Konwenty Południowe - Recenzja mangi: Kon Shiyota - „Wrobiona w magię”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityką Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

wrobiona w magie

Wrobiona w magię

waneko

Autor: Kon Shiyota
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 3
Cena okładkowa: 21,99 zł

Na pierwszy rzut oka Rin Kurino to zwykła nastolatka, która jest trochę wulgarna i agresywna. Jednak jedna rzecz sprawia, że można uznać ją za wyjątkową – w dzieciństwie była czarodziejką znaną jako Clan. Siedem lat temu zaprzestała swojej magicznej działalności, ale grono jej wiernych fanów nadal zaczepiało ją na ulicach, zmuszając do robienia nieprzyzwoitych rzeczy. Przez to jej codzienność była istnym piekłem, dlatego Rin postanowiła zmienić swój wygląd. Kilka lat później, gdy wiodła już dość spokojne życie wraz ze swoją młodszą siostrą Ran, sielankę zakłócił jej dawny przyjaciel i towarzysz magicznych przygód.


Już po spojrzeniu na okładkę widać, że „Wrobiona w magię” to tytuł przeznaczony dla dorosłego czytelnika, co również zaznaczone jest na odwrocie tomiku. Z tego względu tłumacze pozwolili sobie na dużą „rozwiązłość” języka, zwłaszcza w wypowiedziach głównej bohaterki. Jednak nie są w tym wyborze konsekwentni. Możliwe, że w ten sposób próbowano osłabić wydźwięk wszystkich wypowiedzi, jednak ja jestem zwolenniczką trzymania się przyjętego schematu. Mimo że jest to manga podchodząca pod ecchi, nie jesteśmy atakowani na każdej stronie półnagimi częściami ciała. To zaważyło na tym, że bardzo przyjemnie czytało mi się tę historię, chociaż zazwyczaj nie sięgam po ten gatunek.


Na całość opowieści składają się trzy tomy i o ile przez pierwsze dwa niewiele się dzieje i pojawia się kilka postaci, których intencje są dla nas niejasne, tak w trzecim akcja znacząco przyspiesza. Widać, że twórcom bardzo zależało, żeby szybko doprowadzić historię do końca, co nie wpływa zbyt pozytywnie na odbiór całości. Manga jest bardzo ładnie narysowana i dużo czasu poświęcono dopracowaniu wizerunku postaci. Mimika Rin i innych bohaterów jest różnorodna i dobrze oddaje ich emocje.


„Wrobiona w magię” to przyjemna dla oka, lekka historia. Rin jest postacią, którą polubiłam przez jej „prawdziwość” – nie jest tak słodka i cukierkowa, jakby mogło nam się wydawać, gdy patrzymy na okładkę. Nie jest to jednak tytuł wybitny czy porywający. Jeśli macie ochotę przeczytać coś ładnego i niezobowiązującego, to sięgnijcie po historię Rin – nawet jeśli nie przepadacie za ecchi.