Konwenty Południowe - Recenzja gry: „Dobble zwierzaki”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Dobble Zwierzaki

dobble zwierzaki

rebel

Wydawca: Rebel
Autor: Denis Blanchor, Jacques Cottereau, zespół Play Factory
Rodzaj: karciana, imprezowa
Poziom skomplikowania rozgrywki: niski
Losowość: średnia
Gra składa się z:

- 55 kart z wizerunkiem zwierząt
- instrukcji

Z pewnością jedną z bestsellerowych gier firmy ASMODEE, którą Polacy poznali dzięki wydawnictwu Rebel, jest karcianka Dobble. Doczekała się już kilku odsłon i za każdym razem bawi równie dobrze. Obecnie nowością na rynku jest wersja Dobble Zwierzaki.

Osiem różnych zwierząt na okrągłym kartoniku nie wydaje się być czymś szczególnym. Jednak gdy takich papierków jest 55, a kombinacje znajdujących się na nich zwierzaków są bardzo zróżnicowane, zaczyna się robić bardzo ciekawie. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że Dobble jako jedna z niewielu gier ma banalnie prosty mechanizm gry. I ciągle jest ten sam, chociaż producent proponuje aż pięć różnych wariantów rozgrywania karcianki. Za każdym razem zadaniem uczestników jest znalezienie pary zwierząt/obiektów znajdujących się na kartach i wskazanie ich. Polega to wszystko na tym, że w zależności od rodzaju rozgrywki, danej pary szukamy na karcie ze stosu lub tej będącej u naszego sąsiada.

I chociaż czasami wydaje się nam, że na wystawionych kartonikach są całkiem inni przedstawiciele fauny, niż na tych, które mamy, to zapewniam, że obrazki ukazano i zróżnicowano tak, by gracze bardziej wytężyli wzrok i testowali swoją spostrzegawczość. Należy dokładnie przyjrzeć się obrazkom, inaczej trudno rozpoznać konkretne zwierzęta. Dodatkową trudnością w niezauważaniu ich jest zróżnicowany wymiar. Na jednej karcie dane zwierzę może być bardzo duże, a na innej tak małe, że niełatwo je dostrzec.

Najlepsza zabawa jest wtedy, gdy wokół gry skupi się duża liczba osób, chociaż emocje są nawet w trakcie dwuosobowej rozgrywki. Producent dopuszcza do karcianki aż ośmiu graczy naraz.

Gra jest bardzo dynamiczna. Rozgrywka trwa od 9 do 15 minut,choćwśród młodszych uczestników może zająć więcej czasu. Jednak bez względu na wiek, radość z zabawy występuje u każdego. I chociaż gra skierowana jest dla osób od 6 roku życia, to zapewniam, że nawet czterolatki dadzą się jej porwać. Poza czysto praktycznymi zaletami Dobble wywołuje chęć rywalizacji i sporą dawkę adrenaliny nawet u najbardziej apatycznego gracza.

Jak wspomniałam wcześniej, w Dobble można grać na pięć różnych sposobów. Producent proponuje rozgrywki turniejowe, ale także pojedyncze. Dopuszcza sposoby takie jak: „Piekielna wieża”, „Studnia”, „Pary!”, „Złap je wszystkie” oraz „Zatruty podarunek”.

Pierwszy sposób polega na tym, że zgromadzeni przy stole gracze otrzymują po jednej zakrytej karcie. Po środku znajduje się stos (wieża). W tej samej chwili wszyscy odsłaniają swoje karty i próbują w jak najszybszym czasie odnaleźć to samo zwierzę, które znajduje się na ich kartoniku. Wygrywa osoba, która zbierze jak najwięcej kart.

„Studnia” działa na tej samej zasadzie, lecz na odwrót. Wszystkie karty z wyjątkiem jednej są podzielone między uczestników. Pozostawiona na stole karta pełni rolę studni. Osoba, która jak najszybciej pozbędzie się swojego stosu i wrzuci karty do studni, zostaje zwycięzcą.

W „Parzy” świetnie się gra, gdy przy stole znajduje się duża liczba graczy, a sama rozgrywka czy dwie tury. Pierwsza polega na rozdaniu po jednej karcie (rewersem do góry) każdemu z uczestników. Następnie, na „trzy, cztery”, wszyscy odsłaniają swoje karty i szukają elementów wspólnych z kartą innego gracza. Gdy tylko go zauważą i oczywiście wskażą, pozbywają się karty na rzecz pechowego uczestnika. Jednak ten może przegraną szybko przekuć w zwycięstwo, bowiem gdy tylko zobaczy to samo zwierzę u innego gracza, oddaje mu wszystkie karty jakie „zdobył” w tej rundzie. W tę rozgrywkę warto grać do kilku rund. Producent zaleca ich minimum pięć. Osoba, która zbierze największy stosik kart, przegrywa.

Czwarta rozgrywka jest nieco podobna do poprzedniej, jednak polega na tym, że w pierwszej rundzie na środku stołu uczestnicy kładą odkrytą kartę, następnie każdy z grających otrzymuje po jednym zakrytym kartoniku. Na dany znak uczestnicy odkrywają karty i szukają punktów wspólnych. Gracz, który znajdzie odpowiednie zwierzę, nazywa je, po czym zabiera kartę, na której je znalazł i kładzie ją obok siebie. Tą kartą mogą być wszystkie, które są wyłożone, z wyjątkiem tej znajdującej się na środku stołu. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej kart.

Ostatnią, piątą grą jest „Zatruty podarunek”. W tym przypadku na środku znajduje się odkryty stosik, a gracze mają po jednej zakrytej karcie. Na dany znak wszyscy odkrywają swoje kartoniki, a następnie szukają zwierzątka, które znajduje się jednocześnie na karcie ze środka stosu oraz na karcie wśród pozostałych graczy. Osoba, która nazwie odpowiedniego zwierzaka, może wziąć kartę ze stosiku i położyć ją na karcie przeciwnika. Gra kończy się, gdy na środku zabraknie kart. Wygrywa ten, kto zebrał ich najmniej.

Dobble to gwarancja dobrej zabawy. Świadczy o tym jej dynamizm, różnorodność rozgrywania czy występowanie w wielu wariantach. W przypadku omawianej przeze mnie wersji ze zwierzętami, mamy do czynienia z przyjemnymi obrazkami, które dla łatwiejszego rozpoznania przez młodszych graczy określone są konkretnym kolorem. I nawet jeżeli dziecko nie może przypomnieć sobie nazwy któregoś ze zwierzaków, łatwiej jest mu wskazać barwę. Stąd mamy np. niebieską owcę, różową ośmiornicę, czerwonego bobra albo zielonego komara. Każde zwierzę, nawet to, które w przyrodzie nie uchodzi za zbytnio urodziwe, ukazano z szerokim i przyjaznym uśmiechem.

Podsumowując: gra Dobble, dzięki kompaktowym wymiarom i bardzo porządnemu metalowemu opakowaniu, przetrwa niejedną wycieczkę i piknik, zmieści się w niewielkiej kieszonce i z pewnością zapewni wesoło spędzony czas, a przy okazji sprawi, że gracze poczują smak adrenaliny i poćwiczą koncentrację.