Konwenty Południowe - Recenzja książki: Monika Glibowska - „Andumenia. Przebudzenie”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

andumeniaMonika Glibowska - „Andumenia. Przebudzenie”

czwarta stronaAutor: Monika Glibowska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 705
Cena okładkowa: 39,90zł

Sytuacja w kraju – tytułowej Andumenii – jest opłakana, państwo chyli się ku upadkowi, znajduje się na krawędzi wojny. Władczyni wybudza więc z ponad stuletniego snu skrzydlatych generałów, weteranów dawnej wojny, którzy mają położyć kres kryzysowi. W ten sposób można w wielkim skrócie opisać fabułę pierwszej powieści Moniki Glibowskiej.

„Andumenia. Przebudzenie” to powieść nagrodzona w pierwszej edycji konkursu „Czwarta Strona Fantastyki”. Autorka, znana do tej pory głównie ze swoich opowiadań, napisała ponad 700-stronicową książkę. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że to jej powieściowy debiut, bo stylem pisania i zawiłością fabuły dorównuje autorom klasy światowej. Glibowskiej należą się też brawa za nieszablonową fabułę, niebędącą kolejną kopią „Władcy Pierścieni”. Nie jest to typowa historia fantasy. Na kartach powieści aż roi się od spisków i intryg politycznych. Poza nieco bardziej dynamicznym zakończeniem, nie uświadczymy tu za wiele wartkiej akcji, co wpływa na dość powolne tempo wydarzeń.

Niewątpliwym plusem całości są bohaterowie. Już sam koncept skrzydlatych ludzi jest ciekawie zrealizowany. Poszczególne postacie wykreowane są w wyrazisty sposób, każda z nich ma swego rodzaju głębię psychologiczną. Szczególnie warta zapamiętania jest May Verteri, postać na tyle złożona i wyrazista, a przy tym bezkompromisowa w swoich działaniach, że wzbudza dość skrajne emocje i każdy czytelnik może odebrać ją inaczej.

„Andumenia. Przebudzenie” spodoba się szczególnie tym, którym przeszkadza powtarzalność motywów w fantastyce. Książka zadowoli fanów gatunku, a także przyciągnie nowych czytelników. Autorce należy pogratulować tak udanego debiutu i życzyć jej dalszych sukcesów.