Konwenty Południowe - Recenzja mangi: Junji Ito - „Miasto nagrobków”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Tytuł mangi

Miasto Nagrobków

Nazwa Wydawnictwa

Autor: Junji Ito
Wydawnictwo: J.P.Fantastica
Ilość tomów: 1
Cena okładkowa: 44,99 zł


„Miasto nagrobków” to dziewiąty tom z kolekcji horrorów Junjiego Ito, ukazującej się nakładem wydawnictwa J.P.Fantastica. W tym zbiorze znajduje się jedenaście różnych, niezwiązanych ze sobą opowieści grozy.
Pierwszą z nich jest historia tytułowa, która jest jedną z ciekawszych pozycji. Młoda dziewczyną Kaoru wraz z bratem jedzie w odwiedziny do swojej koleżanki. Niestety, po drodze dochodzi do wypadku, w którym ginie młoda kobieta. Rodzeństwo postanawia ukryć ciało, lecz nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ogromne konsekwencje niosą za sobą ich czyny. Gdy dojeżdżają do celu, od razu dostrzegają, że miasto nie jest zwyczajne. Okazuje się, że ciała zmarłych zamieniają się w nagrobki, ale tylko wtedy, gdy nie zostaną przeniesione z miejsca zgonu. W przypadku gdy po śmierci ciało zostanie przeniesione, dusza zmarłego nie zazna spokoju i będzie nawiedzać swoich oprawców aż do końca ich dni.
Opowiadania są na bardzo różnym poziomie – od bardzo ciekawych do bardzo przeciętnych. Najsłabsze z nich to moim zdaniem „Tajemnica tunelu” oraz „Rzeźby z brązu”, które kojarzą mi się raczej z bajeczkami opowiadanymi dzieciom ku przestrodze niż prawdziwymi historiami grozy. „Dom przyjaciół” oraz „Okno sąsiadki” również nie zrobiły na mnie większego wrażenia – to zwykłe, krótkie opowiadania, którym brakuje przede wszystkim elementu, który zapadałby w pamięć. „Dziewczyna ślimak” to krótka, całkiem ciekawa pozycja, która wzbudza raczej obrzydzenie niż strach. Natomiast „Wyrzucone na brzeg” jest jedną z historii, która mnie zaintrygowała, jednak uważam, że – jak to często u Junjiego Ito bywa – zabrakło spójnego zakończenia, które w jakiś sposób podsumowałoby całą opowieść.
Jedną z ciekawszych historii są „Długie sny”. Nie jest ona ani przerażająca, ani odrażająca, ale dotyka aspektu życia, który nadal jest jedną z nierozwiązanych zagadek naukowych, czyli snów. Warte uwagi są również dwa ostatnie opowiadania, czyli „Coś jest w powietrzu” oraz „Shirosuna, wioska krwi”. Pierwsza z nich opowiada o czarnych, latających, włochatych kulkach, które wydostają się z ciała człowieka, a następnie przemawiają głosem „właściciela”, zdradzając jego najbardziej wstydliwe sekrety lub głęboko ukrywane myśli. Druga z nich natomiast to historia młodego lekarza, który przyjeżdża do wioski, w której wszyscy mieszkańcy cierpią na chorobę związaną z krwią.
„Miasto nagrobków” zostało wydane na białym papierze w standardowym dla kolekcji horrorów większym rozmiarze. Jeśli chodzi o jakość wykonania, to absolutnie nie mamy się do czego przyczepić, jak zwykle przy mangach wychodzących spod skrzydeł J.P.Fantastica. Okładka jest estetycznie i minimalistycznie wykonana. Znajduje się na niej ilustracja nawiązująca do tytułowego opowiadania.
Ten zbiór opowiadań jest w moim odczuciu najsłabszym z całej kolekcji horrorów. Niemniej jednak, jeśli jesteście fanami Junjiego Ito, to z pewnością znajdziecie tutaj kilka interesujących, wartych poznania historii.