Konwenty Południowe - Ian Tregillis - ,,Mechaniczny"

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

mechanicznyIan Tregillis - ,,Mechaniczny''

sqn Autor: Ian Tregillis
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 455
Cena okładkowa: 39,90zł

XVII wiek, Holandia. Zegarmistrz Christiaan Huygens tworzy pierwszego na świecie klakiera – mechanicznego człowieka, powołanego do życia mocą alchemii. Ten rewolucyjny wynalazek przyczynił się do powstania mechanicznej armii, która w krótkim czasie zagwarantowała Niderlandom pozycję supermocarstwa. Przez lata klakierzy wykorzystywani byli w roli niewolników. Jednak po trzech stuleciach nagle coś ulega zmianie...

Tak właśnie w fabułę swojej książki wprowadza czytelnika Ian Tregillis. „Mechaniczny”, bo o nim mowa, to pierwszy tom trylogii „Wojny alchemiczne”. Akcję powieści śledzimy z perspektywy trzech różnych postaci. Pierwszą jest Jax, tytułowy mechaniczny. Jest on klakierem, który tajemniczym sposobem uwolnił się spod władzy ludzi. Wykorzystując swoją wolność, postanawia wzniecić bunt. Dalej mamy Luuka Vissera, katolickiego księdza działającego w Holandii w ukryciu. Jego historia przeplatana jest wątkami filozoficznymi. Trzecią i ostatnią bohaterką jest Berenice, francuska agentka należąca do siatki szpiegowskiej i próbująca zgłębić tajemnicę klakierów. Jej wątek porwał mnie chyba najmniej.

Na pierwszy rzut oka historia wydaje się prosta i powtarzalna, mamy tu zniewolony lud pragnący swobody oraz stopniowe przygotowania do buntu. Tym, co wyróżnia dzieło Tregillisa na tle innych produkcji fantasy, są wspomniane już zagadnienia filozoficzne. Autor stawia tu ważne pytanie: czy ludzie i samoświadome maszyny rzeczywiście różnią się między sobą? Jak wspomniałem wcześniej, tego typu kwestie dotyczą głównie osoby Vissera. To właśnie z udziałem duchownego doświadczymy takich scen, jak na przykład świetnie napisana rozmowa bohaterów na temat istnienia duszy.

„Mechanicznego” mogę zdecydowanie polecić. Powieść wciąga, akcja trzyma w napięciu, ciężko oderwać się od czytania.