Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Arboretum

arboretum

rebel

Wydawca: Rebel
Autor: Dan Cassar
Rodzaj: Karciana
Poziom skomplikowania rozgrywki: Niski
Losowość: Duża
Gra składa się z: 
- 80 kart drzew (10 gatunków po 8 każdy);
- Instrukcji.

„Arboretum” jest prostą grą karcianą, w której staramy się uzyskać jak najwięcej punktów poprzez najkorzystniejszy układ kart na stole. W talii składającej się z osiemdziesięciu kart znajdziemy dziesięć zestawów o różnych symbolach (w tym przypadku symbolami są gatunki drzew, prześlicznie, estetycznie zilustrowane), w których karty ponumerowane są od 1 do 8. Karty układamy w „alejki”, dokładając je do tych już położonych tak, by stykały się co najmniej jedną ścianką (alejki mogą skręcać!). Układ liczy się, jeśli rozpoczniemy go i zakończymy kartą z tego samego zestawu, a także jeśli karty w niej są poukładane w kolejności (przykładowo: mamy w niej kolejno 1, 2, 4 i 7, a zarówno 1 jak i 7 to karty z zestawu Jodła Srebrzysta) – i w takiej postaci można go pod koniec gry zapunktować… Jeżeli inni gracze nie będą mieli niczego przeciwko.

I tutaj pojawia się prosta mechanika, która wzbogaca grę zarówno o element pamięciowy (liczenie kart), strategiczny (jakie karty zbierać? Czy pobierać je z talii, czy ze stosu kart odrzuconych któregoś z graczy?) i zarządzania ryzykiem (dokładać karty, by uzyskać wyżej punktowaną alejkę czy zabezpieczyć się na wypadek, gdyby przeciwnik chciał pokrzyżować nasze plany?). Na koniec gry każdy gatunek drzew punktuje graczowi jedną alejkę – ale tylko wtedy, kiedy ów ma w ręce karty z jego zestawu o sumie ich wartości największej spośród graczy. Co to znaczy? Załóżmy, że mam alejkę rozpoczynającą się Dębem Szypułkowym 2, a kończącą się Dębem Szypułkowym 7. Kiedy jednak dochodzi do liczenia punktów, mój przeciwnik ujawnia, że ma w ręku Dąb Szypułkowy 8 – jeżeli sam nie mam w ręku kart z Dębem w takiej ilości, by ich suma przewyższyła 8, nie dostanę punktów za tę alejkę, bo tylko tamten gracz ma prawo zapunktować ów gatunek…

To proste, prawda? Układaj alejkę od 1 do 7 i zachowaj ósemkę, a wszystko będzie w porządku? Wcale nie. Jak się bowiem okazuje, 1 jest najniższą wartością spośród kart – ale gracz z „jedynką” danego drzewa może anulować cudzą „ósemkę”! W ten sposób, choć 1 to wciąż mniej niż 2, staje się ona tajną bronią – żądłem – przeciwko spryciarzowi śpiącemu na stosie kart o najwyższym nominale.

Sposób, w jaki punktuje się karty, także pozwala nieco się popisać. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, by ułożyć je w taki sposób, aby kilka razy zaczerpnąć punkty z jednego układu – inni gracze mogą jednak przejrzeć nasz podstęp i odpowiednio się na niego przygotować. Najbardziej opłaca się tworzyć długie alejki, w których występuje tylko jeden gatunek drzewa – ale, znowu, to strategia bardzo łatwa do pokonania przez spostrzegawczego gracza. Dostaniesz dodatkowy punkt, jeśli twoja alejka zacznie się jedynką – ale wtedy lepiej miej pewność, że nikt nie wykorzysta przeciwko tobie ósemki. Wszystko to sprawia, że w „Arboretum”, jak w żadnej innej karciance, trzeba przyglądać się pilnie temu, co inni gracze zagrywają, co odrzucają, zaś wielowarstwowe „ty wiesz, że ja wiem” są tu czymś nagminnym.

Gra wydana jest ładnie, choć nie bez zastrzeżeń. Rysunki przedstawiające drzewa są barwne i gustowne, umiejętnie łączą też prostotę i szczegółowość w taki sposób, że wyglądają jak wyjęte prosto z klucza do oznaczania roślin (co daje grze pewien walor edukacyjny... jeśli można tak nazwać coś, co nauczy kogoś rozpoznawać ledwie dziesięć gatunków drzew). Na każdej z ośmiu kart danego zestawu pojawia się ta sama ilustracja – szkoda, że autor nie pokusił się o ich większe zróżnicowanie, na przykład prezentując dany gatunek w różnych stadiach rozkwitu... Miałem również przykre wrażenie, że karty są bardzo cienkie i podatne na uszkodzenia przy częstym tasowaniu, co jest poważnym zarzutem wobec gry, w której jedna partia trwa najwyżej dwadzieścia minut. Pierwsze oznaki zużycia zaobserwowałem już po pierwszym tasowaniu techniką mostka. To wszystko sprawia, że „Arboretum” pozostawia jednak pewne wrażenie estetycznego niedosytu.

„Arboretum” może być mocną propozycją dla miłośników klasycznych gier karcianych szukających pewnej odmiany od popularnych gier takich jak remik czy brydż. Sporo tutaj liczenia i logicznego kombinowania typowych dla gier z tego nurtu, jednak – w przeciwieństwie do wielu z nich – mamy tu do czynienia z produkcją na tyle dobrze pomyślaną, że pozwalającą na pewien wybór w obrębie stosowanej strategii. Tematu jest tu jak na lekarstwo: całe to tło z zakładaniem własnego ogrodu dendrologicznego nie znajduje żadnego odzwierciedlenia w mechanice gry i stanowi ledwie pretekst, aby opatrzyć karty ładnymi obrazkami roślin – ale to niekoniecznie źle, bo dzięki temu gra staje się naprawdę dobrą propozycją dla ludzi ceniących substancję bardziej niźli styl.