Konwenty Południowe - Recenzja mangi „Iluzoryczne ginekokracje” Autor: Hiroaki Samura

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

iluzoryczne ginekokracje

Iluzoryczne ginekokracje

JPF

Autor: Hiroaki Samura
Wydawnictwo: J.P.Fantastica
Ilość tomów: 1
Cena okładkowa: 44,99zł

„Iluzoryczne ginekokracje” to pozycja, którą trudno komuś polecić, gdyż więcej czytelników dostrzeże eksponowaną i odpychającą szpetotę niż mistrzowski czarny humor i zwariowaną zabawę pozornie nieprzystającymi do siebie konwencjami. Tym niemniej będę was próbował zachęcić do lektury.

Hiroaki Samura jest w Polsce najlepiej znany z wydawanej przez Egmont mangi pt. „Miecz Nieśmiertelnego” (Mugen no jūnin). Niestety, cykl ten zakończył się u nas na 22. tomie z 30 wydanych w Japonii. Jednak nie wszyscy wiedzą, iż wspomniany mangaka ochoczo rysuje krótkie opowiastki, zebrane już w kilkunastu tomikach. Jeden z tych zbiorów zatytułowany „Iluzoryczne ginekokracje” i zawierający 23 opowieści został wydany w Polsce nakładem J.P. Fantastica.

Wydaje mi się, że bezcelowe jest przytaczanie treści zawartych w tomiku historyjek, gdyż nie łączy ich ani wspólny czas, ani miejsce czy nawet bohaterowie. Jedyną wspólną dla nich płaszczyznę stanowi niesamowita pomysłowość ich autora.

Czytelnik zetknie się z wielkim bogactwem motywów i inspiracji pomieszanych oraz połączonych w pozornie niepasujący do siebie sposób. Ludowe legendy mieszają się tutaj z science fiction, fantasy i współczesnymi subkulturami. Ochoczo parodiowane są święte księgi czy klasyki literatury. Niekiedy źródłem weny były opowieści rodem z kroniki kryminalnej podlane czarnym humorem wysokiej próby. Koniec końców, równie często doceniałem pomyślunek autora, co byłem zniesmaczony, ale nigdy zawiedziony wyborem tematu czy jego rozwinięciem.

W ślad za fabułą wyraziste osobowości otrzymały także postacie: czasami są groteskowe, innym razem powiązano je z regionem, z którego pochodzą, czy określoną kulturą, dzięki czemu zyskują na wiarygodności. Nie są zatem zawieszone w próżni. Niektóre swobodnie przekraczają znane nam granice etyki, choć konsekwencje takiego postępowania nierzadko są zarówno tragiczne, jak i zabawne. Czytelnik nie powinien sugerować się tytułem, gdyż manga nie koncentruje się tylko na kobietach, choć bardzo często to one są głównymi bohaterkami. Manga nie ma też charakteru feministycznego manifestu, pokazuje kobiety z różnej perspektywy, także w ich relacjach z mężczyznami. Moim zdaniem, jeśli nawet autor chciał coś przekazać odbiorcy, to albo poległ po drodze, albo stwierdził, że „wszystko jest względne”.

Hiroaki Samura, pomimo niezwykłości ukazywanych wydarzeń, tworzy postaci realistyczne, pełne szczegółów. Znakomicie oddaje ich stany emocjonalne, wystrzegając się karykaturalnych uproszczeń (lepiej znanych jako super-deformed). Trochę mniej uwagi poświęcono tłom, ale nie odnosi się wrażenia, że autor próbował dotrzymać terminów za wszelką cenę, płacąc za to karygodnymi zaniedbaniami. Manga nie jest co prawda brutalna, ale odpycha z innych powodów, o których nie będę tutaj wspominał, żeby szanownego czytelnika na wstępie nie zniechęcać. Napiszę tylko, że to nie jest manga dla dewiantów, ale o dewiantach.

„Iluzoryczne ginekokracje” próbują widza zaskakiwać i czynią to bardzo skutecznie. W żadnej z opowieści nie uświadczyłem wtórności ani nawet przewidywalności. To wyborna czarna komedia, świetna rozrywka, ale przeznaczona dla osób dojrzałych, gdyż manga wymaga od czytelnika dystansu nie tylko do pracy autora, ale też do samego siebie. Żywię nadzieję, że JPF pójdzie za ciosem i zaprezentuje nam większą porcję twórczości Hiroaki’ego Samury.