Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Karty Dżentelmenów 2

karty dzentelmenow 2Jest wiele interpretacji gry „Cards Against Humanity” (znanych w Polsce jako Karty Przeciwko Ludzkości). Jedne są lepsze, inne gorsze... Ale czy na pewno? A może to kwestia odbiorcy? Niezależnie od tego jaka jest prawda, podejmujemy się zrecenzowania drugiej odsłony „Kart Dżentelmenów” - które zdecydowanie nic z dżentelmeństwem nie mają wspólnego.

Pierwsze wrażenie? Powtarzalność. Ale dlaczego ktoś miałby zrezygnować ze sprawdzonych i przede wszystkim dobrych rozwiązań? Mowa tu o opakowaniu. Przejrzyste i proste pod względem graficznym kartonowe pudełeczko, różniące się od poprzednika jedynie czerwoną cyfrą "2" okoloną okręgiem.

Ale przecież to nie okładka świadczy o książce, więc przyjrzymy się zawartości. Po rozegraniu jeden porządnej partii w doborowym towarzystwie osób o dosyć specyficznym poczuciu humoru, szybko doszliśmy do wniosku, że gra trzyma swój poziom. Teksty są tak samo wulgarne, śmieszne (w zależności od aktualnego humoru grających, ilości spożytych napojów wysokokalorycznych oraz tego, co kogo bawi) oraz szokujące. Znajdują się tu takie perełki jak “Banda rzymian-nazistów”, “Konserwa, która założyła własną cywilizację w mojej lodówce”, “Niedowład zębów” czy też lekko bezsensowne i niezbyt pasujące do czegokolwiek “Ustrzelenie domokrążcy z helikoptera” oraz “Absolutna pewność, że ma się okruchy jedzenia w staniku, podczas kolacji w drogiej restauracji”.

Główną wadą tytułu jest spora dysproporcja kart czarnych (pytania lub zdania do dokończenia) do białych (odpowiedzi w formie słów i całych zdań). Przy grze pięcioosobowej zostało nam całkiem sporo niewykorzystanych pytań, podczas kiedy odpowiedzi już się skończyły. Jak na grę, w której im więcej graczy, tym lepsza zabawa, jest to odczuwalna ułomność.
W "dwójkę" możemy bez przeszkód grać nie posiadając części pierwszej, natomiast najlepszym możliwym wyjściem jest po prostu połączenie tych dwóch wydań i traktowanie ich jako jedno. Również i tutaj mamy dostępny dodatkowy tryb gry opisany w instrukcji oraz angielskie odpowiedniki tekstów z kart, drukowane w dolnej części awersu.

Wraz z kompanią bawiliśmy się wyśmienicie i wylaliśmy z siebie małe jeziorko łez przez śmiech. Ciekawą opcję stanowią puste karty, które można uzupełnić o własne, autorskie teksty. Dla osób z wybujałą wyobraźnią jest to idealna opcja, żeby się wykazać.