Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Tytuł mangi

Sekaiichi Hatsukoi (tomy 10-14)

Nazwa Wydawnictwa

Autor: Shungiku Nakamura
Gatunek: komedia, romans, yaoi (18+)
Wydawnictwo: Waneko
Liczba tomów: 14+
Cena okładkowa: 19,99 zł

Recenzja została napisana po przeczytaniu 14 tomów

Część z nas ma zwyczaj zamykania się w sobie, kiedy w naszym życiu dzieje się coś złego. Najgorzej jest, jeśli dotyczy to nieudanego związku, a my wciąż kochamy tę osobę. Uciekamy od tego. Staramy się zapomnieć. Jednocześnie boimy się ponownego zranienia, dlatego budujemy między sobą a światem mur. Czy ukochana osoba jest w stanie go przełamać?

Dziewiąty tom skończył się dla obu par  podobnie. Robi się naprawdę poważnie! Czy bohaterowie w końcu ze sobą zamieszkają? Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że historie miłosne mogą być ciągnięte przez tyle tomów i nadal trzymać poziom. Zmieniam zdanie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że jest coraz lepiej. Jestem pozytywnie zaskoczona.

Zastanawiałeś się, drogi czytelniku, nad tym, że prawie nic nie wiesz o głównych postaciach mangi Sekaiichi Hatsukoi? Zbliżasz się do bohaterów, ale jednocześnie nadal jesteś daleko. Tomy od dziesiątego do czternastego zafundują ci dawkę wspomnień, a w kolejnych poznasz bohaterów jeszcze bliżej. Szczególnie cieszę się z poruszenia kwestii depresji Ritsu i tego, co działo się w czasie ich rozłąki. Dodatkowo poznajemy bohaterów mangi nie z introspekcji, a z rozmów między nimi. Onodera doszedł do wniosku, że nic nie wie o Takano i sam wychodzi z inicjatywą, zadaje mu pytania. Dzięki temu dostajemy dużo nowych, odświeżających dialogów.

Mam wrażenie, że w tomie dwunastym autorka dzieła dokonuje przełomu. Relacje między postaciami, które powoli się cały czas rozwijają, nagle są postrzegane przez odbiorcę inaczej. Seks bohaterów nie jest nudnym elementem, a znowu sprawia, że czuję się, jakbym poznawała mangę od nowa. Niestety przeszkadza mi to, jak do niego dochodzi, bowiem w większości przypadków jest to inicjatywa Takano po tym, jak Onodera zrobi mały krok w jego stronę. Chciałabym jeszcze wspomnieć o ciekawym aspekcie, który pojawił się ostatnio, mianowicie o nowych bohaterach pobocznych. Jednym z nich jest Haitani, który mocno namiesza między naszą dwójką. Jakie ma intencje?

Ritsu stanie przed ważnym wyborem – czy związek z mężczyzną ma szansę na powodzenie? Jest to ciekawe rozważanie, biorąc pod uwagę fakt, że większość mang BL opiera się na związku wolnym od problemów współczesnego świata. Manga już w poprzednich tomach pokazywała zazdrość i wątpliwości, które mogą się przydarzyć każdemu z nas. Kolejne tomy nie zawiodą nas pod tym względem. Czy różnica wieku jest ważna? Co zrobić z zazdrosnym byłym? Co jest ważnym elementem związku...?

Jest nim rozmowa. Bez niej związek nie byłbysekaiichi hatsukoi madroscimożliwy. Trzeba wyrażać swoje uczucia bezpośrednio. Jeśli kogoś kochasz – wyznaj to. Jeśli coś ci nie pasuje – powiedz to otwarcie. Przyjemnie jest patrzeć, jak wreszcie Onodera chce świadomie zbliżyć się do Takano, nie odtrąca go (prawie w ogóle) i sam wykazuje inicjatywę w działaniach.

Chciałabsekaiichi hatsukoi kreska3ym krótko pochylić się nad kreską. Ona również przechodzi ewolucję, widać to nawet po samych okładkach tomików. W tej mandze na pewno nie ma już chaosu. Wszystko jest dopracowane. Jeśli miałabym porównać ostatnie tomy z pierwszymi, to lepiej prezentują się te późniejsze. Zresztą, zdjęcie obok mówi więcej niż tysiąc słów.

A co się dzieje z naszą drugą wesołą parą, czyli Yukiną i Kisą? Dostaniemy parę śmiesznych sytuacji, poznamy kogoś z rodziny z kompleksem brata. Kisa ponownie będzie miał problemy związane ze swoim wiekiem. Pokaże też bardzo zdrowe i dojrzałe reakcje na wiele sytuacji. Przykładowo na tą, związaną z przyszłością Yukiny, który chce utrzymywać się z malarstwa. Wiele osób uznałoby to za głupotę, jednak nie Kisa. Na pewno jest godny szacunku za to, jak zachowuje się w wielu sytuacjach. Można się od niego dużo nauczyć.

Skoro czytasz tę recenzję, to pewnie chciałabyś/chciałbyś poznać odpowiedź na jedno zasadnicze pytanie – czy warto czytać dalej? Odpowiedź brzmi: warto, i to jak! Im dalej w las, tym lepiej. Od dawna już ignorują tekst w ramkach „ile dni zostało do całkowitego zakochania”, jeśli chcesz dowiedzieć się, jakie są prawdziwe uczucia Ritsu i czy wyznał miłość Takano, to musisz przekonać się sam.