Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

tokyo ghoul

Tokyo Ghoul

waneko

Autor: Sui Ishida
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 14
Cena okładkowa: 19,99 zł

„Chociaż mówi się, że ludzie stoją na szczycie łańcucha pokarmowego, istnieją stworzenia, które polują na nich tak, jak poluje się na zwierzynę. Bestie, które łakną ludzkiej padliny nazywane są ghulami”.

Tymi słowami rozpoczyna się pierwszy tom mangi „Tokyo Ghoul” Sui Ishidy. Akacja rozgrywa się w świecie, w którym obok ludzi żyją istoty zwane ghulami. Wyglądem zewnętrznym nie różnią się od zwykłego śmiertelnika. Część z nich chodzi do pracy, do szkoły, ma przyjaciół, uprawia sporty, prowadzi normlane życie. Jednak tym, co odróżnia te stworzenia od przeciętnego człowieka jest sposób odżywiania, bowiem ghule żywią się ludźmi.

Ken Kaneki był zwyczajnym chłopakiem. Chodził na uczelnię, czytał książki, miał przyjaciela, z którym odwiedzał kawiarnię Anteiku. Jego życie byłoby całkiem normalne, gdyby nie pewien wypadek, który dla Kanekiego skończył się przeszczepem organów. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że dawcą był nie kto inny, jak ghul. Możecie sobie wyobrazić jakie było zdziwienie chłopaka, kiedy po operacji odkrył, że zwyczajne potrawy smakują obrzydliwie, za to na widok ludzi cieknie mu ślinka, a najlepszy przyjaciel pachnie niczym kurczak z rożna. Oczywiście Kaneki jest wzorem dobroci i prawości i za nic w świecie nie skrzywdziłby ludzkiej istoty. Woli umrzeć z głodu niż spróbować mięsa człowieka. I tak pewnie by się stało, gdyby nie pomoc innych ghuli.

Tym oto sposobem Kaneki poznaje środowisko tych stworzeń oraz ich zwyczaje, a także uczy się, jak zachowywać się, aby ludzie nie odkryli kim jest naprawdę. Zawiera również nowe znajomości i odkrywa, że nie wszystkie ghule są tylko krwiożerczymi potworami. Na dodatek w dzielnicy Tokyo, w której mieszka nasz bohater pojawiają się inspektorzy do spraw ghuli, których celem jest wyeliminowanie tych stworzeń. Po której stronie stanie Kaneki? Czy zwycięży jego człowiecza natura, czy też pozostanie wierny swoim nowym przyjaciołom?

Ogólnie „Tokyo Ghoula” czyta się szybko i przyjemnie. Obwoluta robi swoje i mangi wyglądają naprawdę porządnie. Obrazki są przejrzyste, kreska miła dla oka. Pojawia się w niej dużo ciekawych postaci, jak choćby dość tajemniczy Yomo, który nie lubi za dużo mówić o sobie, ekscentryczny artysta i twórca masek Uta, miłośnik tatuaży i piercingu oraz osobliwy „Smakosz”, który każdego obwąchuje i ma bzika na punkcie idealnie skomponowanych potraw.

Przyznam się, że kiedy po raz pierwszy natrafiłam na tę pozycję, nie wzbudziła ona we mnie szczególnego zainteresowania. „Kolejna maga przedstawiająca ciężkie życie chłopaka, który zmaga się za swoim nieszczęsnym losem”. Myślałam, że będzie to płytka bajeczka o dobrych i biednych ludziach, którzy są nękani przez złe ghule, a Kaneki będzie miał za zadanie obronić ludzkość, ale czekało mnie miłe zaskoczenie. Historia wcale nie jest taka płaska i nijaka. Pojawia się w niej wiele ciekawych wątków, a podłoże psychologiczne postaci jest bardzo dobrze zarysowane. Może się okazać, że bohater, którego na początku mieliśmy za skończonego dupka, okaże się prawdziwym ideałem i vice versa.

Wielbiciele mocnych scen znajdą tutaj również coś dla siebie, mianowicie Sui Ishida nie przebiera w środkach i niektóre momenty ukazuje dość dosadnie i drastycznie (ludziom o słabych nerwach i żołądkach stanowczo odradzam tę pozycję). Humor obecny w mandze również trzyma poziom. Na końcu każdego tomu znajdują się krótkie, śmieszne historyjki z życia każdego z bohaterów. Fabuła jest na tyle wciągająca, że po skończeniu jednego tomu, ma się ochotę zabrać za czytanie następnych.

Tytuł ten mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, choć ze względu na charakter niektórych sen odradzam ją czytelnikom poniżej 16 roku życia.