
„Klub Blaszanej Puszki”
![]()
Autor: Peter Warren, Francesco Mobili, Chris Chuckry
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Liczba stron: 256
Cena okładkowa: 89,90 zł
Trudno powiedzieć, gdzie zaczyna się opisywanie takiego tytułu jak ten... Jest to jednak niewątpliwie dylemat, którego scenarzysta komiksu ze mną nie podziela, ponieważ już od pierwszej strony widać, że Peter Warren uszył fabułę tego komiksu bardzo misternie, zwracając uwagę na każdy detal. Jego warsztat zaowocował świetnie przemyślaną, wciągającą i niesztampową historią o superbohaterach, która w połączeniu z rysunkami Francesco Mobiliego i kolorystyką Chrisa Chuckry'ego stanowi prawdziwą ucztę dla oczu.
Ogólnikowe pochwały mamy już za sobą, a więc do rzeczy. „Klub Blaszanej Puszki” śledzi historię brutalnie zamordowanego Johnny'ego Moore'a, światowej sławy wynalazcy, który za dnia tworzy
ł pionierskie rozwiązania wspomagające ruchowo osoby z (podobnymi do jego) niepełnosprawnościami, a w nocy działał jako superbohater. Gdy jego przyjaciele z przeszłości dowiadują się o tym, co spotkało Johnny'ego, jednoczą się, aby rozwiązać zagadkę jego śmierci.
Choć jest to niewątpliwie historia o superbohaterze, nie jest to opowieść ze świata dużo innego niż nasz; nie znajdziemy tu dziwnych potworów czy kliszowych złoczyńców, którzy pragną zniszczyć wszystko i wszystkich bez konkretnego powodu, i uważam, że jest to duży atut. Zamiast tego główne postacie mają realistyczne problemy i mniej lub bardziej skomplikowane relacje ze sobą nawzajem, co sprawia, że są bardzo autentyczne. Jako że każdy z przyjaciół Johnny'ego zna zmarłego z innej strony, czytelnik, poznając ich wspólną przeszłość, nie tylko przybliża się do rozwiązania zagadki jego śmierci, ale również dowiaduje się więcej o tym, jakimi ludźmi są jego przyjaciele. W rezultacie z czasem główne postacie naturalnie stają się nam bliższe, a z każdą przeczytaną stroną chce się wiedzieć o nich jeszcze więcej.
Fabuła sama w sobie jest świetna, ale jednak nie sposób nie wspomnieć o artystycznym wykonaniu komiksu, które wnosi tę historię na jeszcze wyższy poziom. Narracja wizualna i rysunki uzupełniają się z tym, co wiemy dzięki tekstowi, i wyrażają niuanse relacji pomiędzy postaciami czy uczucia, które ciężko byłoby opisać słowami. Niewątpliwie dodawało to tej lekturze jeszcze więcej wspomnianej wcześniej autentyczności i sprawiło, że czytając komiks, zdarzało mi się przez kilka minut przyglądać minom bohaterów - czasami dlatego, że byłam zaskoczona zwrotem akcji, a czasami dlatego, że po prostu bawiły mnie ich interakcje ze sobą nawzajem. A tak na marginesie, to jako że styl rysunku Francesco Mobili'ego jest całkiem realistyczny, nie mogłam przestać myśleć o tym, jak świetna mogłaby być adaptacja filmowa tego komiksu...
I teraz zostaje tylko pytanie: jak oni to zrobili, że tak dobrze im to wyszło? Cóż, całego procesu niestety nie zobaczymy, ale na ostatnich stronach tego wydania uchylono nam rąbka tajemnicy. Znajdują się tam między innymi projekty postaci i scenariusz całego pierwszego zeszytu, dzięki czemu można przyjrzeć się temu projektowi nie tylko od strony wizualnej, ale również zobaczyć, jak wygląda pisanie scenariuszy do komiksów w praktyce. Jako duża fanka artbooków naprawdę mnie to ucieszyło!
Po wszystkim, co tu powiedziałam, jest to raczej oczywiste, ale jestem zachwycona tym tytułem i naprawdę gorąco go polecam! Dotychczas nie miałam dużego doświadczenia z komiksami o superbohaterach, no ale przecież wszystko się zmienia. Chyba. ;)






