Konwenty Południowe - Recenzja książki: Marcin Ciszewski „Upał”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Upał

Marcin Ciszewski - „Upał”

warbookWydawnictwo: War Book
Liczba stron: 378
Cena okładkowa: 36,90 zł

Mija pół roku od wydarzeń opisywanych jako „zimowy spisek”, rozgrywających się w „Mrozie”. Jakub Tyszkiewicz, teraz podinspektor, stoi na czele Centralnego Biura Śledczego. Jego zadaniem jest zwalczanie terroryzmu i ochrona obiektu zwanego Stadionem Narodowym. W kraju trwa wielkie święto futbolu – Euro 2012, na którym reprezentacja Polski odniosła niebagatelny sukces i za kilka dni ma zmierzyć się z drużyną Niemiec w ćwierćfinałowym meczu. Nic nie zapowiada nadciągających nad głowę bohatera ciemnych chmur. Trzy dni przed futbolowym pojedynkiem dochodzi do nieudanego zamachu terrorystycznego. Wydawałoby się, że gorzej być nie może, ale los bywa złośliwy i na drugi dzień przy jednej ze stacji metra wybucha bomba, śmiertelnie raniąca kilku funkcjonariuszy.

Sześć miesięcy to dużo i niewiele zarazem. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę bohater powieści. Jego życie, zarówno prywatne, jak i zawodowe, diametralnie się zmieniło. Można powiedzieć, że w obu przypadkach weszło na kolejny, trudniejszy poziom. W obliczu problemów, przed którymi stoi policjant, wydarzenia z zimy stanowią jedynie mgliste wspomnienie. Ale jak się potem okazuje – do czasu.

Podczas lektury „Upału” bez trudu można zorientować się, że stanowi on kontynuację poprzedniego tomu. Powieść oparta jest na podobnym schemacie – tutaj pogoda również stanowi tło dla wydarzeń. Z tą jedną różnicą, że tym razem temperatura rośnie…

W przeciwieństwie do wcześniejszej części, w tej dostrzec można wyraźny podział na dobrych i złych, przeciwników i zwolenników. Tym razem Tyszkiewicz ma obok siebie lojalnych i oddanych współpracowników – nie tylko tych, których mieliśmy okazję poznać wcześniej. Przeciwnikiem jest… no właśnie, to bohater i jego zespół stara się ustalić. Biorąc pod uwagę całokształt, niestety muszę stwierdzić, że jednak ten tom wypada nieco gorzej od poprzedniego.

Jeżeli chodzi o fabułę – tutaj nie mam dużych zastrzeżeń, może poza jedną uwagą, że autor zbyt często wspomina wydarzenia z grudnia 2011, co w pewnym momencie jest trochę irytujące. Niektóre poruszane wątki nie mają swojego zakończenia. Przypuszczam, że takim zabiegiem pisarz otwiera sobie furtkę do kolejnego tomu serii. Do irytujących dodać można histeryczne i przesadne zachowanie żony Tyszkiewicza oraz niezdrowe zainteresowanie pewnej rudowłosej kapitan głównym bohaterem. Być może to, co wymieniłam powyżej, jest celowym zabiegiem autora, by czytelnik odczuwał duszącą, upalną pętlę, która zaciska się wokół przedstawionych w powieści bohaterów. Jednak na pytanie czy to był celowy zabieg, czy całkowity przypadek należy odpowiedzieć sobie samemu.

Niemniej jednak, podobnie jak poprzednio, tutaj również mamy wyraźny zarys wstępu, rozwinięcia i zakończenia historii (oprócz kilku wspomnianych powyżej wątków). Treść –wbrew moim przypuszczeniom – nie okazała się być przewidywalna, za co kłaniam się w pas autorowi. Nie poszedł na skróty, chociaż wszystko wskazywało na typowe w podobnych przypadkach zakończenie jednego z wątków. Nie będę zdradzać którego, ale gdy sięgniecie po tę pozycję, z pewnością domyślicie się, o co konkretnie mi chodzi. Zdecydowaną zaletą jest również takie pokierowanie fabułą, że wydaje się ona bardzo realistyczna, a przynajmniej wielce prawdopodobna w realizacji w prawdziwym życiu. Dodatkowo zdecydowanie na plus jest tu bardzo dobra orientacja autora w działaniu i współpracowaniu ze sobą poszczególnych służb.

Oprócz tego mam ważną uwagę, dotyczącą całej serii – warto robić sobie krótkie przerwy pomiędzy czytaniem poszczególnych części. Mimo dobrej jakości treści, przeczytanie dwóch tomów jeden po drugim nie jest zbyt dobrym pomysłem, ponieważ po skończonej lekturze odczuwać można lekkie zmęczenie.

Styl autora oceniam jako „wciąż na poziome”, ale z tendencją lekko spadkową. Być może to „zasługa” braku przerwy w czytaniu poszczególnych tomów. Niemniej jednak ciągle jestem ciekawa, co pisarz zaserwuje w kolejnej części cyklu. Podsumowując, „Upał” to pozycja, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom kryminałów, lubujących się w seriach.

Tagged Under