Konwenty Południowe - Recenzja książki: Karolina Fedyk - „Skrzydła”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

skrzydla

Karolina Fedyk - „Skrzydła”

sqnWydawnictwo: SQN
Liczba stron: 504
Cena okładkowa: 36,99 zł

Debiutanckie powieści bywają różne. Niektóre można potraktować jako nie do końca udany start, dzięki któremu autor nabrał nieco doświadczenia i później będzie mógł zaprezentować czytelnikom bardziej dopracowane teksty. Zdarzają się i takie debiuty, które od razu wróżą autorowi co najmniej umiarkowany sukces literacki. Karolina Fedyk, publikująca dotąd teksty w antologiach, w kwietniu tego roku zaprezentowała swoją pierwszą powieść – „Skrzydła”. I, całe szczęście, można stwierdzić, że książka należy do drugiej z wymienionych grup.

„Skrzydła” opowiadają o dziejach Rasenny – krainy, która wciąż pokutuje za przeszłość, a przy tym ma nad sobą widmo niepewnej przyszłości. Dawniej była zamieszkana przez magów, którzy jednym życzeniem zmieniali oblicze rzeczywistości, lecz teraz jest podbita i nieprzyjazna. Między Rasenami a mieszkańcami Nowej Saady panuje nienawiść, wszelkie ślady magii są tropione i natychmiast unicestwiane, a bezpieczeństwo mieszkańców zależy od wątłej nici porozumienia z bogami-opiekunami miast. A ci, jak to często bywa, są bardzo ludzcy i kierują się własnymi kaprysami.

Narracja śledzi poczynania różnych osób, dzięki czemu na przedstawiony świat patrzymy z wielu perspektyw. Głównie poznajemy go jednak tak, jak postrzega go Zaihab – niewidoma dziewczyna, która spojrzenia bóstw – choć przychylne – przyciąga zbyt mocno. Chociaż marzy jedynie o tym, by wędrować po osadach i dawać ludziom pieśni opowiadające o przeszłości, los kieruje ją do miasta Sahit. I gdy zostaje wybrana na hierodulę ptasiego bóstwa Vesui, jest zmuszona porzucić więcej niż tylko marzenia. W nieformalnej stolicy Nowej Saady życie bohaterki nierozerwalnie złączy się z losami wielu innych ludzi wplątanych w intrygę, której korzenie sięgają podboju sprzed stuleci. By odkryć prawdę, pieśniarka będzie musiała zadawać pytania poddające w wątpliwość fundamenty, na których stoi Rasenna – a na pytania te nikt nie chciałby znać odpowiedzi. Czy bogowie naprawdę są dobrotliwymi opiekunami, za jakich się ich uważa? Czy „źródło”, z którego magowie czerpali moc, może być źródłem nieodnawialnym?

Dzieje z przeszłości i teraźniejszości, relacje między zwaśnionymi Rasenami i Saadyjczykami, ingerencja bóstw i interesy pojedynczych ludzi tworzą skomplikowaną siatkę powiązań. I chociaż mnogość wątków i postaci to niewątpliwa zaleta „Skrzydeł”, na początku może sprawiać, że czytelnik zagubi się w tak rozbudowanym świecie. Historie jednak splatają się z sobą coraz ciaśniej i z każdym kolejnym rozdziałem odbiorca z coraz większym zainteresowaniem oczekuje rozwiązania tajemnic magów i zwykłych ludzi.

Choć rozwój akcji przebiega w tempie, które równocześnie wciąga i nie przytłacza swoją szybkością, to im bliżej końca książki, tym częściej w fabule pojawiają się niezwykłe odkrycia i wydarzenia. Tu następuje małe rozczarowanie – akcja zostaje nagle przerwana i pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami czekającymi jeszcze na odpowiedź. Ale ma to jednak swój cel – zaintrygowany odbiorca z pewnością sięgnie po kolejne części historii Rasenny...

Na pochwałę zasługują natomiast barwne i różnorodne postaci, wzbudzające sympatię, litość albo nienawiść, często niedające się jednoznacznie ocenić jako złe lub dobre. Bóstwa bywają dziecinne i chimeryczne, młode i niewinne postaci szybko uzbrajają się w przebiegłość i hart ducha, a nawet najbardziej szlachetne z pozoru osoby mogą ukrywać mroczne sekrety. Każdy z bohaterów jest żywym tworem i kształtuje się wraz z rozwojem wydarzeń, dzięki czemu w motywy znane już z wielu opowieści (relacja człowieka z bogami, konflikt magów i zwykłych ludzi) tchnięte zostaje nowe życie i znacząco dodaje realizmu fantastycznej przecież powieści.

Z czystym sumieniem przyznaję, że „Skrzydła” naprawdę mile mnie zaskoczyły – w kwestii tworzenia świata, ciekawej kreacji bóstw czy różnorodności postaci. Jest to jedna z tych książek, którą polecić mogę każdemu fanowi szeroko pojętej fantastyki. A jeśli przy tym fan lubi klimaty mitologiczne i opowieści o niezwykłych krainach oraz ludziach władających przyrodą – istnieje ogromna  szansa na to, że recenzowana książka stanie się jedną z jego ulubionych lektur.