Konwenty Południowe - E-sportowy Przegląd Tygodnia #7

Kolejne niechciane wyskakujące okienko, jednak Unia Europejska wymaga od nas, byśmy poinformowali Cię o wykorzystywaniu i zjadaniu twoich ciasteczek (cookies) oraz wykorzystywaniu Twoich super tajnych danych. Robimy to tylko po to, by zwiększyć komfort i funkcjonalność portalu oraz dlatego, że jesteśmy głodni i lubimy ciasteczka. Zgodnie więc z Polityka Prywatności, czuj się poinformowany nasz drogi użytkowniku.

Jak mija Wam piątek? U nas czas na kolejne podsumowanie tygodnia w wirtualnym świecie, ze szczególnym uwzględnieniem poczynań Polaków. Znalazło się też miejsce dla Doty i pewnego znanego piłkarza. Nie ma co się jednak rozpisywać, bo wszystkie szczegóły dostępne są w naszym E-sportowym Przeglądzie Tygodnia.

1. Izako Boars awansują do ESL Mistostw Polski. Choć jest to jeszcze młoda drużyna, już może odnotować na swoim koncie pierwszy sukces. Droga “Dzików” była długa i kręta, jednak ostatecznie wyszli oni z lasu kwalifikacji i mogą cieszyć się zasłużonym slotem w Mistrzostwach Polski. Awans zagwarantowało im zwycięstwo w meczu z ALSEN-TEAM, rozgrywanym na mapach Nuke i Cobblestone. Już pierwsza mapa pokazała bardzo dobre przygotowanie taktyczne Dzików, którzy potrafili zaadaptować się do sytuacji i odpowiednio wykorzystać jedną z przygotowanych taktyk, wygrywając po stronie Terrorystów aż 12 rund. Po zmianie stron przeciwnicy stawili jednak większy opór, dobijając do 11 punktów, choć ostatecznie ulegli przewadze drużyny Izaka 16:11. Inaczej wyglądała sytuacja na Cobblestone. Początkowa przewaga Izako Boars stopniała pod koniec pierwszej połowy i później coraz trudniej było przewidzieć końcowy wynik. Clutche 1 na 1 i walka runda za rundę niewątpliwie musiały być stresujace dla obu drużyn. Ostatecznie jednak silniejsze okazały się “Dziki”, kończąc mapę z wynikiem 16:14 i całe spotkanie 2:0.

Izako Boars

2. Zmienna pogoda w kolejnym tygodniu piątego sezonu ESL Pro League. “Misie” też nie miały w tym tygodniu wesoło. Virtus.pro przegrało dwumecz z HellRaisers, najpierw 16:10 na mapie Mirage, a później z takim samym wynikiem na mapie Overpass. Choć początek był trudny, pierwszy full na Mirage’u należał do VP, co pozwoliło im wypracować przewagę i przez większość pierwszej połowy kontrolować spotkanie. Sytuacja zmieniła się dopiero po 7 rundach, kiedy Antyterroryści mogli zagrać pełnego fulla. Nie tylko pozwoliło to HellRaisers zatrzymać Polaków, ale dawało szansę na wygranie pierwszej połowy. Nieszablonowy rush Terrorystów kompletnie zaskoczył jednak obrońców, dzięki czemu “Virtusi” zakończyli walkę z wynikiem 8:7. Początek drugiej połowy ponownie należał do HR i ponownie pierwszego fulla zgarnęli Polacy. Później było jednak tylko gorzej. Antyterroryści z każdą rundą coraz bardziej oddalali się od swych rywali, ostatecznie wygrywając całą mapę. Na mapie Overpass nie było lepiej. Co prawda pierwsza runda pistoletowa wpadła na konto “Misiów”, jednak było to tylko chwilowe szczęście. Zgranie HR po stronie Terrorystów w pewnych momentach śmiało można było nazwać idealnym. Polacy zepchnięci zostali do głębokiej defensywy i mimo starań, przegrali pierwszą połowę 11:4. Nadzieje były wielkie, ale druga połowa także należała do ekipy Krilla “ANGE1” Karasiowa. Zgranie, komunikacja i swego rodzaju spokój dzięki wypracowaniu wysokiej przewagi, dał Antyterrorystom zwycięstwo 16:10 na mapie i 2:0 w całym meczu.

Szansa na rehabilitację przyszła jednak szybko i została dobrze wykorzystana. Konkretnie we wczorajszym spotkaniu z Mousesports. Na początku na mapie Inferno, gdzie Virtus.pro nie dało  żadnych szans ekipie z Niemiec. Znana nam już agresywna obrona banana, fenomenalne strzały i scany Jarosława “pashaBiceps” Jarząbkowskiego z AWP, czy ostatnia obrona bombsite’u “B” i cztery fragi Pawła “byali” Bielińskiego - tak wygląda gra, która kończy się wynikiem 11:4. Mimo przegranej rundy pistoletowej, druga połowa była jedynie wisienką na torcie zwycięstwa Polaków. Bardzo dobre wejście na bombsite “A” otworzyło drogę do kolejnych zdobytych rund i ostatecznego wyniku 16:5 dla VP. Mapa Nuke okazała się już cięższą przeprawą, a zwłaszcza jej pierwsza połowa. Zatrzymanie “naszych” używając niemal jedynie pistoletów pozwoliło Mouseposrts odrobić straty i wypracować przewagę. Nie pomogła nawet piękna akcja w wykonaniu Pashy i NEO, którzy we dwójkę pokonali całą drużynę przeciwną. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:6 dla CT. Braki w funduszach dały początkową przewagę Mousesports, jednak w późniejszych rundach VP w bardzo dobry sposób wykorzystało zakupiony ekwipunek, powoli odrabiając straty. Ostatecznie VP wygrało 16:11 i dzięki zwycięstwu 2:0 zajmuje obecnie piąte miejsce w klasyfikacji Pro League.

Virtus.pro

3. Turniej Manila Masters pod koniec maja. Przed nami kolejny wielki turniej Dota 2. W dniach 26-28 maja na Filipinach, a konkretnie w SM Mall of Asia Arena zorganizowany zostanie turniej Manila Masters, w którym pula nagród wynosi 250.000$. Efekt współpracy ESL i Mineski-Events Team to niewątpliwa szansa na rozwój sceny e-sportowej w regionie Azji Południowo-Wschodniej, tym bardziej, że organizacje te przygotowały wcześniej ESL One Manila, czy tegoroczny ESL One Genting. Na turniej bezpośrednio zaproszonych będzie 5 drużyn, a pierwsze zaproszenia powędrowały już do Evil Geniuses, OG, Newbee oraz Team Secret. Dwa zespoły wyłonione zostaną z kwalifikacji w Chinach i na Filipinach, z czego jedno miejsce zajęło już Invictus Gaming. Pozostaje tylko czekać na sposób doboru ósmej drużyny.

Manila Masters

4. Gerard Piqué i jego projekt e-sportowy. Obrońca FC Barcelony już od jakiegoś czasu sygnalizował chęć wejścia w świat wirtualnych potyczek. Sygnały w końcu stały się rzeczywistością, bowiem w tym tygodniu zaprezentował on swój projekt o nazwie eFootball.Pro. Ma on zrzeszać przede wszystkim fanów piłki nożnej i tytułów na piłce się skupiających. Nie ma póki co informacji o innych grach, które miałyby wejść do projektu. Można jednak zgłosić się do pomocy. Organizacja potrzebuje pracowników w czterech zasadniczych działach: Competition, Content&Marketing, Business oraz Events. Jeżeli zatem wśród Was są osoby, które chciałyby wesprzeć projekt zawodnika Barcelony, powinny zajrzeć tutaj.

Gerard