Konwenty Południowe - Recenzja książki: Guillermo del Toro, Chuck Hogan - „Wieczna noc”

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Wieczna noc

Guillermo del Toro, Chuck Hogan - „Wieczna noc”

Zysk i S-KaWydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 564
Cena okładkowa: 42,90 zł

O wampirach powiedziano już wiele. Samo słowo „wampir” przywodzi na myśl konkretne skojarzenia z postacią o bladej skórze, rękach zakończonych szponami, która pod osłoną nocy spija krew z tętnicy szyjnej swojej ofiary. To klasyczne wyobrażenie przeszło tysiące modyfikacji – krwiopijcy zmieniali się w nietoperze, pomieszkiwali w gotyckich zamkach, toczyli wojny z wilkołakami, a także uciekali od kołków, wody święconej czy srebra.
Czy powieść autorstwa Chucka Hogana i zdobywcy Oscara, Guillermo del Toro (którego nazwisko na okładce zapewne zachęci niejednego czytelnika), może jeszcze wnieść do tematu wampirów nieco świeżości?

„Wieczna noc” jest zakończeniem trylogii „Wirus” i zarazem historii powolnego upadku ludzkości, która zaczęła się od felernego lądowania w Nowym Jorku samolotu z pierwszymi zarażonymi. 
Dwa lata po wydarzeniach z „Upadku” wampirza zaraza zdołała rozprzestrzenić się już na cały świat. Po serii wybuchów nuklearnych planetę na stałe otoczyła ciemna powłoka, odcinając niemal całkowicie dopływ zbawiennych dla ludzi, a niebezpiecznych dla strzyg promieni słonecznych – powstały idealne warunki dla krwiopijców, którzy teraz przejęli władzę. W nowym porządku to ludzie zajmują najniższe miejsce w hierarchii. W najlepszym przypadku pracują pod rozkazami nowych panów, często ze strachu donosząc na siebie nawzajem, w najgorszym – trafiają do obozów, gdzie spełniają rolę bydła utrzymywanego dla drogocennej krwi.

Autorzy dołożyli wszelkich starań, by atmosfera ciągłego lęku i inwigilacji była odczuwalna przy każdym posunięciu bohaterów i z powodzeniem utrzymują ją przez cały tok wydarzeń, zwłaszcza dzięki towarzyszącemu przy czytaniu przeczuciu, że władca wampirów zwany Mistrzem, mimo opanowania świata, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Podobnie jak w poprzedniej części autorzy przeplatają wydarzenia teraźniejsze z historiami z zamierzchłych czasów. Tym razem sięgają jednak dalej w przeszłość, upatrując genezy wampirów w dziejach sprzed naszej ery, a nawet w Biblii. Dzięki temu czytelnik nie tylko śledzi losy bohaterów, ale też stara się na równi z nimi rozwiązać zagadkę pochodzenia Króla Wampirów mogącą doprowadzić do jego ostatecznego pokonania. Jest to jedna z książek, którym udaje się wywołać zaciekawienie i nakłonić do uważnego śledzenia pojawiających się strzępów informacji, z których powoli krystalizuje się plan. Do wyprowadzenia ostatecznego ciosu przeciwko wampirom prowadzi jednak długa droga, wymagająca wiele trudu i poświęceń od bohaterów, którzy sami w sobie są kolejną mocną stroną powieści.

Różnorodność i wielowymiarowość postaci jest jedną z wielu zalet „Wiecznej nocy”. Każdą z nich kieruje co innego: odwieczna chęć zemsty, walka o oczyszczenie drogiego sobie terenu czy troska o najbliższe osoby. Bohaterowie pozostają ludźmi targanymi własnymi wątpliwościami i słabościami, wchodzącymi między sobą w konflikty, w ekstremalnych sytuacjach zmuszanymi do porzucenia swoich zasad i moralności dla większego dobra. 
Czytelnik obserwujący historię z wielu punktów widzenia, które sprawnie zmieniają się w trakcie rozwijania fabuły, nawet mimowolnie przywiązuje się do postaci i jest w stanie zrozumieć ich motywacje, wewnętrzne rozterki i cele, do których dążą.

Wartym uwagi zabiegiem jest, prócz nawiązań do religii w celu przedstawienia powstania Przedwiecznych – protoplastów wszystkich strzyg, uważne umieszczenie wampirów w różnych punktach w przeszłości i obserwowanie ich wpływu na miejsce i czas, w którym przebywali. Obecność na Ziemi tak potężnych i budzących grozę stworzeń nie pozostaje niezauważona, pozostawia ślad choćby w wierzeniach różnych ludów i wpływa na bieg historii. Dzięki temu powieść, miejscami do granic naturalistyczna i przerażająca, wydaje się jeszcze bardziej realna.

Długo wyczekiwane zakończenie może spotkać się z różnym odbiorem, zostało jednak odpowiednio umiejscowione, a autorzy dość rozsądnie, choć miejscami oszołamiająco szybko doprowadzili główny wątek do końca. Powieść nie urywa się w momencie rozstrzygnięcia walki między ludźmi a wampirami, a wyrażone pod koniec powieści wątpliwości dotyczące zachowania ludzi i nadziei na powrót dawnego świata jedynie dodają historii autentyczności.

Akcja „Wiecznej nocy” toczy się tak szybko, że trudno jest zwrócić uwagę na niekiedy zbytnio rozciągnięte poboczne wątki. Ich liczba może też początkowo wywoływać dezorientację, ale losy bohaterów toczą się tak, że wkrótce pozwalają im skupić się na nadrzędnym celu, jakim jest walka z Mistrzem. I choć del Toro i Hoganowi można zarzucić, że niejednokrotnie sięgali do już znanych i niekiedy niezbyt zaskakujących rozwiązań, „Wieczna noc” jest po prostu dobrą, trzymającą w napięciu książką i jako taką polecam ją każdemu fanowi gatunku czy amatorowi wciągających powieści z wartką akcją.