Konwenty Południowe - Recenzja mangi: Junji Ito - „Wyjące rury”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

wyjace rury

Wyjące rury

JPF

Autor: Junji Ito
Wydawnictwo: J.P.Fantastica
Ilość tomów: 1
Cena okładkowa: 44,99 zł

„Wyjące rury” to kolejny tytuł, który ukazał się w ramach wydawanej w Polsce kolekcji horrorów Junjiego Ito. Mangaka stał się już tak popularny na naszym rynku wydawniczym, że chyba nie ma sensu go przedstawiać. Na najnowszy tom składa się osiem historii, a każda z nich utrzymana jest w ponurym klimacie grozy, jednak – biorąc pod uwagę całą twórczość autora – powiedziałabym, że wszystkie należą do tych „lżejszych”.

Pierwszą historią, z jaką mamy do czynienia,jest „Nowy jest paranormalny” – chyba najsłabszą pozycją w całym tomie. Historia zaczyna się od znanego wszystkim schematu, którego możemy domyślić się już na podstawie samego tytułu: w szkole pojawia się nowy chłopak, zainteresowany zjawiskami paranormalnymi. Odkąd się przeprowadził, w mieście zaczynają dziać się dziwne rzeczy, które w końcu doprowadzają do makabrycznych zdarzeń.

Następna jest historia tytułowa, czyli „Wyjące rury”. Główną bohaterką jest młoda dziewczyna, która podobnie jak jej matka ma fobię czystości. Niestety, staje się obiektem westchnień najbrzydszego i najbrudniejszego chłopaka w całym mieście. Jak to u Junjiego Ito bywa, cała opowieść jest przerysowana do tego stopnia, że osiąga poziomu absurdu. Pojawia się też kilka innych wątków, co w tak krótkiej opowieści psuje odbiór całości.

„Las kropel krwi” i „Wisielcze balony” to według mnie najlepsze pozycje w tomiku. Mangaka wykazał się tutaj niezwykłą kreatywnością. Pierwsza z opowieści prezentuje coś, co możemy uznać za wampiryzm w zupełnie nowej, oryginalnej odsłonie. Druga z nich poprowadzona została inaczej – większą część zakończenia poznajemy już na samym początku. Samobójcza śmierć jednej z idolek doprowadza do zagłady ludzkości, która przebiega w dość absurdalny sposób. Z bardzo dziwnego pomysłu powstała niezwykle dobra historia. Natomiast w „Domostwie Marionetek” kontrolę przejęły upiorne lalki, które niestety nie pomogły w utrzymaniu poziomu poprzednich dwóch opowieści. Ostatnią, dłuższą pozycją jest „Tajemnica koloru ciała”. Tutaj mangaka zaskakuje czytelnika, prowadząc historię na inny tor, niż wydawałoby się na początku. Zakończenie jest „pełne” i nie pozostawia miejsca na niedomówienia, co stanowi rzadkość u Junjiego Ito.

„O włos od katastrofy” i „W Ziemi” to dwie udane krótkie historie. Pierwsza z nich opowiada o niewyjaśnionej katastrofie samolotowej, kolejna zaś przedstawia absolwentów szkoły, którzy spotykają się po latach, aby odkopać ukrytą w młodości kapsułę czasu.

Standardowo już tomik jest świetnie wykonany, zarówno jeśli chodzi o tłumaczenie, jak i graficzne wykończenie. Okładkę można uznać za jedną z lepszych w tej serii. Widać, że wydawnictwo J.P.Fantastica dokłada wszelkich starań, by zadowolić czytelnika. Biorąc pod uwagę całość, to jest to bardzo dobry zbiór. Historie nie są makabryczne, ale za to utrzymane na wysokim poziomie.