Konwenty Południowe - Recenzja mangi: Kudan Naduka, Makoto Sanada - „Aniołowie zbrodni”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityką Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

aniolowie zbrodni

Aniołowie zbrodni

waneko

Autor: Kudan Naduka, Makoto Sanada
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 7+
Cena okładkowa: 21,99 zł

Jesteś fanem thrillerów? Lubisz odwiedzać escape roomy? Interesujesz się historiami psychopatycznych morderców? A może po prostu wolisz czytać opowieści trzymające w napięciu? Jeśli na chociaż jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to koniecznie musisz zapoznać się z pewną intrygującą historią.

Ray budzi się w dziwnym, nieznanym miejscu. Nie ma pojęcia, jak się tu znalazła. Wędrując po opuszczonych pomieszczeniach, natrafia na niepokojące napisy na ścianach. Nagle pojawia się przed nią postać obandażowanego mężczyzny, który trzyma w rękach wielką kosę. Daje jej trzy sekundy na ucieczkę – jeśli nie zdąży, zabije ją.

Właśnie tak rozpoczyna się fabuła mangi „Aniołowie zbrodni” powstałej na podstawie gry o tym samym tytule. To niezwykle mroczna i frapująca historia. Autor dokładnie przemyślał każdą z postaci. Główna bohaterka jest uroczą trzynastoletnią dziewczynką. Wygląda na bardzo delikatną, jednak dużo przeszła – była świadkiem morderstwa. To trudne doświadczenie wpłynęło na jej psychikę, przez co zachowuje się dojrzale jak na swój wiek. Dlatego dość spokojnie reaguje na wiadomość, że na każdym piętrze budynku czeka na nią morderca. Dziewczyna nie skupia się wyłącznie na znalezieniu wyjścia z dziwnego budynku oraz bezmyślnej ucieczce przed postaciami czyhającymi na jej życie. Chce jak najdokładniej zbadać miejsce, w którym się znalazła oraz dowiedzieć się jak najwięcej o zabójcach, poznać ich historie.

A postacie morderców mają bardzo zróżnicowane osobowości. Każdy z nich kryje w sercu osobisty i niebanalny powód, dla którego zabija. Co więcej, niektórzy z nich są ukazani w taki sposób, że czytelnik po dłuższej lekturze zaczyna z nimi nawet sympatyzować.

Przyznam, że po przeczytaniu pierwszego tomu mangi nie widziałam w niej nic oryginalnego. Uciekająca dziewczyna, szaleni mordercy – ot, fabuła jakich wiele. Jednak drugi tom pozytywnie mnie zaskoczył. Poza postacią bohaterki na pierwszy plan wysunęły się postacie morderców. Ich sposoby uśmiercania oraz powody, dla których to robią, stały się bardziej wymyślne i mniej szablonowe. Po przeczytaniu drugiego tomu mam ochotę na więcej. Fabuła rozwija się w zaskakujący sposób, a mordercy są coraz ciekawiej kreowani. Widać, że to prawdziwi szaleńcy.

Czytając komiks, miałam wrażenie, że autorzy za bardzo skupili się na odwzorowaniu wirtualnej rzeczywistości, przez co niektóre kadry są bardzo chaotyczne i momentami nie do końca wiadomo, co się dzieje. Możliwe, że miało to na celu spotęgowanie napięcia i wywołanie u czytelnika podobnych emocji, które towarzyszą graczom podczas grania w grę, jednak u mnie spowodowało to uczucie zagubienia. Niektóre momenty musiałam czytać kilkukrotnie, żeby zrozumieć aktualną sytuację.

Niemniej jednak polecam tę mangę. Warto ją przeczytać choćby dla ciekawej fabuły czy intrygujących psychopatycznych morderców. To właśnie ich postacie powodują, że „Aniołowie zbrodni” są naprawdę interesującą pozycją z gatunku thriller. Również osoby interesujące się choć trochę psychologią kryminalną powinny sięgnąć po tę pozycję.