Konwenty Południowe - Recenzja książki: Ben Aaronovitch - „Szepty pod ziemią”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

szepty pod ziemia

Ben Aaronovitch - „Szepty pod ziemią”

magWydawnictwo: MAG
Liczba stron: 336
Cena okładkowa: 35,00 zł

„Szepty pod ziemią” są ostatnią z dotąd przetłumaczonych na język polski książek o posterunkowym Peterze Grancie, który przemierza Londyn, goniąc za duchami, wampirami oraz innymi magicznymi stworzeniami. Powieść utrzymuje klimat poprzedniczek, a do tego znacznie poszerza stworzone przez Aaronovitcha uniwersum, tym razem prowadząc czytelnika do podziemi metropolii.

Autor wprowadza innowację już na poziomie budowy książki: treść podzielił na dni, między którymi rozpięta jest fabuła, rozpoczynająca się tydzień przed Bożym Narodzeniem. Nazwy poszczególnych rozdziałów pochodzą od miejsc, gdzie rozgrywa się akcja - w większości skoncentrowana na stacjach metra. Całe szczęście autor nie ulega nastrojowi świąt. Sprawa, którą zajmują się bohaterowie, nie ma nic wspólnego z reniferami czy pomocnikami Mikołaja: tym razem fabuła rozpoczyna się od pojawiającego się na torach kolejowych ducha, a następnie tajemniczego morderstwa Amerykanina, znalezionego na - o ironio! - stacji Baker Street. Trop zabójcy prowadzi do podziemnej sieci tuneli i ukrytych przejść.

W trzeciej części serii główny bohater zdaje się być już w pełni przyzwyczajony do dziwnych zdarzeń w swoim otoczeniu, ale nadal możemy dokładnie śledzić proces jego nauki pod czujnym okiem Nightingale'a. Obserwujemy, jak zdobywa doświadczenie i powoli kształtuje swój charakter. Po zaskakującym zakończeniu „Księżyca nad Soho” posterunkowemu towarzyszy też Lesley, której metodyczność i skoncentrowanie stanowią ciekawą przeciwwagę dla lekkomyślnego i ulegającego intuicji Petera. Poza młodymi adeptami magii pojawiają się też nowe postaci poboczne - równie barwne i wzbudzające sympatię.

Znaczącą poprawą względem poprzednich części jest to, że ciągłe wtrącenia przemyśleń bohatera i jego dygresyjnych obserwacji nie są już tak uciążliwe. Autor za pomocą Petera przedstawia bowiem czytelnikowi historyczne fakty i rzeczywiste miejsca, a następnie, trzymając się tych punktów zaczepienia, płynnie prowadzi fabułę powieści. Aaronovitch pokazuje, że nie tylko potrafi korzystać z pojawiających się w miarę rozwoju wydarzeń zmyślonych postaci, zjawisk czy kolejnych zaklęć, ale także, osadzając akcję pełną fantastycznych zjawisk na realnym gruncie, sprawić, że wydaje się ona nadzwyczaj logiczna i żywa.

O ile język i charakterystyczny styl powieści nie różnią się znacznie od tego z poprzednich części, to odniosłam wrażenie, że humor, stanowiący w owych zaledwie przyjemny dodatek, w „Szeptach pod ziemią” stał się jeszcze bardziej trafny i faktycznie bawi czytelnika. Poprawie ulega też tempo akcji: w trzeciej części cyklu interesujące, ale nieskutkujące żadnym postępem w fabule wątki zostają niemal zupełnie wyparte przez ciekawe zdarzenia skupione wokół prowadzonego przez bohaterów śledztwa.

Zaskakująco proste rozwiązanie zawiłej sprawy wychodzi na jaw po wielu fałszywych tropach i bardzo realnie oddanych postępach. Autor nie szczędził nam nawet obrazowego opisu wycieczki po kanałach ściekowych, jednak dzięki wartkiej akcji nie zauważałam, jak szybko ubywa stron do przeczytania.

Trzecia część serii o Peterze Grancie jest nie tylko udaną kontynuacją, ale też obrazem postępów autora, który coraz pewniej czuje się w uniwersum i naprawia błędy popełnione w pierwszej i drugiej części. „Szepty pod ziemią” to przede wszystkim pozycja wciągająca, pełna niespodzianek i oryginalnych rozwiązań - uważam ją za najbardziej wartą polecenia z całej serii, która dotąd ukazała się w Polsce, i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.