Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

manhole

Manhole

studiojg

Autor: Tetsuya Tsutsui
Wydawnictwo: Studio JG
Ilość tomów: 2
Cena okładkowa: 29,99 zł

Powieści, seriale czy historie kryminalne od wielu lat cieszą się dużą popularnością. Nie ma chyba osoby, która nie zna postaci Sherlocka Holmesa czy nie widziała choć jednego odcinka CSI. Jednak wraz z rosnącą liczbą pozycji kryminalnych na rynku pewne wątki są co rusz odgrzewane na nowo, przez co coraz trudniej znaleźć naprawdę oryginalną i ciekawą historię. Myślę jednak, że „Manhole” sprostał temu wyzwaniu.   

Sasahara, główna ulica handlowa. Sprzedawcy namawiają do zakupów, ludzie spokojnie spacerują po chodnikach, rozmawiają, śmieją się. Dzień, jak co dzień. Nagle na ulicy pojawia się nagi, zakrwawiony mężczyzna, który mamrocze coś sam do siebie. Zapatrzony w komórkę student wpada na niego i zostaje opluty krwią. Przerażony, odpycha mężczyznę od siebie, a ten pada martwy na ziemię. Sekcja zwłok wykazuje obecność w ciele zmarłego nieznanych pasożytów. W toku śledztwa udaje się ustalić, że miastu grozi epidemia, a policjanci rozpoczynają walkę z czasem w celu odnalezienia bioterrorysty. Poszlaki zaprowadzą ich wprost do czeluści tuneli kanalizacyjnych. Co takiego tam zastaną?

„Manhole” to bardzo interesująca pozycja, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Historia cały czas trzyma w napięciu. Śledztwo prowadzone jest szybko, bez zbędnego rozwlekania, a poszlaki i wnioski, do których dochodzą śledczy, stają się coraz ciekawsze. Autor wykreował naprawdę dobrą i oryginalną historię.

Akcja skupia się głównie wokół dwójki policjantów z wydziału śledczego – Kena Mizoguchiego oraz Nao Inoue. Ten pierwszy jest policjantem w średnim wieku, doświadczonym w swoim fachu. Nao natomiast jest młodą dziewczyną, która dopiero wchodzi w policyjny świat. Często zdarza się jej popełniać jakieś gafy czy zachować nieprofesjonalnie. Pomimo tego para tworzy całkiem zgrany duet. Postacie te nie są może jakoś bardzo interesujące. Nie posiadają szczególnie oryginalnych charakterów i raczej większość czytelników odniesie się do nich raczej w sposób neutralny, dzięki temu całą uwagę będzie mogła skupić na śledztwie.

Kreska w mandze nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale na pewno nie jest nieprzyjemna dla oka. Kadry są uporządkowane. Jeśli już pojawia się jakieś tło, to jest ono bardzo proste i schematyczne. Obrazki nie posiadają dużej liczby szczegółów, a postacie nie są przerysowane czy cukierkowe. Pojawiają się krwawe i ohydne momenty, które sprzyjają budowaniu nastroju, sprawiają, że historia staje się bardziej realistyczna.

Niestety, zdecydowanie nie podoba mi się polska wersja okładki. W oryginale jest ona dużo bardziej mroczna i tajemnicza – po jej zobaczeniu od razu miałam ochotę sięgnąć po mangę i dowiedzieć się, co jest w środku. Natomiast w polskim wydaniu na obwolucie pierwszego tomu znajdziemy postać śledczego Kena Mizoguchiego, który, niestety, do najprzystojniejszych nie należy. Moim zdaniem taka okładka psuje trochę klimat całego komiksu, odbiera mu tajemniczość i powoduje, że nie wyróżnia się on niczym szczególnym na tle pozostałych mang.

Czy polecam tę pozycję? Zdecydowanie tak! Pomimo tego, że komiks nie jest zbyt ciekawy wizualnie, to historia w nim zawarta powoduje, że ciężko jest się od niego oderwać. Autor po mistrzowsku zaplanował całą akcję i sprawił, że czytając ją, odczuwamy niepokój. Mam nadzieję, że kolejny tom będą równie ciekawy, a potencjał historii zachowany.