Konwenty Południowe - E-sportowy Przegląd Tygodnia #4

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Drugi weekend Intel Extreme Masters trwa w najlepsze i z pewnością nie można narzekać na brak emocji. Jest to zatem idealny moment, by podzielić się z Wami kolejną porcją informacji ze świata profesjonalnego gamingu. Zajrzyjcie do naszego E-sportowego Przeglądu Tygodnia i sprawdźcie, co przyniósł ten tydzień.

1. Zwycięstwo Flash Wolves na Intel Extreme Masters 2017. Do tej pory słabo znana, drużyna z Tajwanu z pewnością stanie się bardziej widoczna na europejskiej  scenie LoL-a, a wszystko za sprawą zwycięstwa w zeszły weekend w czasie piątej edycji Intel Extreme Masters Katowice. Z początku mało kto sądził, że “Wilki” będą w stanie zagrozić takim zespołom, jak H2K czy G2 Esports. Katowicki turniej szybko jednak zweryfikował te przypuszczenia. Drużyna z Tajwanu najpierw zakończyła fazę grupową na pierwszym miejscu, by potem powoli, acz z bezlitosną konsekwencją piąć się po kolejnych szczeblach zawodów. Flash Wolves przez większość czasu grali dość pasywnie, przez co dawali przeciwnikowi fałszywe poczucie przewagi, by potem szybko rozprawić się z nimi podczas teamfightów. W taką pułapkę dali się wciągnąć choćby H2K, co zaowocowało ich porażką w meczu półfinałowym. Ponowne spotkanie z G2 w finale znowu potwierdziło wyższość MMD i spółki, dzięki czemu to oni wznieśli puchar w nocy z 26 na 27 lutego.

Flash Wolves

2.Porażka Virtus.pro na turnieju w Katowicach. Nie tak miało być. Polska ekipa pożegnała się z katowickim Spodkiem już w fazie grupowej, którą zakończyła z wynikiem 2:3. Na początku musieli oni uznać wyższość Natus Vincere, którzy w meczu bo1 na mapie Train pewnie wygrali 16:9. Widać było, że ukraińska ekipa odrobiła pracę domowa, bowiem bardzo dobrze byli oni w stanie przewidzieć kolejne kroki przeciwnika. Potyczka z North mogła zakończyć się remisem, kiedy pod koniec mapy Cobblestone “Virtusi” obudzili się i w końcu byli w stanie zatrzymać kolejne ataki terrorystów. Losy meczu były już jednak przesądzone i drużyna z Danii wygrała z naszymi rodakami 16:13. Nadzieję na zmianę złej passy przyniosła wysoka wygrana z drużyną Cloud9, którą Virtus.pro na mapie Mirage zmiażdzyło 16:4. Szarżę “Niedźwiedzi” zatrzymał jednak zespół Heroic, któremu nikt nie dawał większych szans na wyjście z grupy. Zwyciężając 16:14 na mapie Nuke ostatecznie pozbawili ekipę Kubena szans na awans do dalszej fazy rozgrywek,

Virtus.pro

3. H2K wygrywa z fnatic w pierwszym dniu szóstej kolejki EU LCS. Jankos i koledzy chyba mocno wzięli sobie do serc porażkę w półfinale Intel Extreme Masters. Dwie szybkie gry wystarczyły, by ekipa fnatic uznała wyższość swoich rywali. Już w pierwszej grze widać  było ich problemy na dolnej linii. Dość słabo spisał się też nowy nabytek drużyny - Broxah. Strata Barona i przegrany teamfight ostatecznie przypieczętowały los drużyny sOAZa. Nie lepiej było w drugiej grze. Od początku H2K miała przewagę i nie uległo to zmianie przez cały mecz. Strata Barona i  pół godziny wystarczyły, by H2K mogło cieszyć się zwycięstwem.

H2K