Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

one punch man

One Punch Man

JPF

Autor: One, Yusuke Murata
Wydawnictwo: JPF
Ilość tomów: 9 (seria trwająca)
Cena okładkowa: 25,20 zł

Kiedy ma się już po dziurki w nosie klasycznych, sztampowych shonenów, ale jednocześnie jest się miłośnikiem tego typu historii - to znak, że najwyższy czas sięgnąć po „One Punch Mana”!

Muszę przyznać, że bardzo długo wzbraniałam się przed tym tytułem po wyrywkach, memach i obrazkach, które napotkałam w Internecie. Wydawało mi się to głupie, płaskie i bez sensu. Przekonana jednak przez znajomych, że tytuł jest warty poświęcenia mu nieco uwagi zdecydowałam się obejrzeć anime - po czym z wielką radością przyjęłam informację, że został wydany na polskim rynku przez wydawnictwo JPF. Wiedziałam, że ta manga MUSI znaleźć się na mojej półce!

Zacznijmy od tego co zawsze widać na początku - od okładek. Co tu dużo mówić - po prostu są ładne, trafione, jeśli chodzi o klimat, interesujące wizualnie i naprawdę dopracowane! Ciekawostka - szczególną uwagę przyciąga oprawa 3 tomu (nie zdradzę jednak dokładnie, dlaczego - wystarczy przesunąć obwolutę do góry).
W środku mamy do czynienia z graficznym majstersztykiem - piękne rysunki, cudowne i zabawne gagi, mocno zarysowane emocje… Bardzo wyraziste postaci - każda jest zupełnie inna, charakterystyczna, co świetnie zostało oddane na rysunkach. Nawet wrogowie, którzy pojawiają się dosłownie na chwilę, są dopracowani w każdym detalu!

Fabuła jest sama w sobie zaskakująca. Mamy tutaj do czynienia z motywem superbohatera „z zamiłowania” (łysego jak kolano!), który walczy ze złem w obronie swojego miasta. Wątek ten jednak jest inny niż zazwyczaj, od samego początku, gdyż nasz bohater… Jest po prostu najlepszy. Najczęściej przecież można spotkać się z taką sytuacją, w której główny bohater musi ciągle się czegoś uczyć, ćwiczyć i w ten sposób stawać się silniejszym z walki na walkę… Nie tutaj. Saitama po prostu jest najpotężniejszy, w końcu jest „One Punch Manem”! A jego marzenie to… Spotkanie równego sobie przeciwnika! A póki co, zaczyna mu zawracać głowę pewien cyborg, który pragnie zostać jego uczniem.

Dużym, a wręcz ogromnym plusem serii jest humor sytuacyjny oraz słowny. Ten pierwszy oczywiście wynika głównie z fabuły, jaką wykreował autor, drugi za to jest również ogromną zasługą tłumacza. Polega na cudownie przełożonych dialogach, uderzających niejednokrotnie w nasz typowo polski humor lub w krążące po sieci memy i teksty znane większości ludzi, którym zdarza się zabłądzić w ciemne otchłanie Internetu. To naprawdę dobrze wykonana robota, całość sprawiła, że nie raz wybuchałam śmiechem przy czytaniu.

Podsumowując - historia jest naprawdę oryginalna i warta uwagi. Dawno tak się nie uśmiałam, a jednocześnie nie czytałam czegoś z takim rosnącym napięciem!

Ode mnie manga dostaje bardzo mocne 10/10! Polecam dosłownie każdemu, nawet jeśli ktoś (tak jak ja niegdyś) upiera się, że nie lubi tego typu historii!