Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Górą i dołem

Górą i dołem

bardcentrumgier

Wydawca: Bard Centrum Gier
Autor: Ryan Laukat
Rodzaj: Euro/Paragrafowa
Poziom skomplikowania rozgrywki: Średnia
Losowość: Wysoka
Gra składa się z: 

  • instrukcja
  • księga przygód
  • plansza reputacji
  • 4 plansze graczy
  • 25 kart jaskiń
  • 25 kart budynków
  • 4 karty budynków początkowych
  • 6 kart budynków z symbolem gwiazdy
  • 9 kart budynków z symbolem klucza
  • 24 karty podziemnych przyczółków
  • 81 żetonów surowców
  • 7 kostek
  • 10 żetonów cydru
  • 1 znacznik rundy
  • 20 żetonów mikstur
  • 4 znaczniki w 4 kolorach
  • 1 karta pierwszego gracza
  • 50 żetonów monet
  • 12 początkowych mieszkańców wioski
  • 18 mieszkańców wioski
  • 6 specjalnych mieszkańców wioski

Gry paragrafowe dotychczas nie znajdowały się w kręgu moich zainteresowań. Wyznaję jednak zasadę, że w życiu warto spróbować wszystkiego, nawet jeśli pozornie wydaje się, iż nie jest to coś dla mnie. Gra „Górą i dołem” wydaje się być idealna do tego, by spróbować swoich sił w tego typu rozgrywce, ponieważ zawiera elementy rozgrywki paragrafowej, jednocześnie nie będąc nią w stu procentach. Wydany przez Bard Games tytuł autorstwa Ryana Laukata sprawdza się całkiem dobrze w obu sferach, które porusza podczas rozgrywki.

Część zawartości pudełka

„Górą i dołem” to gra tylko pozornie dość skomplikowana, lecz nie dajcie się zwieść. Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się bardzo duża liczba wszelkiej maści elementów. Znajdziemy tutaj siedem kostek do gry, parę niewielkich plansz, blisko setkę kart różnego rodzaju oraz niemal dwa razy tyle rozmaitych żetonów i znaczników. Historia przedstawia się następująco: wcielamy się w rolę osadników, którzy – wypędzeni ze swoich dotychczasowych ziem – trafili do krainy, gdzie mogą się osiedlić. Niestety okazuje się, że jest tam ogromna sieć jaskiń skrywających najróżniejsze niebezpieczeństwa i naszym celem jest nie tylko zbudowanie prężnie działającej osady, ale również eksploracja niegościnnych terenów oraz przeżywanie tam niezwykłych przygód, które mogą przynieść osadnikom liczne bogactwa.

Gra prezentuje się bardzo wdzięcznie i pod tym względem zdecydowanie jest warta pieniędzy, które trzeba na nią wyłożyć. „Górą i dołem” zapakowano w duże i wytrzymałe pudełko, zaś wszystkie znajdujące się w niej komponenty wydrukowano na dobrej jakości materiałach. Już sam rzut oka do instrukcji wyjaśnia nam, że gra wcale nie jest tak skomplikowana, jak można na początku pomyśleć. Zbiór zasad zajmuje raptem kilkanaście stron, lecz jest z nim pewien problem. Otóż o ile znakomita większość reguł rządzących rozgrywką w „Górą i dołem” jest napisana jasno i czytelnie, uważni gracze zauważą kilka nieścisłości. Dokładnie na tę samą przypadłość cierpi liczący kilkadziesiąt stron zeszyt ze spisanymi w nim przygodami paragrafowymi, gdzie nie uniknięto niestety paru błędów. Na szczęście wydawnictwo Bard Games stanęło na wysokości zadania i TUTAJ dostępna jest errata wyjaśniająca wszelkie problematyczne kwestie. Graficznie zaś gra „Górą i dołem” prezentuje się przyjemnie. Styl zaprezentowany na pudełku jest utrzymany na kartach i żetonach. Te, chociaż momentami można znaleźć na nich sporo symboli, są czytelne i nie potrzeba zbyt wiele czasu na to, by wszystko w pełni zrozumieć. Dzięki temu rozgrywka szybko staje się dość intuicyjna, zaś zaglądanie do instrukcji w celu upewnienia się, czy wszystko robimy dobrze, z czasem zostaje ograniczone do minimum.

Gra w „Górą i dołem” składa się z siedmiu rund. W przypadku gry dwuosobowej mam wrażenie, że jest to jednak odrobinę zbyt mała ilość, ponieważ grając w takim właśnie składzie udało nam się rozstrzygnąć partyjkę w niecałą godzinę. Trochę rozczarowałem się skalowaniem tego tytułu – gdy gra się w dwie osoby, niektóre czynności zupełnie tracą na znaczeniu, zaś sama rozgrywka staje się w pewnym zakresie przewidywalna. Jest to ten typ planszówki, gdzie większa liczba graczy zdecydowanie wzbogaca grę.

Instrukcja oraz książka z przygodami

Podczas wspomnianych siedmiu rund zadaniem graczy jest zdobycie możliwie jak największej liczby punktów zwycięstwa. Dokonujemy tego, wykonując naprzemiennie konkretne akcje, których liczbę wyznacza liczba mieszkańców w naszej wiosce. Większość z nich posiada specyficzne umiejętności, dlatego też istotne jest planowanie tego, co w danym momencie chcemy zrobić. „Górą i dołem” byłoby bardzo typową „eurogrą”, gdyby nie to, że jedną z dostępnych dla każdego gracza akcji jest eksploracja znajdujących się pod osadami jaskiń. Wtedy też do akcji wkracza paragrafowa część rozgrywki, która również okazuje się być całkiem intuicyjna i stanowi znakomite urozmaicenie gry. Gracz musi sam zdecydować kogo wysłać do konkretnej misji, zaś element losowy sprawia, że do samego końca nie wiadomo, jaki będzie efekt eksploracji. Twórców gry należy pochwalić za liczbę przygotowanych scenariuszy. Przed napisaniem tego tekstu rozegrałem trzy partie w „Górą i dołem” i udało mi się uniknąć powtórek w trakcie przygód. To bardzo istotne, ponieważ dzięki temu żywotność tytułu znacznie się wydłuża. Także mała liczba rund paradoksalnie sprawia, że gra zachęca do kolejnych podejść. W ciągu siedmiu kolejek niemal niemożliwe jest wybudowanie sprawnie działającego silnika rozwijającego naszą osadę, co przynajmniej w moim przypadku tylko zachęcało to do podjęcia kolejnej próby ulepszenia strategii, którą wcześniej się obrało.

Nie jest niestety trudno wskazać jakieś wady tej gry. Tutaj zdecydowanie wymienić trzeba bardzo niską interakcję pomiędzy poszczególnymi graczami. „Górą i dołem” działa trochę na zasadzie powiedzenia „każdy sobie rzepkę skrobie”. Chociaż gracze mają możliwość dokonywania wspólnie pewnych akcji, to jednak takich momentów jest stosunkowo niewiele. Gdy gra się w dwie osoby, handel pomiędzy graczami niemal nie istnieje, a jest to główny element interakcji. Przeszkadzać może także rozwiązywanie poszczególnych fabuł paragrafowych, które momentami po prostu jakby się urywały. Nie jest to jednak coś, co w znaczący sposób wpływa na przebieg rozgrywki.

Wydawnictwo Bard Games zaoferowało pasjonatom bardzo przyjemną pozycję, która pozytywnie wyróżnia się dzięki połączeniu „eurogry” z grą paragrafową. Zdecydowanie polecam każdemu graczowi żądnemu ciekawych przygód, strategicznych rozgrywek i chcącemu miło spędzić kilkadziesiąt minut. Tytuł autorstwa Ryana Laukata, pomimo paru niedociągnięć, jest naprawdę udaną grą i warto po nią sięgnąć.