Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

jak zostalam bostwem

Jak zostałam bóstwem!?

studiojg

Autor: Julietta Suzuki
Wydawnictwo: Studio JG
Ilość tomów: 25
Cena okładkowa: 19,90 zł

Jesteście w stanie sobie wyobrazić, co zrobilibyście, gdyby w liceum zabrakło wam dachu nad głową i rodziny? W takiej sytuacji zostaje postawiona Nanami, której ojciec hazardzista stracił dom i postanowił „dać nogę”, zostawiając ją zupełnie samą. Dziewczynie pozostaje tylko torba, w której też nie posiada zbyt wiele. Spacerując po parku, zastanawia się, co dalej ze sobą zrobić. Spotyka mężczyznę, który siedzi na drzewie i ucieka przed psem. Nanami pomaga mu, a on w podziękowaniu oferuje jej, by zaopiekowała się jego domem. Z braku innych perspektyw Nanami zgadza się, lecz gdy dociera pod wskazany adres, okazuje się, że nie jest to zwykły dom, ale podupadająca świątynia. Co więcej, nieznajomy nadał jej moc bóstwa opiekuńczego, by dziewczyna mogła w pełni zaopiekować się przybytkiem. Niestety sprawy przybierają nieciekawy obrót, gdy spotyka służącego tam demonicznego lisa.

„Jak zostałam bóstwem?!”, w oryginale „Kamisama Hajimemashita” to tytuł, którego chyba nie trzeba przedstawiać. Myślę, że większość chociaż raz o nim słyszała za sprawą dwóch sezonów anime. Dla mnie jest to manga, z którą zdecydowanie warto się zapoznać. Fabuła nie stoi w miejscu i nieustannie prze do przodu, przedstawiając nam nowych bohaterów i coraz ciekawsze rozwoje sytuacji. Już w pierwszym tomie poznajemy nowych pobocznych bohaterów, księżniczkę Himemiko, od której Nanami otrzymuje swoje pierwsze zadanie jako bóstwo.

Nie tylko fabularnie jest dobrze. Charakter bohaterów i ich zachowanie też nie jest nudne i wkurzające – i tu głównie chodzi mi o Nanami. Mimo że jak w większości tytułów shoujo jest raczej słodka, to potrafi się wkurzyć, zirytować i pokazać na co ją stać. Wierzy w siebie i nie zachowuje się jak ostatnia ciapa, co zdecydowanie jest plusem. Widać to szczególnie w momencie, kiedy zmusza Tomoe do zostania jej chowańcem – scena, na którą wszyscy czekali.

Polskie wydanie, którym zajmuje się Studio JG, jest bardzo dobre. Dostajemy kolorową obwolutę, która moim zdaniem prezentuje się lepiej od japońskiej. Tłumaczeniu tomiku też nie mam raczej nic do zarzucenia, czytało mi się bardzo płynnie i bez zgrzytów.
W oryginale manga posiada aż 25 tomów, ale ani przez chwilę nie będziecie się nudzić. Zwłaszcza dla sympatyków romansów powinien to być tytuł obowiązkowy na półce mangowej, ale myślę, że większości przypadnie do gustu. Jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności obcowania z tym tytułem, zmieńcie to czym prędzej!