Konwenty Południowe - Recenzja mangi: Masashi Kishimoto, Shou Hinata - „Tajemna historia Konohy”"

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

tajemna historia konohy

Tajemna historia Konohy

JPF

Autor: Masashi Kishimoto, Shou Hinata
Wydawnictwo: JPF
Ilość tomów: 1
Cena okładkowa: 24,90 zł

Pomimo tego, że nie jestem wielką fanką light novel, gdyż wydają mi się napisane bardziej pod dzieci, a ich tłumaczenia sprawiają, że nie najlepiej się je czyta, to mam ogromny sentyment do „Naruto”. Seria komiksów o młodym ninja była moim pierwszym zetknięciem się z mangą. Z tego powodu chętnie sięgam po krótkie opowiadania, które na powrót umożliwiają mi trafienie do świata zamieszkanego przez shinobi.

„Tajemna historia Konohy” opisuje wyzwanie, jakie stanęło przed mieszkańcami Wioski Liścia, związane z koniecznością znalezienia prezentu ślubnego dla Naruto i Hinaty. Każdy z nich chce dać młodej parze coś niepowtarzalnego i odzwierciedlającego charakter dającego. Nie jest to wcale takie łatwe, bowiem dla większości przyjaciół będzie to pierwsza ceremonia zaślubin, w której będą brać udział. Poza tym jak znaleźć coś, co spodoba się obu małżonkom, gdy ich charaktery na pierwszy rzut oka są całkowicie różne?

Po przeczytaniu powiastki stwierdziłam, że podobała mi się najbardziej ze wszystkich „Tajemnych historii” wydanych do tej pory. Czytało się ją bardzo przyjemnie. Tłumaczenie i styl uległy znacznej poprawie i były bardziej dopasowane do humorystycznego klimatu nowelki. Parokrotnie zdarzyło mi się roześmiać, czytając o zmaganiach bohaterów z wizją idealnego prezentu. Niektóre pomysły były bardzo oryginalne i opisane w zabawny sposób. Niestety, pojawiało się trochę literówek, które psuły odrobinę radość z czytania i ogólne wrażenie.

Każda z postaci występująca w light novel chciała dać podarek, który można by z nią w jakiś sposób utożsamić, ale też taki, aby spodobał się nowożeńcom. Dlatego za wszystkimi pomysłami kryje się krótka historia danego bohatera, która skłoniła go do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Dzięki temu czytelnik może dowiedzieć się czegoś więcej o mieszkańcach Konohy, poznać ich przeszłość, myśli czy relacje łączące je z innymi.

Dodatkowo, każdy z rozdziałów skupia się na innych postaciach. Moim ulubionym jest chyba pierwszy z nich, który opisuje Rock Lee i jego mistrza Gaia oraz ich „młodzieńcze” pomysły na prezent. Nie mam pojęcia, skąd ta dwójka je bierze. Poza głównymi bohaterami z „Naruto”, takimi jak Shikamaru, Sakura, Shino czy Temari, znajdziemy tu również postacie poboczne, np. Teuchiego, który jest właścicielem „Ichiraku Ramen”. Myślę, że każdy z fanów tej serii z wielką chęcią pozna bliżej właściciela lokalu, do którego przychodził na swoje ulubione danie główny bohater.

Jeśli ktoś czytał pozostałe light novel ze świata „Naruto” albo dopiero się do tego przymierza, to zdecydowanie polecam tę pozycję. Myślę jednak, że w szczególności przypadnie ona do gustu młodszym czytelnikom, gdyż fabuła i warsztat pisarski są raczej dostosowane do nich. Niemniej jednak zachęcam również i tych starszych do sięgnięcia po tę lekturę. Może i u Was wywoła uśmiech na twarzy?