Konwenty Południowe - Recenzja Książki: Agnieszka Sudomir - „Szablon”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

szablon

Agnieszka Sudomir - „Szablon”

genius creationsWydawnictwo: Genius Creation
Liczba stron: 348
Cena okładkowa: 39,99 zł

,,Szablon” to powieść autorstwa Agnieszki Sudomir, absolwentki filologii polskiej na Uniwersytecie Łódzkim, która zadebiutowała w 2017 roku powieścią ,,Miasto Obiecane: Faza REM”. Jest również autorką dwóch tomików poetyckich, a jej artykuły możemy przeczytać w czasopismach „Topos” i „Fraza”.

Głównym bohaterem najnowszego dzieła autorki jest Adrian Lawson, który ma wszystko: cudowną rodzinę, wspaniały dom i pasjonującą pracę. Pewnego ranka budzą go sygnały przychodzących SMS-ów. W tym momencie całe jego życie staje do góry nogami, a on sam próbuje podtrzymać swój mały, walący się świat. Teraz musi zmierzyć się z prawdą, o jakiej nawet mu się nie śniło. Czy zaufa samemu sobie i podejmie właściwe decyzje? Od tego będzie zależało nie tylko bezpieczeństwo jego najbliższych, ale znacznie więcej.

Taki zarys fabuły mogłam przeczytać na odwrocie książki i zaintrygował mnie on na tyle, że bez większego namysłu sięgnęłam po dzieło. Bardzo podobają mi się pozycje, które poruszają temat ludzkiej psychiki i tego, jak wielką jest ona tajemnicą. Książka zmusza czytelnika do refleksji nad sobą samym i nad tym, dokąd może doprowadzić nas własne szaleństwo. Pozwala spojrzeć na ludzką psychikę jak na narzędzie samozniszczenia, równocześnie pokazując jej niewykorzystany potencjał. Agnieszka Sudomir wykreowała niesamowity, a zarazem przerażający świat. Przerażający dlatego, że wcale nie wydał mi się tak niemożliwy, jak inne znane mi uniwersa tego typu.

Podróż przez wykreowany świat nie była dla mnie prosta, bo akurat w tej powieści przydałaby się mapa. Autorka początkowo przeplata między sobą dwie rzeczywistości, a w każdej z nich toczy się zupełnie inna historia. Opisane jest to jednak w sposób niezwykle chaotyczny.  Ciągłe przeskakiwanie między zdarzeniami było uciążliwe i znacznie odbierało mi radość z czytania. Ciągnięcie jednocześnie dwóch wizji sprawiło, że fakty plątały się ze sobą, przez co kilka razy musiałam czytać dany fragment dwukrotnie, by w pełni zrozumieć, co tak właściwie się działo.  Komplikujący lekturę sposób narracji nie trwał jednak długo, bo kilka rozdziałów dalej historia prowadzona jest już w pełni przejrzysty i przyjemny sposób.

W powieści dzieje się wiele, bo choć sposób napisania książki nazwałabym  „poprawnym” (nie jest ani zły, ani szczególnie porywający), to na nudę narzekać nie mogłam. Akcji nie brakuje, choć nie było tam scen walki czy pościgów. Towarzyszyłam głównemu bohaterowi w próbie zrozumienia samego siebie i tego, kim jest. Dla Adriana żyjącego w świecie, w którym każdy ruch został już wcześniej przewidziany przez maszyny, a każda decyzja jest przez nie cenzurowana, okazuje się to jednak nader trudne. Mogłabym powiedzieć, że uniwersum, do którego przeniosła mnie powieść, to jedno wielkie laboratorium do badań nad ludzkim umysłem. Autorka doskonale wiedziała, jak skłonić czytelnika do refleksji na ten temat. Niezwykle surowy i chłodny klimat powieści w pełni oddaje to, co dzieje się z Adrianem.  

Tym, co umilało czytanie, zdecydowanie byli bohaterowie, wydający się być ludźmi naprawdę z krwi i kości. Targały nimi emocje, popełniali błędy i nie wszystko przychodziło im tak łatwo, jak by chcieli. Łatwo było mi się z nimi utożsamić i zrozumieć tok ich myślenia. Przyłapałam się na tym, że faktycznie trzymałam za kciuki za głównego bohatera, śledząc jego poczynania. Już na samym początku stałam się powiernikiem jego tajemnicy i świadomość, że cały misterny plan, jaki Adrian stworzył, w każdej chwili może się rozpaść, wywoływał we mnie niepokój, ale też ciekawość. W tym wszystkim był tylko jeden minus.

Z bólem serca i lekkim rozczarowaniem muszę przyznać, ze główny motyw historii nie zaskakuje. Nie znalazłam w niej niczego, czego wcześniej nie dałaby mi inna pozycja. Każdy, kto miał do czynienia z dziełami zawierającymi motyw fałszywej rzeczywistości, zapewne odniesie to samo wrażenie, co ja, a mianowicie, że nie ma tu nic nowego. Autorka nie pokazała mi ani oryginalnego spojrzenia na ten temat, ani nowatorskiego podejścia.

Mimo to mogę z czystym sumieniem polecić tę książkę i to zwłaszcza tym osobom, które tak jak ja lubią zagłębiać się w możliwości ludzkiej psychiki. Choć nie jest to pozycja w pełni prosta w odbiorze i miałam małe problemy z czytaniem jej, stwierdzam, że przyniosła mi wiele radości. Zwłaszcza zakończenie, którego się nie spodziewałam i które jeszcze jakiś czas później kołatało mi się w głowie.