Nagranie z posiedzenia poznańskiej Komisji Promocji Miasta, Turystyki i Rekreacji z 4 maja 2026 roku wywołało poruszenie w środowisku uczestników wydarzeń popkulturowych oraz w opinii publicznej. Ujawniono na nim metody analizy ruchu wokół festiwalu Pyrkon, które budzą poważne wątpliwości z zakresu ochrony prywatności i wyznaczają niebezpieczne granice profilowania uczestników imprez masowych.
„Są tacy uczestnicy, którzy nie potrzebują spać”
Z fragmentów udostępnionych w mediach społecznościowych wyłania się obraz niezwykle precyzyjnego śledzenia zachowań. Z wypowiedzi padających podczas posiedzenia komisji wynika, że analizie poddawane są dane pochodzące od operatorów sieci komórkowych oraz od operatora płatności Mastercard.
Mechanizm weryfikacji wydaje się prosty, ale jego konsekwencje są dalekosiężne. Przebywanie na terenie Pyrkonu 2026 przez co najmniej godzinę skutkowało sklasyfikowaniem właściciela urządzenia jako uczestnika festiwalu. Następnie sprawdzano historię jego aktywności przez cały weekend oraz miejsce jego pochodzenia. Granulacja tych informacji jest na tyle duża, że pozwala na wyciąganie wniosków dotyczących fizjologii i nawyków konkretnych osób, o czym świadczy wprost sformułowanie o uczestnikach, którzy „nie potrzebują spać”.
Stanowisko PLOT: Statystyki zamiast śledzenia
W odpowiedzi na kontrowersje, Poznańska Lokalna Organizacja Turystyczna (PLOT) opublikowała oświadczenie. Prezes Jan Mazurczak zapewnia w nim, że badania są prowadzone całkowicie legalnie, a dane pozyskiwane za pośrednictwem firmy Selectivv pochodzą z ekosystemu reklamy mobilnej i aplikacji, a nie – jak sugerowano na komisji – bezpośrednio od telekomów czy operatorów płatności.
Zgodnie z przyjętą linią obrony, system bazuje wyłącznie na identyfikatorach reklamowych urządzeń (MAID). PLOT podkreśla, że otrzymuje jedynie zagregowane wyniki analiz statystycznych bez dostępu do surowych danych, historii przemieszczania się czy możliwości identyfikacji osób. Organizacja powołuje się również na niezależny audyt firmy Deloitte Consulting S.A., który miał potwierdzić brak możliwości identyfikacji osób fizycznych oraz zgodność z przepisami RODO.
RODO a rzeczywistość analityczna i technologiczna
Zestawienie deklaracji z komisji z oświadczeniem PLOT obnaża wyraźny dysonans – zarówno technologiczny, jak i prawny. O ile do organizacji turystycznej mogą ostatecznie trafiać wyłącznie zagregowane statystyki, o tyle sam proces ich generowania wymaga zaawansowanego profilowania na poziomie jednostkowych danych.
W świetle RODO oraz orzecznictwa europejskiego, identyfikatory MAID stanowią dane osobowe poddane pseudonimizacji. Pozwalają one na wyodrębnienie konkretnego urządzenia – a tym samym powiązanego z nim użytkownika – z tłumu, nawet bez znajomości jego tożsamości. Proces, który pozwala prześledzić weekendową aktywność pojedynczego telefonu krok po kroku i wykryć brak przerw na sen, przeczy pełnej anonimizacji na etapie zbierania danych. Śledzenie pojedynczych ścieżek behawioralnych i przestrzennych to klasyczne profilowanie.
Jeżeli – jak padło na nagraniu – w grę wchodzą również dane operatorów komórkowych i dane transakcyjne, podlegają one niezwykle rygorystycznej ochronie w ramach tajemnicy telekomunikacyjnej i bankowej. Ich komercyjne udostępnianie nakłada obowiązek zastosowania mechanizmów anonimizujących, które z zasady uniemożliwiają śledzenie pojedynczych zachowań.
Jeśli natomiast profilowanie opiera się wyłącznie na danych pozyskanych z aplikacji (MAID), kluczowym problemem staje się zgoda celowa. Użytkownik, akceptując regulaminy w aplikacjach mobilnych, rzadko jest informowany o tym, że jego identyfikator posłuży do odtwarzania jego fizycznej trasy podczas trwania festiwalu.
Niezależnie od tego, że finalnym produktem analizy jest ogólny raport trafiający na biurka urzędników, technologiczny proces u zewnętrznego dostawcy wiąże się z operowaniem wrażliwymi, behawioralnymi informacjami. Argumentacja o braku danych osobowych w sytuacji tak precyzyjnego śledzenia wzorców zachowań konkretnych jednostek pozostaje w najlepszym razie kontrowersyjna.
Pełne nagranie pochodzące z fanpage Strona Czynna dostępne jest poniżej:
Sprawa pozyskiwania i analizy danych podczas Pyrkonu dobitnie pokazuje, jak cienka granica dzieli zbiorcze badania statystyczne od głębokiego profilowania behawioralnego. Kwestia tego, gdzie kończy się optymalizacja działań promocyjnych, a zaczyna bezpośrednie naruszenie prywatności uczestników wydarzeń popkulturowych, pozostaje otwarta. Co sądzicie o takich metodach monitorowania ruchu? Podzielcie się swoimi opiniami w komentarzach na naszych social mediach.

















