Konwenty Południowe - Recenzja książki: Jack Ketchum - „Poza sezonem"

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

poza sezonem jack ketchum recenzja ksiazki

Jack Ketchum - „Poza sezonem”

papierowy ksiezycAutor: Jack Ketchum
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 213
Cena okładkowa: 29,90zł

  „Najbardziej przerażający facet w Ameryce”, autor wielu powieści i opowiadań, kilkukrotny laureat Bram Stoker Award. Mowa oczywiście o Jacku Ketchumie, autorze chociażby „Dziewczyny z sąsiedztwa”. Wydany w 1981 roku horror „Poza sezonem” był jego literackim debiutem, który przyniósł mu sławę... oraz garść kontrowersji.

Przed premierą swojej pierwszej książki Ketchum został zmuszony przez wydawcę do jej ocenzurowania, gdyż była – jak na ówczesne standardy – niespotykanie wręcz drastyczna (więcej o całej sytuacji przeczytamy w posłowiu). Oczywiście dziś, ponad 30 lat od pierwszego wydania, powieść raczej nie wzbudziłaby aż takich kontrowersji, jednak nie da się zaprzeczyć jednemu: „Poza sezonem” to prawdziwy festiwal przemocy, brutalności i skrajnych emocji.

Powieść od samego początku przywodzi na myśl klasyczne horrory-slashery, jak „Piątek 13-go” czy „Teksańska masakra piłą mechaniczną”. Fabuła nie prezentuje się więc zbyt oryginalnie. Standardowo dla tego gatunku mamy tu grupkę znajomych spędzających weekend na odludziu, mamy też polującego na nieszczęśników agresora pod postacią bandy dzikusów o kanibalistycznych zapędach. To właśnie w bohaterach drzemie siła całej historii. I nie chodzi mi o to, że postacie są jakoś wybitnie napisane, bo są to chodzące stereotypy, jednak żaden bohater nie jest w stu procentach dobry, nic nie jest czarno-białe. Ketchum pokazał czytelnikom, do jakich czynów zdolni są ludzie w obliczu narastającego zagrożenia, dlatego też książka jest przez większość czasu wyjątkowo brutalna, obfituje w krwawe, momentami wręcz niesmaczne sceny. To zdecydowanie nie najlepsza pozycja dla wrażliwszych osób.

Akcja horroru jest wartka i wciągająca, a całą historię poznajemy naprzemiennie z perspektywy kilku osób. Wydarzenia widzimy zarówno oczami głównych bohaterów, jak i miejscowej policji, a w niektórych rozdziałach do głosu dochodzą antagoniści. Pozwala to poznać różne poglądy na sprawę, a także zagłębić się w świat przedstawiony w powieści. Ogólnie rzecz biorąc, książka jest bardzo „filmowa” i aż dziw bierze, że nie została jeszcze zekranizowana. Kto wie, może kiedyś to nastąpi?

Reasumując, „Poza sezonem” warto przeczytać, choć zdecydowanie nie jest to powieść, która trafi do wszystkich. Zadowoleni z niej będą głównie fani horrorów, szczególnie ci lubujący się w filmach pokroju „Halloween” czy wspomnianego już „Piątku 13-go”. Jeśli jednak nie lubicie drastycznych scen i dużej ilości odciętych (i zjedzonych!) kończyn, debiut Jacka Ketchuma raczej nie przypadnie wam do gustu.