Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

serafin dni ostatnich

Seraph of the end - Serafin Dni Ostatnich

waneko

Autor: Kagami Takaya, Yamamoto Yamato, Furuya Daisuke
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 11, seria dalej powstaje
Cena okładkowa: 19,99 zł

Świat został zniszczony przez nieznany wirus. Przetrwały tylko dzieci poniżej trzynastego roku życia, jednak i one zostały zniewolone przez wampiry, które wyszły z trzewi ziemi. Historia zaczyna się w podziemnym mieście Sanguinem, gdzie krwiopijcy przetrzymują dzieci. Główny bohater, Yuuichiro Hyakuya poprzysięga zemstę na wampirach, krzywdzących jego najbliższych. Chce stać się silniejszy, by uciec razem z przyjaciółmi z tego okropnego miejsca. Jednakże nic nie idzie po jego myśli i plan, który miał przynieść upragnioną wolność, doprowadza do kolejnej tragedii. Chłopiec ucieka z więzienia, jednak świat zewnętrzny wygląda zupełnie inaczej niż ten, który znał z opowieści wampirów. Nie jest zupełną ruiną, a co więcej, dorośli ludzie żyją. Już w chwilę po tym, jak udaje mu się uciec, Yuuichiro spotyka na swej drodze podpułkownika Ichinose Gurena z Japońskiej Cesarskiej Armii Demonów, która jest organizacją zrzeszającą ocalałych ludzi, walczących z krwiopijcami. Guren oferuje chłopakowi moc potrzebną do zabijania wampirów, jeśli ten tylko z nim pójdzie. Yuuichiro przystaje na jego propozycję.

Historia przedstawiona w mandze przypomina trochę „Atak tytanów”. Główny bohater chce się zemścić za swoją rodzinę, przechodzi przez specjalny trening, a czuwa nad nim jego mistrz. Akcja jest dynamiczna i wciągająca. Autor wprowadził wiele tajemnic np. od samego początku nie wiemy, czemu świat został zniszczony przez wirus oraz czym jest tytułowy Serafin Dni Ostatnich. Tajemnica goni tajemnicę, a odpowiedzi dostajemy stopniowo. Nie znamy także motywów kluczowych postaci. Pojawiają się nieprzewidziane zwroty akcji, przez co czytelnik ma ochotę sięgnąć po kolejny tom. Kreska jest przyjemna dla oka, sceny akcji są narysowane na wysokim poziomie, a postacie dopracowane.

„Serafin Dni Ostatnich” łączy przygodówkę z dużą ilością dramaturgii (nie ma tu takiej postaci, która by nie doświadczyła straty ukochanej osoby) z wątkami wojskowymi. Przewijają się elementy komediowe w postaci pranków czy po prostu komicznych dialogów. Gorzej przedstawia się motyw przyjaźni, bo do znudzenia Takaya Kagami nam o niej przypomina i wciska wręcz, gdzie się tylko da. W rezultacie psuje to pewne wątki, gdzie kategorycznie siła przyjaźni nie pasuje. Jeśli zaś chodzi o wojsko – mamy tu jasno przedstawioną hierarchię i zasadę „silny zjada słabego”. Nie ma tu miejsca na emocje takie jak empatia, ponieważ żołnierze mogą zostać poddani torturom w ramach testu wierności. Występuje konflikt między rodziną Hiragii, która prowadzi Japońską Cesarską Armię Demonów, a żołnierzami niższej rangi, którzy nie tolerują tego, że dowodzący nigdy nie walczą na froncie. Główną postacią, która pragnie zmiany w tym przypadku, jest podpułkownik Guren Ichinose.

Główne skrzypce gra tu dość nierozgarnięty Yuuichiro Hyakuya, który w kółko mówi o zemście na krwiopijcach, oraz jego przyjaciel – Mikaela, pogrążony w otchłani rozpaczy, nie ufający nikomu oprócz Yuu. Pierwszy jest lekkomyślnym młodzieńcem, który najpierw mówi, a dopiero potem myśli i najlepiej nikogo by nie słuchał. Jednak w głębi ducha bardzo zależy mu na swoich najbliższych, lecz nigdy nie przyznaje się do tego na głos. Natomiast Mikaela jest zdesperowanym chodzącym nieszczęściem ze skłonnościami do poświęceń (ale tylko dla jednej osoby). Ma wręcz obsesję na punkcie swojego ukochanego Yuu, a w relacjach z innymi jest wyjątkowo nieufny i twierdzi, że wszyscy są źli. Do tego zwariowanego duetu dołącza grupa rówieśników Yuuichiro, kilkoro wojskowych o wyższej randze oraz pojedynczy arystokraci z wampirzej społeczności.

Dlaczego sięgnęłam po „Serafina Dni Ostatnich”? Najpierw obejrzałam anime i później przyszedł czas na wersję czytaną. I przysięgam, że animacja nie umywa się do mangi. Z rozdziałami jestem na bieżąco, czytając wersję angielską, i wiele razy byłam pozytywnie zaskoczona, ponieważ występuje wiele zwrotów akcji, przy których szczęka opada. Autor skupił się głównie tutaj na wątku braterskim, chociaż występuje nawet i miłosny dotyczący Ichinose Gurena, który swoją drogą doczekał się nawet nowelki. Opowiada ona o pułkowniku, jego relacjach z rodziną Hiragii oraz o wydarzeniach przed rozprzestrzenianiem się zabójczego wirusa. Z pewnością „Serafina Dni Ostatnich” mogę polecić każdemu fanowi wampirów, demonów czy aniołów. Wygląda na to, że większą rolę odegrają na koniec te ostatnie. Mnie osobiście urzekła kreska oraz jedna z kluczowych postaci – podpułkownik Guren. Jednak na uznanie z pewnością zasługuje i więcej postaci. Historia nadal trwa, więc pewnie wiele się jeszcze zmieni, a autor zdąży nas zaskoczyć i to nie raz.