Konwenty Południowe - Recenzja gry: „Bystre główki”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Bystre główki. Gra pamięciowa

bystre glowki

trefl joker line

Wydawca: Trefl Joker Line
Autor: Martin Nedergaard Andersen
Rodzaj: karciana
Poziom skomplikowania rozgrywki: niski
Losowość: średnia
Gra składa się z:  – instrukcji
–104 kart z obrazkami
– 6 kart pomocy

Gry rozwijające i ćwiczące pamięć zalecane są dla osób w każdym wieku. Stymulują mózg, poprawiają koncentrację i szybkość reakcji. Oprócz wielu praktycznych zalet, rozgrywkom najczęściej towarzyszy dobra zabawa. A połączenie przyjemności z użytecznością zawsze jest mile widziane wśród rodziców, którym zależy na poprawnym rozwoju ich dzieci. I jeżeli miałabym szukać karcianki, która pobudza pamięć i jest niedroga, to wybrałabym „Bystre główki” wydawnictwa Trefl Joker Line. Dlaczego? O tym w dalszej części recenzji.

Cel gry i zasady są bardzo proste – gracze wykładają karty z obrazkami a ich zadaniem jest bezbłędne wymienienie ich kolejności z pamięci. Osoba, która nie popełni błędu, zgarnia karty leżące na stole. Ten, kto w ogólnym rozrachunku zbierze ich najwięcej – wygrywa.

W „Bystre główki” można grać na dwa sposoby – w wariant podstawowy i kooperacyjny. W pierwszej opcji zgromadzeni przy stole wybierają gracza rozpoczynającego. Następnie, zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara, każdy z uczestników dobiera kartę ze stosu leżącego rewersem do góry. W kolejnym kroku odkłada wylosowany kartonik awersem do góry w taki sposób, aby inni gracze mogli zobaczyć znajdujący się na nim obrazek. Po turze wykładania kart nadchodzi tura wymieniania ich kolejności. Jeżeli gracz wymieni wszystkie znajdujące się na stole obrazki w prawidłowym porządku, tę samą czynność wykonuje następna osoba. Jeśli według innego uczestnika dany gracz się pomylił, można przejrzeć stos wyłożonych kart. W przypadku pomyłki wszystkie zagrane karty są rozdawane pomiędzy pozostałych rozgrywających, a kiedy wątpliwości okazują się być nietrafne, karty trafiają do wszystkich z pominięciem osoby oskarżającej.

Wariant drugi polega na dokładaniu kart do stosu i wymienianiu ich kolejności. Tutaj nie ma aż takiej rywalizacji, jak w opcji pierwszej, bo gracze pomagają sobie nawzajem w zapamiętywaniu kolejności wykładanych obrazków i rywalizują z samą grą. W przypadku popełnienia błędu gracze zbierają stos wyłożonych kart, spośród których trzy zostają w grze, a reszta trafia między uczestników.

W obu sytuacjach gra kończy się w momencie odsłonięcia ostatniej karty. W wariancie podstawowym wygrywa ten, kto zebrał najwięcej kartoników z obrazkami. W opcji drugiej liczy się to, czy więcej kart zdobyli rozgrywający, czy sama gra.

Niestety, kart jest całkiem sporo, a producent nie sprecyzował, ile należy ich położyć na stole. To jest największa wada tej karcianki. Jednak przyjmując, że maksymalnie w „Bystre główki” może zagrać sześć osób i naraz na stole można położyć sześć kart, gra jest ciekawa. Każdy obrazek ma inny stopień trudności. Czasem trafimy np. na drzewo, ale równie dobrze na kartoniku może się pojawić wizerunek strażaka. Jednak zapamiętywanie kolejności występowania rysunków byłoby nudne, dlatego dodatkowym urozmaiceniem są cztery symbole specjalne umieszczone na rewersach. Ich rolą jest wyznaczenie zadania jednemu z graczy. W zależności od trafienia, gracz może mieć szczęście, zatrzymać daną kartę i nie musi wymieniać kart leżących na stosie, wymienić kolejność kart i odwrócić bieg kolejki, wyłożyć swoją kartę i wybrać innego gracza, który będzie musiał wymienić miejscami wszystkie wyłożone kartoniki, lub wymienić trzy ostatnie karty w odwrotnej kolejności.

Podsumowując, po rozgryzieniu trochę zawiłych zasad, gra „Bystre główki” jest ciekawym pomysłem na spędzenie wolnego czasu z dzieckiem. Co więcej, karcianka stwarza możliwość rozgrywek na wymyślonych przez siebie zasadach. Dużą wadą jest brak sprecyzowania przez producenta ilości wykładanych kart podczas jednej tury, ale myślę, że z tym problemem można sobie jakoś poradzić.