Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Bestia z ławki obok

Wydawnictwo: StudioJG
Ilość tomów: 13
Cena okładkowa: 22,90 zł

Bestia z ławki obok. Chociaż tytuł z pozoru może się wydawać nieco niejednoznaczny, mamy tutaj do czynienia z romansem, który łamie stereotypy. Studio JG postanowiło uraczyć nas kolejną interesującą, szkolną komedią romantyczną autorstwa Robico, której oryginalny tytuł to Tonari no Kaibutsu kun, a która na tapetę bierze życie i problemy nastolatków. Shizuku Mizutani to cicha dziewczyna, którą interesuje tylko nauka i oceny. Dlatego, gdy spotyka Haru Yoshide – szkolnego delikwenta – jego bezpretensjonalne zachowanie odrzuca dziewczynę. Gdyby tego było mało, chłopak wydaje się pałać do dziewczyny czymś więcej niż zwykłą sympatią. Jak Shizuku poradzi sobie z natrętnym zachowaniem nowego kolegi?

Czytając Tonari no Kaibutsu kun traci się świadomość, że to następny szkolny romans. Czy to zasługa fabuły? Skąd, przecież już wiele razy można było spotkać się z niegrzecznym chłopcem, który zakochuje się w cichej dziewczynie. To właśnie bohaterzy czynią tę historię tak wciągającą. Shizuku nie jest kolejną nieśmiałą bohaterką, potrzebującą pomocy, a Haru to nie bad boy, który niespodziewanie zmienia się dla swojej wybranki serca. Oboje uparcie dążą do celu i żadne nie ma zamiaru całkowicie zmienić swojej natury. W ten sposób ich reakcje i działania stają się dla nas w pewnym stopniu nieprzewidywalne, a więc sama historia zaczyna coraz bardziej wciągać. Warto również zwrócić uwagę na drugoplanowych bohaterów, bez których fabuła byłaby po prostu nudna. Autorka bardzo ładnie ujęła ich relacje z pierwszoplanowymi, nie czyniąc z nich zbędnego tła, a wręcz przeciwnie – dając własne pięć minut.

Jednak w tego typu mangach najważniejszym aspektem są relacje. Shizuku i Haru są jak dwa przyciągające się magnesy. Już w pierwszym tomie można zauważyć, jak wpływają na siebie i swoje zachowanie. Chociaż są jak dwa przeciwieństwa, oboje nie mają żadnego pojęcia o relacjach międzyludzkich, dlatego widzimy wiele żenujących sytuacji, w których mamy ochotę potrząsnąć dwójką głównych bohaterów. Mimo wielu różnic, Shizuku i Haru są uparci i zawsze mówią co myślą, nawet jeśli może sprawić im to kłopoty (w końcu wyznania miłosne w pierwszych rozdziałach to nie przelewki). Wraz z rozwojem historii, obserwujemy jak dwójka nastolatków dojrzewa emocjonalne, uczy się kochać i poznaje wartość posiadania prawdziwych przyjaciół. Nie jest to zmiana nagła, ale stateczna, rozwijająca się w swoim tempie. Nawet nie zorientujemy się, kiedy bohaterowie z dalszych rozdziałów w niczym nie będą przypominać siebie samych z początku historii.

Jeśli zaciekawiła was sama fabuła, to przyjemności czytania doda jeszcze oprawa techniczna. I tym razem Studio JG pokazało nam śliczny projekt okładki i wykonało porządną robotę przy tłumaczeniu, które wydaje się naturalne, a słownictwo odpowiednie do wieku bohaterów. Mimo ładnej, poprawnej kreski i zachowanych proporcji, manga cierpi odrobinę z powodu braku teł, przez co kadry wydają się puste, ale projekty postaci mogą złagodzić ten niedosyt.

Tonari no Kaibutsu kun to manga shoujo, a więc przeznaczona głównie dla żeńskiej grupy odbiorców, ale poleciłabym ją każdemu, kto poszukuje zabawnego romansu z ciekawymi bohaterami i nie będą przeszkadzać mu tych kilka utartych schematów. Kiedy zaczniecie poznawać historię Shizuku i Haru, na pewno zastanowicie się, jakim cudem dwójce tak różnych i społecznie ułomnych ludzi udało się stworzyć skomplikowaną relację, opartą na dość niezwykłych fundamentach.