Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

kuro 01

Kuro

waneko

Autor: Somato
Wydawnictwo: Waneko
Ilość tomów: 3
Cena okładkowa: 23,99

Powiadają, że najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Ale co by było, gdybyśmy mieli możliwość dostrzegania wielu niuansów, które zazwyczaj umykają nam w powodzi codziennych wrażeń? Czy bylibyśmy przez to lepszymi ludźmi, czynili więcej dobrego, unikali zagrożeń? Nasza codzienność pełna jest potworów, które czekają niemal za każdym rogiem: niebezpieczeństw związanych za zdrowiem, emocjami, psychiką… W świecie przedstawionym w mandze „Kuro” potwory te mają jak najbardziej fizyczną postać, ale to, czy zostaną zauważone, zależy od jednego, ważnego czynnika.

Mała Koko żyje sama w wielkiej posiadłości. No, prawie sama… towarzyszy jest czarny kot, tytułowy Kuro, który zwykłym zwierzakiem przestał być jakiś czas temu. Mieszkańcy miasta, w tym dawni przyjaciele dziewczynki bądź znajomi jej rodziny obecnie boją się kontaktować z nią, unikając jej jak mogą. Dlaczego tak się dzieje? Co takiego stało się w przeszłości, że kilkulatkę spotyka ostracyzm społeczny? Ma to jakiś związek z potworami – mrocznymi istotami, które czają się poza wyznaczonymi strefami ludzkiej egzystencji. Mieszkańców oddzielają od nich jedynie cienkie linie, malowane każdego dnia od nowa na granicach ścieżek. Dlaczego Koko ich nie widzi? Czym jest Kuro i czy na pewno ma wobec dziewczynki dobre zamiary? Co stało się z rodzicami małej, czego ona tak bardzo nie chce pamiętać?

Manga zaczyna się lekko, przedstawiając bohaterkę jako istotkę bardzo serdeczną i ciepłą pomimo swojej samotności, której niemal nie zauważa, a także wyjątkowo samodzielną. Widać, że bardzo przywiązana jest do Kuro, który towarzyszy jej niemal wszędzie, a także broni, gdy zdarzy jej się wyjść poza bezpieczną strefę. Koko nie widzi potworów, mieszkających wśród drzew i krzewów na obrzeżach ludzkich osiedli. W mieście obowiązuje zwyczaj szczepienia sześciolatków specjalną substancją, pozyskiwaną z białych kwiatów, która powoduje, iż zaczynają one dostrzegać niewidoczne zagrożenie. Koko owej szczepionki nie otrzymała, co jest źródłem nieustających nieporozumień. Drugim ich powodem jest kot – nie wiadomo, jak ze zwykłego zwierzaka stał się tworem podobnym potworom, jednak jego natura jest nadal mocno niejednoznaczna.

Początkowo niewinny klimat mangi stopniowo mrocznieje w raz z kolejnymi szczegółami, ujawnianymi w trakcie wydarzeń. Z czasem zyskuje też wymiar mocno psychologiczny – wpływ wydarzeń na dziewczynkę staje się coraz bardziej widoczny, jej zachowanie dziwniejsze, a odmienność coraz mocniej podkreślana. Coraz bardziej podejrzane staje się też zachowanie Kuro, a jego wpływ na dziewczynkę sprawia wrażenie już nie dobroczynnego (chociaż nadal robi za stróża i nie tylko), a wpada w tony destrukcyjne. Do tego dochodzą opowiadania, które Koko pisuje z zamiłowania – w każdym z nich bohaterami są ona i jej kot, a kolejne teorie na temat jego specjalnych umiejętności i losów wskazywałyby na to, iż Koko nie do końca pozostaje nieświadoma tego, co się wokół niej dzieje. Dla czytelników lubujących się w analizowaniu zachowań i powiązań, manga „Kuro” będzie więc nie lada gratką.

Wizualnie komiks przedstawia się bardzo przyzwoicie. Każdy tom podzielony jest na dwie części: wydarzenia bieżące utrzymane w żywej kolorystyce, i czarno-białą, która obejmuje retrospekcje i zwizualizowane opowiadania, pisane przez Koko. Obie to uczta dla zmysłów – kreska jest szczegółowa i bardzo staranna, dotyczy to zarówno postaci, jak i otoczenia. Tłumaczenie mangi jest wykonane dobrze, bez wpadek czy nieścisłości. Jedyną wadą, jaką zauważyłam, jest początkowa nieciągłość fabularna, która utrudnia skupienie się na historii – kolejne strony komiksu nie tworzą spójnej historii, stanowią raczej urywki z życia Koko i Kuro bez wyraźnie zaznaczonych przejść, powodując więcej zamieszania niż zaciekawiając. Na szczęście normuje się to po jakimś czasie, a poszczególne elementy układanki wskakują na swoje miejsce.

„Kuro” mogłabym polecić przede wszystkim osobom, które poszukują intrygujących historii z drugim dnem, historii nieprzewidywalnych i pokazujących inne oblicze, skrywane pod pozornie błahymi sprawami. Manga spodoba się także wielbicielom mroczniejszych, alternatywnych styli i gotyku. Przede wszystkim jest jednak urocza na swój pokręcony, dziwny sposób, a przez to warta poznania.