Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

kulinarne pojedynki.jpg

Kulinarne pojedynki

waneko

Autor: Yuto Tsukuda (scenarzysta), Shun Saeki (rysownik)
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 24+
Cena okładkowa: 19,99 zł

Manga o gotowaniu? Kiedy pierwszy raz zobaczyłam „Kulinarne pojedynki”, nie za bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. W jaki sposób historia, która opowiada o gotowaniu, może być ciekawa? Czy będzie to taki „MasterChef”, tyle że wydany w wersji komiksowej? Cóż, musiałam się tego dowiedzieć.

Głównym bohaterem mangi jest nastolatek Souma Yukihira, który wraz ze swoim ojcem od lat prowadzi małą osiedlową restaurację. Niepozorny lokal nie wygląda na nic specjalnego, jednak każdy, kto choć raz spróbował kuchni Yukihirów, wie, że ich potrawy to prawdziwa uczta dla podniebienia. Pewnego dnia ojciec Soumy oznajmia, że zamyka lokal oraz że zapisał syna na egzamin wstępny do elitarnej szkoły gastronomicznej, z której wywodzą się najlepsi kucharze w kraju. Jednak dostanie się do tej szkoły, a następnie utrzymanie się w niej wcale nie jest takie proste, tym bardziej że większość uczniów to dzieci znanych kucharzy, którym pod wpływem sławy i pieniędzy woda sodowa uderzyła do głowy. Czy Souma odnajdzie się w takim świecie?

Może i sama historia przedstawiona w mandze nie brzmi zbyt ciekawie – kolejny bohater, który chce spełnić swoje marzenie, a droga do celu jest pełna przeszkód, z którymi musi się zmierzyć, ale sposób, w jaki została ukazana, sprawia, że komiks wart jest naszej uwagi.

Po pierwsze, wielki ukłon w stronę autora, który ma ogromną wiedzę na temat potraw oraz sposobów ich przyrządzania. Przygotowanie każdego dania jest szczegółowo omówione, a sposób jego podania to nieraz istne działo sztuki. W dodatku każdy z bohaterów ma swój własny styl gotowania i potrawy, w których się specjalizuje. Co więcej, na końcu każdego z rozdziałów znajdziemy dokładne przepisy na przyrządzenie potraw, które się w nim ukazały. Dzięki temu każdy z nas może spróbować swoich sił w kuchni.

Bohaterowie są trochę stereotypowi – jak to bywa w shonenach. Souma jest chłopakiem, który – mimo przeciwności losu – nie poddaje się i walczy do końca. Jego poczucie humoru oraz niekonwencjonalne i zwariowane pomysły na potrawy sprawiają, że ciężko go nie polubić.

Jeśli chodzi o humor w mandze, to może nie jest on na bardzo wysokim poziomie, jednak gdy czytałam „Kulinarne pojedynki”, nieraz zdarzyło mi się wybuchnąć śmiechem. Bardzo podoba mi się wątek rywalizacji Soumy z ojcem, która polega na przygotowaniu jak najohydniejszego dania. Obaj panowie mają bardzo wybujałą wyobraźnię i potrawy, które wymyślają, są naprawdę cudaczne i obrzydliwe. Współczuję osobom, które są zmuszane do ich próbowania.

Kolejnym dość oryginalnym pomysłem autora jest ukazanie doznań smakowych. Wykorzystał on w tym celu wstawki ecchi. Im smaczniejsza potrawa, tym śmielsze fantazje (doznania) erotyczne bohaterów, zwłaszcza w przypadku płci pięknej. Niektórym takie rozwiązanie może pasować, innym nie, ale wstawki te nie pojawiają się bardzo często i nawet ci, którym takie rzeczy przeszkadzają, nie powinni mieć z nimi żadnego problemu.

„Kulinarne pojedynki” to typowy shonen, w którym wszelkie spory – zamiast za pomocą pięści czy magii – rozwiązuje się za pomocą gotowania. Jest to lekka i przyjemna lektura, w sam raz na odpoczynek po ciężkim dniu. Z tego tytułu powinni być zadowoleni zwłaszcza miłośnicy gotowania.