Konwenty Południowe - Recenzja książki: Jakub Małecki - „Ślady"

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

sladyJakub Małecki - „Ślady”

sqn Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 297
Cena okładkowa: 36,90 zł

Początek świata niejednokrotnie wygląda podobnie, natomiast jego koniec – zawsze inaczej. W gęstwinie licznych ścieżek stworzonych przez Jakuba Małeckiego w jego najnowszej powieści, jest to chyba jedyny wyraźny trop, który można jednoznacznie odczytać. "Ślady" to właśnie taka książka-labirynt, która oferuje czytelnikowi wiele możliwych dróg do podążania, liczne niespodziewane zakręty i jeszcze więcej ślepych zaułków.

"Ślady" to powieść, na którą składa się dziewiętnaście pozornie niepowiązanych ze sobą historii. Każda z nich dotyczy innych ludzi, rozgrywają się w różnych latach, kończą się na odmienne sposoby... a jednak istnieje coś, co spaja je wszystkie. Podążając zaryswanymi przez Małeckiego śladami, czytelnik zaczyna snuć hipotezy na temat tego, czym jest ów czynnik wspólny – szuka go w poprzenich historiach, które nagle okazują się mieć niezwykle dużo wspólnego z następnymi, posługuje się własnymi przypuszczeniami, znajduje kolejne poszlaki i słucha intuicji... po czym okazuje się, że wszystkie pomysły były błędne, że zagubił się wśród licznych ścieżek. Że umknęło mu to coś, co jest do tego stopnia nieuchwytne, że przez całą lekturę wywołuje specyficzne uczucie niepokoju i przygnębienia. Tak własnie można opisać książkę Małeckiego – jako nieuchwytną, specyficzną i niepokojącą. Nie są to jednak jedyne właściwe określenia.

"Ślady" posiadają wiele znaczących plusów, wśród których z pewnością znajdzie się niejednoznaczność i wielowymiarowość. Opowieści Małeckiego zazębiają się ze sobą w niezwykły sposób, którego czytelnik niemal nie jest w stanie przewidzieć. Dzięki temu odkrycie owych punktów stycznych zaskakuje, jest elektryzujące, napędza do dalszego czytania. O tym, że Małecki potrafi znakomicie przedstawiać codzienne dramaty zwykłych ludzi, zdążyliśmy się przekonać, czytając jego wcześniejszą powieść, "Dygot". Tutaj mamy to samo – przewrotność kształtującą ludzkie losy, ich niezwykłą kruchość, bezsilność wobec śmierci oraz niezwykle silny wpływ zdarzeń z przeszłości na przyszłość. Zdarzeń, co do których nigdy nie pomyślelibyśmy, że w tak dużym stopniu zmienią losy licznych ludzi. Moim zdaniem właśnie to jest jedna z największych zalet tej książki – "Ślady" nie tylko skłaniają do przemyśleń na temat przeznaczenia oraz naszego wpływu na życie własne i innych ludzi. One tworzą bardzo logiczną, w najmniejszym stopniu nieprzerysowaną opowieść o tym, jak liczne, odrębne historie splatają się w jedną, uniwersalną opowieść o ludzkiej egzystencji.

Co w takim razie z minusami? "Ślady" nie mają ich wiele, ale ocena stylu Małeckiego jest kwestią bardzo indywidualną. Dla mnie jest on zbyt prosty, zupełnie okrojony ze wszelkich kontekstów kulturowych. Co więcej, tytułowymi śladami można podążać na dwa sposoby – albo bawiąc się w tropiciela, z fascynacją od początku do końca, albo tracąc uwagę przy analizowaniu ich w pewnym momencie. W "Śladach" jest bowiem pewien monotematyzm, który mnie osobiście nieco przeszkadzał i przyćmił początkową fascynację zazębiającymi się opowieściami.

"Ślady" to z całą pewnością pozycja warta polecenia. Książkę, ze względu na lekki styl autora i krótkie historie, czyta się przyjemnie i szybko. Co ważne, jest to tytuł zapadający w pamięć i angażujący myślenie; pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jego lektura może w pewien sposób zmienić sposób myślenia o życiu swoim i innych ludzi. Przyjemność z lektury podkreśla specyficzne poczucie zaniepokojenia, które towarzyszy czytelnikowi. Warto dodać, że jest to tytuł, którego nie można jednoznacznie zaszufladkować – dzięki temu każdy znajdzie w nim coś wartego uwagi. Dla mnie "Ślady" to fascynująca antologia ludzkich dramatów, której potencjał nie został jednak wykorzystany w całości. Czego zabrakło? Cóż, myślę, że czynnika podobnie nieuchwytnego jak ten, który spaja stworzone przez Małeckiego historie.