Konwenty Południowe - Recenzja książki: Paweł Majka - „Dzielnica obiecana”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

dzielnica obiecana okładkaPaweł Majka - „Dzielnica obiecana”

insignis Autor: Paweł Majka
Wydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 500
Cena okładkowa: 39,99 zł

Paweł Majka – polski pisarz-fantasta, dziennikarz i pracownik mediów. Zadebiutował w roku 1987 opowiadaniem zamieszczonym w „Świcie Młodych”, potem na długi czas słuch o nim zaginął, ale powrócił blisko dwadzieścia lat później w antologii „Tempus Fugit”. W 2014 ukazała się jego pierwsza powieść „Pokój Światów”, a jeszcze w tym samym roku, nakładem wydawnictwa Insignis, pierwsza polska książka osadzona w uniwersum „Metra 2033” – „Dzielnica Obiecana”, a zarazem temat tej recenzji.

Muszę przyznać, że już od dłuższego czasu interesuje się projektem Dymitra Glukhovsky'ego i bardzo cieszyłem się z możliwości zrecenzowania powieści osadzonej w uniwersum Metro 2033. Co prawda zdziwiło mnie trochę umieszczenie akcji w krakowskiej Nowej Hucie, gdzie, jak wiadomo, nie ma metra, jednak potem zrozumiałem, że autor chciał napisać o terenach, które są mu bliskie, co według mnie było bardzo dobrym pomysłem.

Książka, podobnie jak inne powieści wydane w ramach projektu Dymitra Glukhovskiego, ma zarówno swoich głównych bohaterów - młodzi aktorzy teatralni Marcin i Ewa - jak również występuje w niej wiele postaci drugoplanowych, naprawdę godnych uwagi. Jeśli chodzi o zaś o konstrukcję fabuły, Pawła Majkę należy w szczególności pochwalić za umieszczenie w swoim dziele intrygi politycznej, która może nie była tak wielopoziomowa jak ta znana fanom z powieści Metro 2035, ale była naprawdę ciekawym wątkiem. Kolejny plus należy się polskiemu autorowi za wykreowanie wielu stronnictw: mamy więc Stowarzyszenie Schronów Nowej Huty, które bardzo przypomina stacje niezależne w moskiewskim metrze, w „Dzielnicy Obiecanej” występują również faszyści i komuniści - chociaż należy zaznaczyć, że polski autor przedstawił tych drugich w niezwykle zaskakujący sposób. Muzeum zaś jest odpowiednikiem Polis z oryginału – i, tak jak ono, rządzone jest wspólnie przez wojskowych i naukowców. Kolejnym, niezwykle ważnym dla fabuły stronnictwem, jest Kombinat. Tu znowu chciałbym pogratulować autorowi pomysłowości. Na początku obawiałem się, że będzie on kopią Hanzy, ale nie - Kombinat jest znacznie bardziej ciekawą organizacją. W książce pojawiają się również pewien odpowiednik Zakonu, którym są stalkerzy, a także nasza polska wersja czarnych, czyli szarzy. Fani oryginalnej trylogii mogą więc być pewni, że poczują się w postapokaliptycznej Nowej Hucie jak „w domu”.

Wróćmy teraz do bohaterów pierwszoplanowych, czyli Marcina i Ewy. Cóż, ze smutkiem muszę przyznać, że nie przekonali mnie do siebie. Mimo tego, że bardzo się starałem, nie mogłem jakoś obdarzyć ich głębszą sympatią ani się z nimi utożsamić - chociaż uważam, że może to być spowodowane moja niechęcią do umieszczania nastolatków jako głównych bohaterów powieści. Co do postaci drugoplanowych, bardzo przypadły mi do gustu postaci pana Onufrego oraz żołnierzy ze stronnictwa komunistycznego.

Fabuła okazała się bardzo solidna. Mamy tu nadchodzące z Krakowa nieznane zagrożenie, mamy walki o władze wewnątrz stronnictw jak i pomiędzy nimi, mamy ucieczkę grupy ludzi w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia i pościg, który za nimi ruszył. Pawłowi Majce udało się, nawet pomimo braku tuneli metra, wykreować bardzo ciekawy świat utrzymany w konwencji ustanowionej przez Glukhovsky'ego. O ile sam trzon fabuły - czyli przygody dwójki młodych aktorów - nie byłby wystarczającym powodem, żeby polecić tą książkę wszystkim fanom uniwersum „Metra 2033”, o tyle moim zdaniem powinni ją poznać, - właśnie przez ciekawie przedstawioną sytuację na Nowej Hucie po wojnie nuklearnej.

Mimo licznych zalet powieści Pawła Majki trzeba zaznaczyć jedną, główną wadę: daleko jej do oryginalnej trylogii. Wynika to głównie z mniejszego poziomu komplikacji fabuły i dojrzałości wątków, ale również z samego warsztatu autora. Uważam, że Paweł Majka podjął całkiem udaną próbę stworzenia książki wzorowej na powieściach Glukhovskiego, daleko mu jednak do oryginału.

Podsumowując: „Dzielnica Obiecana” to całkiem dobra powieść oraz ciekawe urozmaicenie w uniwersum „Metra 2033” i mogę polecić ją każdemu z fanów serii zapoczątkowanej przez Dymitra Glukhovsky'ego. Tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z „Metrem” raczej odradzam - i zachęcam do zapoznania się najpierw z oryginalną trylogią.

Dziękuje wszystkim za uwagę i życzę miłej lektury.

Tagged Under