Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

black paradox

Black Paradox

JPF

Autor: Junji Ito
Wydawnictwo: JPF
Ilość tomów: 1
Cena okładkowa: 29,40 zł

Pewne przysłowie mówi, że gdy spotkasz swojego sobowtóra, to w najbliższym czasie umrzesz. Takiego zdania jest również jeden z bohaterów mangi Junji Ito zatytułowanej „Black Paradox”.
Chłopak o pseudonimie Taburou spotyka się ze znajomymi z sieci, z którymi łączy go ten sam cel – chęć popełnienia samobójstwa. Przerażające, prawda? Młodzi ludzie organizują wspólne pożegnanie się z życiem, obmyślają plan i wyruszają poza miasto.
Podczas lektury mangi poznajemy całą czwórkę samobójców – Taburou, Piitana, Baracchi i Marusou. Każda z tych osób posiada powód, dla którego chce zginąć, i choć powody te różnią się od siebie, to – jak powiedział Taburou: „Motywem przewodnim (naszego) samobójstwa będą sobowtóry”.

Taburou to młody, przystojny chłopak, który zainicjował całe spotkanie. Jest znudzony życiem, nie widzi w nim żadnego sensu, bowiem spotkał już swego sobowtóra. Uznał więc, że jest to znak i zdecydował się wyprzedzić bieg wydarzeń. Drugi członek grupy, Piitan, jest człowiekiem nauki Na jego wydziale robotyki skonstruowano humanoida, który wyglądał identycznie jak on. Maszyna była tak idealna, że z całej tej rozpaczy i niemocy Piitan zdecydował się popełnić samobójstwo. Kolejną postacią jest Baracchi. Kobieta, która niegdyś pracowała w branży jubilerskiej, teraz jest pełna niechęci do siebie i skrywa pod swymi pięknymi blond włosami pokaleczoną twarz. Baracchi nie potrafi już patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Ostatnią osobą z grupy jest Marusou. To dziewczyna, która pracuje jako pielęgniarka w szpitalu. Posiada nadprzyrodzone moce przewidywania wydarzeń, które będą miały miejsce w przyszłości. Ma dosyć ciągle ogarniającego ją niepokoju związanego z przyszłością i świadomości, jakie katastrofy ją spotkają, zamierza więc już teraz bezboleśnie popełnić samobójstwo, by ukrócić swoje męki. Każda z tych postaci jest wyjątkowa, inaczej się na nią patrzy i, mam wrażenie, że każda budzi we mnie inną formę niepokoju. Ciężko jest mi określić, czy postacie dają się lubić czy nie, nastrój w mandze nie pozwala nam nawet na jakiekolwiek pozytywne odczucia – wszystko przecież krąży wokół tematu śmierci.

Cały plan mógłby się skończyć pomyślnie, gdyby nie sytuacja, która zaczyna rozgrywać się w miejscu, w którym młodzi mają popełnić samobójstwo. Marusou i Taburou zauważają, że z Piitana wydobywają się dźwięki pracującej maszyny, a Baracchi nie odbija się w ogóle w lustrze. Dochodzą więc do wniosku, że ta podejrzana dwójka to sobowtóry i decydują się uciec. Niestety, nie udaje im się, a podczas szamotaniny okazuje się, że i sam Taburou był sobowtórem. Jedynie Marusou ucieka. Dziewczyna znajduje w gąszczu samochód, w którym siedzą jej przyjaciele, tym razem ci prawdziwi. Kim były te sobowtóry? Czy udało się zrealizować plan popełnienia samobójstwa? Jakie jeszcze przerażające tajemnice odkryją nasi bohaterowie? I jaki z tym wszystkim ma związek humanoid stworzony na podobieństwo Piitana?

Junji Ito po raz kolejny zachwyca obrzydliwymi i przerażającymi kadrami, które zostały przez niego szczegółowo narysowane. To niesamowite, jak bardzo autor stara się tak okropne rzeczy przedstawić w tak świetnej formie. Jeśli mówimy o kresce, to byłam zachwycona, jednak sama historia nie wciągnęła mnie na tyle, bym mogła powiedzieć, że nie byłam w stanie się od niej oderwać. Ba, miałam nawet momenty, kiedy patrzyłam, ile stron zostało mi jeszcze do końca, bo zastanawiałam się, jak długo autor ma zamiar tę historię ciągnąć. Na szczęście pod koniec tomiku znalazłam dwie odrębne historie (w tym jedną z kolorowymi kartkami!), dzięki którym mogłam oderwać się nieco od głównej treści. Fascynatom, którym smaczki w stylu Ito odpowiadają, będą zachwyceni, niemniej jednak czytelnikom, którzy lubią barwną i wciągającą fabułę, proponuję sięgnąć po tytuły bardziej pod tym względem – nie ubliżając autorowi, oczywiście – ambitne treściowo. „Black Paradox” można nabyć, ale głównie dla jednej rzeczy: odmiennej i zjawiskowej kreski, która już sama w sobie budzi lęk, bez zagłębiania się w dialogi.

Junji Ito to wizytówka sama w sobie, nazwisko świadczące o dobrym horrorze. Myślę, że każdy z fanów tego gatunku czytał choć jedną pozycję tego autora. Cieszę się, że mogę sobie już po kiedyś przeczytanym „Gyo”, a teraz „Black Paradox” wyrobić pewne zdanie na temat twórczości Ito.
Z tego miejsca chcę więc za tę możliwość podziękować wydawnictwu JPF, jak i samym twórcom polskiej wersji tomiku, bo tłumaczenie trzyma poziom.


Dono