Konwenty Południowe - Recenzja książki: Suren Cormudian - „Wędrowiec”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Suren Cormudian Wędrowiec

Suren Cormudian - „Wędrowiec”

insignisWydawnictwo: Insignis
Liczba stron: 304
Cena okładkowa: 39,99 zł

Moskiewskie metro 20 lat po wyniszczającej naszą planetę wojnie nuklearnej. Prawdopodobnie ostatnia siedziba ludzka, w której na stacjach i w podziemnych tunelach żyją ci, którzy przetrwali pożogę, kryjąc się przed promieniowaniem, zmutowaną fauną i florą oraz innymi niebezpieczeństwami czyhającymi tuż za rogiem i na powierzchni. Mimo tego, że ludzi została garstka, wciąż panują podziały. Stacje związały się w sojusze podług przekonań, ustrojów czy po prostu umiejscowienia. I właśnie na jednej ze stacji, która należy do ugrupowania zwanego Hanzą bądź Linią Okrężną, zaczyna się nasza opowieść o stalkerze, który w pogoni za tajemnicą ratował przy okazji całe metro.

To już druga wydana w Polsce powieść Surena Cormudiana w Uniwersum Metro 2033. Pierwsza miała tytuł „Dziedzictwo przodków” i była jedną z najlepszych, jakie czytałem w tej serii. Tym razem przenosimy się do Moskwy znanej z oryginalnej trylogii, gdzie stalker imieniem Siergiej Minimalny zostaje wpleciony w ciąg wydarzeń, które przeganiają go po powierzchni oraz kilku stacjach, co rusz wystawiając na śmiertelne niebezpieczeństwo. Mamy tu sporo nawiązań do postaci i wydarzeń znanych już w powieści Dymitra Glukhovsky'ego, ale całościowo książka nie ingeruje w wydarzenia, które dopiero nadejdą.

Fabuła „Wędrowca” jest poprowadzona spójnie, a kolejne wydarzenia wynikają z logicznych pobudek na bazie tego, co się dzieje wokół bohaterów. Intencje i powody, dla których Siergiej zachowuje się tak, a nie inaczej, są sensowne i pasują do przedstawionej charakterystyki samego stalkera. Wszystko opisane jest konsekwentnie i nie tworzy poczucia „zgrzytu”, które da się często odczuć, gdy wydarzenia bądź zachowania nijak nie pasują do przedstawionej nam wcześniej charakterystyki jednych i drugich.

Ale o czym właściwie jest ta książka? Siergiej po tym, jak niemal zginął podczas jednej z eskapad, wraca na swoją rodzinną stację – Tulską, gdzie większość ma go za zmarłego. W międzyczasie zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Zaginął kolejny stalker, a na stację, dawno nieużywanym tunelem i z miejsca, które uznawano za opuszczone, przybywa dziecko, a po nim dziwny przybysz. Sprawa komplikuje się, kiedy dzieciak umiera w dziwnych okolicznościach, a opiekująca się nim lekarka znika. Minimalny wraz z przybyłym ruszają za nią w pogoń. I tak właśnie zaczyna się ciąg przygód, który niemal doprowadzi do zniszczenia całego życia w metrze.

Postać Siergieja jest wyrazista, ciekawa i nieco zbzikowana, co dodaje humoru w ponurej rzeczywistości opisanej w powieści. Są to tak cyniczne i wyważone żarty, że nie psują przy tym mrocznej atmosfery, a jedynie pozwalają na chwilę nerwowego uśmiechu podczas czytania. Nie brakuje tu momentów pełnych akcji, wzruszających scen bohaterstwa i pożegnań czy melancholijnych rozmów na ważne życiowo tematy, które są w stanie zmusić nas do chwili przemyśleń.

Książkę czytało mi się przyjemnie. Jest napisana bardzo przystępnym językiem i podzielona na swoisty wstęp i ukazanie głównej postaci, początek i rozwinięcie historii, pełną akcji przygodę oraz jej spokojne i przemyślane zakończenie, które nie pozostawia nas w domysłach, ale jednocześnie otwiera furtkę ewentualnej kontynuacji. Chętnie przeczytałbym o dalszych losach Siergieja Minimalnego.