Konwenty Południowe - Relacja: Gakkon 5 – Wielki powrót po przerwie?

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Tegoroczny Gakkon był już piątą edycją festiwalu kultury japońskiej. Odbył się w dniach 9-10 lutego w XXXII LO w Łodzi. Czy warto było przyjeżdżać z innego miasta, aby wziąć udział w tej imprezie?

MIEJSCE

Po przyjrzeniu się konwentowej mapie zdziwiłam się, że całą imprezę rozmieszczono tylko na parterze szkoły. Czy da się pomieścić siedem sal panelowych, wystawców, sleeproomy oraz różnego rodzaju gry na jednym poziomie? O dziwo, tak.
Oddalony od wszelkiego rodzaju atrakcji sleep pozwalał na chwilowy odpoczynek od konwentowego zgiełku. Także przeróżne gry muzyczne zostały rozmieszczone tak, by nie zagłuszały się nawzajem. Rozstawione na osobnym korytarzu stoiska wystawców nie przeszkadzały w dotarciu do odpowiedniej sali panelowej.
Sama lokalizacja szkoły była bardzo dogodna, bowiem budynek znajdował się jakieś 10 minut piechotą od dworca Łódź Widzew. Wisienką na torcie była Biedronka położona w połowie tego dystansu.

ORGANIZACJA

Akredytacja przebiegała początkowo odrobinę chaotycznie – osoba z kupioną wejściówką, aby otrzymać informator (zawierający tabelkę oraz opisy atrakcji, mapkę i ważne numery telefonów), musiała przepchnąć się przez kolejkę osób płacących na miejscu. Na szczęście, dzięki niewielkim kolejkom, nie był to duży problem, a samo zamieszanie mogło wyniknąć z nieprzygotowania wchodzących konwentowiczów do skanowania kodów czy okazywania dokumentów tożsamości lub Kart Konwentowicza.
Na pochwałę zasługuje to, że stanowisko akredytacyjne wraz z punktem informacyjnym było stale otwarte – uzyskanie pomocy nawet po północy nie było trudne.
Od strony informacyjnej Gakkon również wypadł bardzo dobrze. Konwentowicze zostali m.in. uprzedzeni o odwołaniu przybycia z powodów zdrowotnych dwóch cosplayerek – Shappi i Shiba Inku, oraz prelekcji jednej z nich. Dodatkowym atutem była aplikacja na system  Android zawierająca cały program atrakcji.
W związku z wydarzeniem został nawet napisany oraz udostępniony specjalny poradnik konwentowy oraz dłuższy tekst autorstwa osoby zatwierdzającej program, w którym wymieniono najczęstsze powody odrzucania zgłoszeń atrakcji. Zapewne dla wielu aspirujących prelegentów omówione błędy mogą stanowić zbiór bardzo przydatnych porad na przyszłość.

SPANKO

Kuszącą opcją, szczególnie dla uczestników spoza Łodzi, było skorzystanie z możliwości noclegu na terenie konwentu z piątku na sobotę zapewnionego przez organizatorów gościom, twórcom programu, helperom, wystawcom oraz uczestnikom dojeżdżającym z innego miasta.
W trakcie konwentu doszło do niemiłej sytuacji związanej z wyrzucaniem uczestników z korytarzy na piętrach szkoły pomimo tego, że planowo one również miały być miejscami noclegowymi. Sami organizatorzy zachowali się bardzo kulturalnie, odnosząc się do tego incydentu w swoim podsumowaniu konwentu. Jak piszą, o całej sytuacji nikt nie został poinformowany, a osoby wypraszające uczestników prawdopodobnie nie zrozumiały zmiany zasad rozmieszczenia miejsc noclegowych z piątkowo-sobotnich na sobotnio-niedzielne.

GRY

Jak na każdym porządnym konwencie, również na Gakkonie dostępny był UltraStar oraz Dance Dance Revolution wraz z czterema matami do tańczenia. Nie zabrakło także gier muzycznych, takich jak Osu! czy Sound Voltex.
Pokaźnym zbiorem mogła pochwalić się strefa memorka.pl, oferująca możliwość zagrania w wiele klasycznych tytułów, na przykład „SoulCalibur” czy „Tetris”. Oprócz wolnego grania organizowane były także turnieje oraz olimpiada składająca się z czterech niecodziennych wyzwań: „Pionowy Mario”, „Odwrócony Quake”, „Głuche Taiko”, „Ślepy Pinball”.

ATRAKCJE

Uczestnicy w specjalnie przeznaczonej do tego sali mogli wziąć udział w warsztatach origami organizowanych przez Dorigami oraz skorzystać z usług studia fotograficznego Dan’s Lens.
Wśród wystawców pojawiły się zarówno stoiska niezależnych twórców, jak i te oferujące mangi, azjatyckie słodycze, koszulki, przypinki czy innego typu geekowskie gadżety. Istniała także możliwość kupienia sporych rozmiarów plakatów z różnych kultowych filmów oraz seriali.

PROGRAM

Na uwagę zasługuje wybór zatwierdzonych do przeprowadzenia paneli. Z jednej strony poruszały one dość różnorodną tematykę, a z drugiej pojedyncze panele o filmach czy komiksach sprawiały wrażenie dość przypadkowych. Umieszczenie ich w różnych salach i przeplatanie mangowymi panelami jeszcze bardziej pogłębiało to odczucie. Większość sal nie była w żaden sposób podzielona tematycznie.
Moje zdziwienie wzbudziła również mała liczba k-popowych paneli. Ostatnio większość konwentów przeznacza na koreańskich idoli osobne salki – na Gakkonie pojawiły się natomiast tylko dwie atrakcje związane z tym tematem, co na pewno stanowiło pewną odmianę.
Niestety, wystąpiły także problemy techniczne. Miałam nieprzyjemność prowadzenia atrakcji w sali z zepsutym rzutnikiem, co znacznie pogorszyło jakość panelu, w dużej mierze opierającego się na wizualnym odbiorze. Pomimo wcześniejszej wiedzy o uszkodzonym sprzęcie nie doszło do jego wymiany czy przeniesienia samego panelu do innej sali.

JEDZONKO

Na terenie konwentu dostępny był makaron od Pan-Da oraz różnego rodzaju napoje, w tym poranna kawa sypana z mlekiem sojowym za jedyne 5 zł. Dodatkowo konwentowicze mogli również ugasić swoje pragnienie pyszną herbatką od Bubble Tea Yoppo. Notabene, to były jedyne stoiska nie znajdujące się na parterze.
Główną atrakcję stanowiła jednak kawiarenka ze znanego anime „Boku no Hero Academia”. Oprócz słodkości oraz napojów w przystępnych cenach, klienci mogli zamówić wybraną przez siebie scenkę, odegraną przez dowolne postacie z serii. Oczywiście wykonaniem zajmowali się ci sami cosplayerzy, którzy obsługiwali gości.

COSPLAY

Pokaz cosplay odbył się dokładnie w zaplanowanym przedziale czasowym. Tuż przed rozpoczęciem występów miała miejsce miła niespodzianka w postaci kilkunastu darmowych pudełek z ciepłym makaronem rozdanych uczestnikom.
W konkursie można było zdobyć I i II miejsce oraz wyróżnienie w kategorii za najlepszą prezentację oraz I, II i III miejsce oraz wyróżnienie w kategorii za najlepszy strój. Pomimo drobnej pomyłki konferansjerski wszystkie występy przebiegły bez większych problemów technicznych. Ku zdziwieniu wielu osób, jeden z uczestników konkursu został nagrodzony w obu kategoriach. To wzbudziło u widzów różne emocje. Nagrody dla zwycięzców sponsorowała firma Włókno-land.
Dodatkowym wydarzeniem był organizowany w tym samym czasie i w tym samym budynku Cosplayowy Bal Walentynkowy.

PODSUMOWANIE

Podsumowując, piąta edycja Gakkonu wydaje mi się dobrze zorganizowaną imprezą, która jednak nie zapada w pamięć. „Pandowo-zimowy” motyw był widoczny jedynie na wejściówkach oraz gadżetach wydarzenia. Pojawiło się kilka ciekawych atrakcji, a sama atmosfera była lekka i przyjazna, jednak przy obecnej liczbie tego typu eventów trzeba się postarać, aby móc się czymś wyróżnić.
Zdecydowanie na pochwałę zasługuje postawa organizatorów, którzy ze wszystkich sił starali się zarówno przed, w trakcie, jak i nawet po konwencie, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik.