostają przedziwną wiadomość. Otóż Związek Radziecki postanowił zerwać sojusz ze Stanami, przedstawiając je jako kapitalistycznego potwora zagrażającego spokojnemu życiu obywateli. Ludzie muszą znowu ruszyć do boju naprzeciw licznemu, ale nie spodziewającemu się takiej zdrady przeciwnikowi, walcząc i ginąc w imię żądnej władzy nad całą Europą Rosji.

Na dobry początek dostajemy informację, po której trudno jest nie przetrzeć oczu z niedowierzaniem: Rosja chce więcej, wysyła więc do walki swoje mocno przetrzebione przecież siły, ludzi dawno zmęczonych kilkuletnią wojaczką. Wszystko to obserwujemy z różnych punktów widzenia: od zwykłego szeregowego, przez dowódców, do generałów i polityków z obu stron frontu. Obie relacje różnią się diametralnie, ale są jednakowo przejmujące: z jednej strony mamy osoby u władzy, rozdarte między potrzebą działania a naciskami społeczeństwa mającego dość strat, z drugiej żołnierzy obu stron konfliktu, jednakowo zmęczonych i będących pod stałą presją. Wszystkich łączy szok i zdumienie spowodowane takim rozwojem wydarzeń. Fabularnie dostajemy więc twardy kawałek historycznej fikcji, a że po pierwszym zaskoczeniu z powodu takiego obrotu spraw napięcie tylko rośnie, trudno będzie się oderwać. „Czerwona ofensywa” nie jest jednak jedynie sensacyjnym czytadłem – wojna przedstawiona jest w niej w bardzo brutalny sposób, zarówno w warstwie opisowej, jak i w przypadku zagadnień natury moralnej, z których wiele nie chce opuścić głowy czytelnika nawet po odłożeniu książki na bok.

Kreacja bohaterów jest jedną z mocniejszych stron „Czerwonej ofensywy”. Przede wszystkim, poznajemy ich bardzo dobrze, mogąc śledzić ich tok myślenia, gdy to oni są akurat „w centrum uwagi” autora. Te spojrzenia często się zmieniają, przeskakując z jednego miejsca na drugie – początkowo może to sprawiać wrażenie lekkiego chaosu, do którego jednak łatwo się przyzwyczaić gdy już wiadomo, kto jest kim i po czyjej stronie walczy. Każda z tych osób przedstawiona jest w sposób bardzo żywy, „ludzki”, nie ma wśród nich kogoś, kto tylko reprezentuje swoją pozycję nie wnosząc nic do akcji. Warstwa opisowa obejmuje wiele niuansów dotyczących bohaterów: nie tylko ich uczucia i wspomnienia, ale i lekki zarys przeszłości, powiązań, osobistych sympatii i antypatii czy też życia poza wojną. Wszyscy mają dylematy. Wszyscy są zrozumiali, z kompletnie wytłumaczonymi motywami działania – nawet Niemcy, przedstawieni jako nacja pokonana i złamana tym, do czego została doprowadzona, okazują swoją ludzką, choć głównie przerażoną stronę. Znacznie większe wrażenie robi to po stronie ZSRR – indoktrynacja połączona z całkowitą inwigilacją, niemożność zaufania komukolwiek, bo wszędzie mogą być donosiciele, a na konsekwencje „niewłaściwego” myślenia wcale nie trzeba długo czekać.

Bardzo podnoszący na duchu jest aspekt Polski. Z jednej strony Patton i Anders, widzący dokąd zmierzają knowania Rosjan i stanowczo stający po stronie radykalizacji działań, choć ciągle pętani decyzjami sojuszników, z drugiej przebywający na froncie polscy żołnierze, zobowiązani do walki w nie swojej sprawie. Trudno opisać to, jak wiele satysfakcji dawało mi czytanie o ich niesłabnącym duchu niepoddającym się naciskom, wreszcie zbuntowanym i rwącym się do walki o swoje miejsce do życia. Jedni i drudzy mają świadomość, że ryzykują wiele, a ich klęska oznacza ostateczny koniec Polski w ogóle. Ich wola walki wnosi fantastyczny powiew świeżości i dynamizmu do tej książki.

„Czerwona ofensywa” to znakomity wstęp do cyklu – bo trzeba powiedzieć, że akcja części pierwszej urywa się w bardzo znaczącym momencie, pozostawiając po sobie niedosyt i chęć natychmiastowego sięgnięcia po kolejny tom. Bardzo angażuje czytelnika, skłania do własnych przemyśleń, dociera do ukrytych pokładów wrażliwości i empatii, niejednokrotnie przy tym zaskakując nagłymi zwrotami akcji. Pozostaje mi tylko polecić tę pozycję każdemu, kto czuje sympatię do tak specyficznego gatunku, jakim jest historia alternatywna.