Konwenty Południowe - Recenzja: Dariusz Sypeń - „Dżungla” - Alchelor

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Dariusz Sypeń - „Dżungla”

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 398
Cena okładkowa: 34,90 zł

Dżungla, wbrew swojej nazwie, nie jest powieścią przyrodniczą. Wykreowany przez Dariusza Sypenia świat, przenosi nas do XXIII wieku. Mars został skolonizowany i to na nim toczy się akcja książki. Opowiada ona o losach dwójki niepowiązanych ze sobą (przynajmniej na początku) bohaterów - całkowicie odmiennych i prowadzących zupełnie inny tryb życia. Daniel, który wytwarza pozytywki – specjalne urządzenia przechowujące wspomnienia – mieszka w małej kolonii blisko tytułowej dżungli, Fran – była pracownicą tajnego laboratorium pracującego nad nowymi technologiami. Oboje z całkowicie różnych powodów i idąc swoją własną drogą, odkrywają powoli czym właściwie jest roślinny twór powoli oplatający czerwoną planetę…

Powieść pisana jest z perspektywy pierwszej osoby. Na przemian Daniela i Fran, z których każde inaczej przeżywa swoją część przygody. Ich świat nie należy do wesołych. Terraformacja Marsa nie udała się w pełni, z tego powodu, powietrze jest mocno rozrzedzone, a wahania ciśnienia sprawiają, że ludzie muszą borykać się z globalną depresją. Rozrastająca się niezbadana i tajemnicza formacja roślinna składająca się z gęstych, dziwacznie poskręcanych drzew również nie napawa optymizmem. Otoczona jest pyłkami Priega, które wiszą zieloną chmurą wokół dżungli, unieszkodliwiając każde urządzenie elektroniczne jakie znajdzie się w ich zasięgu. Ponadto każda ekspedycja wysłana w celu zbadania dżungli, ginie bezpowrotnie. Nie udaje się żadna próba spenetrowania jej. Przez ten stan rzeczy, ustalono zakaz powrotu na ojczystą planetę - Ziemię, żeby uniknąć jej skażenia, co jeszcze bardziej pogłębia separację i depresyjny nastrój.

Zamieszkana część globu podzielona jest na twory administracyjne, zwane zonami, przypominającymi obecne państwa, którymi zarządzają wielkie Rodziny. Oczywiście na początku były to organy państwowe, szybko jednak mafijne potęgi przejęły władzę na planecie. Polityka nieufności przyczyniła się do zaognienia stosunków między poszczególnymi zonami, sprawiając, że poruszanie się między nimi jest bardzo utrudnione, a każdego nowoprzybyłego uważa się za szpiega. Wszyscy też obwiniają się wzajemnie o stworzenie Dżungli ku szkodzie pozostałych.

Autor skupia się też na czynnikach socjalnych i interakcjach zachodzących między głównymi bohaterami a resztą społeczeństwa. Można łatwo wywnioskować, że XXIII wiek obfituje w lekkie podejście do sfery seksualności, a biseksualizm jest powszechnym, wręcz normalnym zjawiskiem. Każdy też posiada wszczepiony Hex, który jest odpowiednikiem osobistego komputera, telefonu i „Internetu” w jednym. Domostwami zarządza zaś algorytmiczna sztuczna inteligencja zwana Adminem.

Moim zdaniem warto przeczytać Dżunglę, chociażby ze względu na złożoność i rozbudowanie świata. Czytając ją, czułem na sobie ten ciężki depresyjny klimat jaki musiał towarzyszyć mieszkańcom Marsa, odciętym od macierzystej planety. Oczywiście i tutaj rodziły się dzieci, a z Ziemi stale docierały informacje przez media, jednak brak możliwości powrotu i warunki panujące na czerwonej planecie musiały sprawiać, że obciążenie psychiczne okazywało się zbyt duże dla słabszych jednostek. Z czystym sercem 8,5/10
Tagged Under